Reklama

Rafała Kowalskiego opowieści polsko-żydowskie

W kolejnej (piątej) reporterskiej książce jej autor, dziennikarz i badacz historii płockich Żydów Rafał Kowalski, kontynuuje wnikliwą reporterską wędrówkę. Podąża śladami ocalałych potomków społeczności żydowskiej kiedyś osiadłej w Płocku. Zagląda do okien przy Kwiatka (dawniej Szeroka) i Grodzkiej. Z gośćmi Muzeum patrzy na rzekę. Opowiada o współczesności.

 

Nieprzypadkowo autor rozpoczyna swoją opowieść od rodziny Themersonów. Na frontonie starej (dzisiaj wystawionej na sprzedaż) kamienicy przy Grodzkiej 5 w roku 1993 odsłonięto tablicę z napisem:

„w tym domu urodził się w roku 1910 i mieszkał do 1933 Stefan Themerson, awangardowy twórca filmowy, pisarz polski i angielski, myśliciel, poeta i plastyk, zasłużony dla kultury polskiej i angielskiej”.

 

Obszerny rozdział „Zacząłem się dziać” otwiera kolorowa fotografia Franciszki i Stefana z ich londyńskiego mieszkania, w towarzystwie siostrzenicy Jasi Reichard (opiekunki ich spuścizny).

Reklama

Ten dom to mieszkanie Mieczysława (ojca Stefana), nie tylko wziętego lekarza, także autora sztuki teatralnej i powieści. Stefan nie wybierze medycyny tak jak jego rodzeństwo. Pasjonuje go kino. Już w Warszawie razem z żoną Franciszką, absolwentką Szkoły Sztuk Pięknych nakręcą pięć filmów. W Londynie, gdzie osiedli się po wojnie, tylko dwa. Franciszka będzie ilustrować wszystkie jego książki dla dzieci i dorosłych. Niektóre tytuły znalazły swoją sceniczną realizację na deskach płockiego teatru w kolejnych edycjach Festiwalu Themersonów. Archiwum Themersonów zakupiła w 2015 roku Biblioteka Narodowa.

Ważne w publikacji są wątki współczesne. Staraniem Marka Grali jednej z ulic nadano imię Themersonów, a Książnica Płocka zaprasza uczniów na literacką grę „Stefan na wagarach”. Blisko stąd do szkoły, której uczniami byli bracia Roman i Stefan Themersonowie. Fotografia i biogram pisarza znajdują się w Muzeum Szkolnym Liceum Ogólnokształcącego im. Władysława Jagiełły.

Reklama

Najważniejsza dla płockich śladów Themersona jest część Galerii Płocczan XX wieku, otwarta w 2021 roku w Muzeum Mazowieckim. Prowadzi do niej wejście przez szafę – replikę tej z filmu Stefana „Przygody człowieka poczciwego”. Można tu obejrzeć pamiątki z ich londyńskiego mieszkania, fragmenty filmów, zdjęcia i rysunki Franciszki. A z inspiracji twórczością Franciszki i Stefana powstał realizowany przez muzeum we współpracy z norweskim Centrum Sztuki Współczesnej Hamar projekt „Opowieści” – Międzynarodowy Festiwal Sztuk Performatywnych. Dodać trzeba, że Themersonowie są patronami Płockiego Ośrodka Kultury i Sztuki.

 

Reklama

Fryzjer męski i piekarnia Brygartów

Dzisiaj takich szyldów prawie się nie widuje. W wielu salonach najnowsze fryzury wyczarują młodym ludziom panie. Nie zmieniło się tylko przywiązanie do zakładu. Wtedy zapisów nie było, więc klienci stali na dworze w kolejce, żeby ostrzyc się u Mariana Płatkiewicza na Grodzkiej. Jeszcze niedawno jego portret, obok zdjęć innych fachowców w branży fryzjerskiej: Mieczysława Balcerzaka i Zbigniew Włodarskiego, wisiał w zakładzie fryzjerskim Jacka Balcerzaka przy Kwiatka 3.

Marian Płatkiewicz miał 26 lat, gdy trafił do Treblinki. Uznany za zdrowego i zdolnego do pracy, traci w obozie całą rodzinę. W 1943 roku jest w komitecie powstania. Przygotowują ucieczkę, chcą wysadzić komory gazowe i przerwać linię telefoniczną. Poza obóz wydostaje się ponad 200 osób. Z płocczan tylko Płatkiewicz.

Reklama

Po powrocie do Płocka otwiera zakład fryzjerski przy Kwiatka 36. Strzyże się tam m.in. Jakub Guterman, autor „Kartek z pożogi”, jeden z setki Żydów, którzy wrócili do Płocka po wojnie i w latach pięćdziesiątych opuścili miasto tak jak Płatkiewiczowie. Szukając ich śladów, autor odnalazł w Izraelu syna płockiego fryzjera. Po latach on sam z rodziną przyjechał do Płocka. W opowieści o ojcu znalazł się też wątek procesu oprawców z Treblinki, w którym Marian Płatkiewicz był świadkiem.

W „Opowieściach polsko-żydowskich” nie brakuje tematów trudnych. Wertując archiwa i ówczesną prasę, autor rekonstruuje sprawę rabina Shapiro, który – jak donosił „Kurier Płocki” -

Reklama

„znakami z balkonu informował nieprzyjaciela o ruchach wojsk polskich. Za tę zbrodnię sprzyjania nieprzyjacielowi skazany został na karę śmierci przez rozstrzelanie”.

Według świadków były to jedynie gesty religijne i modlitwa, jaką pobożny rabin mówił na balkonie swojego mieszkania. Proces odbił się echem także w prasie amerykańskiej, którą Kowalski cytuje. Nie przyniosło rezultatu oświadczenie Marceliny Rościszewskiej, że w czasie najazdu bolszewickiego ludność żydowska zachowywała się lojalnie. Kolejne rewizje wyroku na wniosek posłów żydowskich w sejmie przerwał wybuch wojny.

Reklama

Jeden z rozdziałów traktuje o znalezieniu przy ulicy Kwiatka 5 śladu po mezuzie. Rytualnych przedmiotów żydowskich szukają ochotnicy Helena i Aleksander. Odciskając je, a potem odlewając w brązie, próbują odtworzyć los dawnych mieszkańców. Nadają przedmiotom drugie życie.

Ciekawa jest rozmowa z aktorką Narodowego Starego Teatru, płocczanką Małgorzatą Gałkowską. Zagrała w spektaklu „Nieustraszona miłość Eve Adams” w reż. Olgi Ciężkowskiej. Przedstawienie przypomina postać urodzonej w Mławie, związanej z Płockiem Chawy Złoczewer. Wyemigrowała do Stanów Zjednoczonych, zmieniła imię na Eve, a po wydaniu książki „Lesbian love” została deportowana z USA do Polski. Zginęła w Auschwitz-Birkenau.

Reklama

Z podróży do Izraela autor przywiózł zamieszczoną również w publikacji opowieść Aharona Waingrama mieszkającego do 17. roku życia w Płocku.

Rafał Kowalski pyta o losy ocalonych kolejne pokolenia. Potomkowie rodziny Brygartów przyjechali do Płocka, żeby zobaczyć miejsce, gdzie znajdowała się słynna piekarnia dziadka, z której był całe życie dumny. Wnuk traktuje tę podroż po latach jako „hołd dla tych co tak wiele przeszli, zanim osiągnęli coś wartościowego ciężką pracą w USA”. Arieh Bonzom (z tej samej rodziny) mówił, że ludzie są jak kropki, on chciałby je połączyć. Rafał Kowalski w swoich reportażach również te kropki łączy.

Reklama

„Między oknami. Opowieści polsko-żydowskie” ukazały się nakładem Muzeum Mazowieckiego w Płocku.

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości