Zarząd gminny związku „Samoobrony” w Radzanowie pół roku starał się, by do gminy przyjechał Andrzej Lepper. Czwartek 30 listopada okazał się datą korzystną tak dla zaproszonych, jak i organizatorów spotkania. Szef związku przywitany został kwiatami i owacyjnym „Sto lat”. W spotkaniu uczestniczyli także Aleksandra Czupryn – dyrektor płockiego oddziału KRUS i Krzysztof Filipek – przewodniczący Zarządu wojewódzkiego „Samoobrony”.O tym, że Andrzej Lepper nie lubi prasy, ponad wszelką wątpliwość przekonało się około 400 uczestników spotkania. Zanim przeszedł do meritum, zapytał, czy na sali jest prasa i kazał jej przedstawicielom podnieść rękę. Nie było rąk. W tej sytuacji niedoszły prezydent RP dał upust swoim negatywnym emocjom, stwierdzając ponad wszelką wątpliwość, że wszystkie nieszczęścia tego świata i jego osobiste sprowadzają na głowy niewiniątek właśnie dziennikarze, rzucając paszkwile i obelgi pod adresem uczciwych ludzi. Po tym wstępie przyszła pora na konkrety. Skoncentrowano się przede wszystkim na omówieniu sytuacji rolnictwa w chwili obecnej i po wstąpieniu do UE. Rolnicy byli zbulwersowani faktem, że zamiast podatku rolnego wejdzie w życie: podatek dochodowy, plus podatek od nieruchomości oraz od 3 do 22 % VAT, plus prowadzenie księgowości. Mówiono także o prywatyzacji cukrowni na Śląsku („Będzie nami rządził rolnik zachodni”), likwidacji kolejnych zakładów pracy (zwolnienia, kuroniówki, nieuczciwe korzystanie z funduszy gwarancyjnych), zmarnotrawieniu PGR-ów („Na Zachodzie wciąż funkcjonują spółdzielnie”). Tego dnia było to już trzecie spotkanie Leppera z rolnikami. Na godz. 21.00 spieszył do Politechniki Warszawskiej, by tam zakończyć pracowity dzień imienin. (aa)
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze