Płocka Rada Miasta ciągle nie ma przewodniczącego. Taka sytuacja utrzymuje się od października ubiegłego roku, kiedy zmarł Stanisław Nawrocki. W ubiegłym tygodniu padła co prawda propozycja, aby tę funkcję pełnił dotychczasowy wiceprzewodniczący Tomasz Korga z Prawa i Sprawiedliwości, ale jego kandydatura została odrzucona w tajnym głosowaniu.Po raz pierwszy propozycja wyboru nowego przewodniczącego padła już kilka miesięcy temu. Radny Sojuszu Lewicy Demokratycznej Piotr Nowicki zaproponował właśnie Tomasza Korgę. Wówczas wprowadzeniu takiego punktu pod obrady sprzeciwiła się przewodnicząca klubu PiS Violetta Kulpa. Już wtedy można było usłyszeć glosy, że propozycja SLD miała na celu uniemożliwienie wyboru Korgi na przewodniczącego.
Kiedy w końcu, w programie kwietniowej sesji Rady Miasta pojawił się projekt uchwały o wyborze przewodniczącego, można było mieć nadzieję, że sytuacja wróci do normy, a miesiąc później zostaną ewentualnie uzupełnione wakaty na stanowiskach wiceprzewodniczących.
Frekwencja podczas głosowania była niespotykana. Na sali znaleźli się wszyscy z 25 płockich radnych. Po przeliczeniu wyjętych z urny kart do głosowania okazało się, że tylko 20 radnych oddało głosy ważne: 7 za kandydaturą Tomasza Korgi i 12 przeciw, jedna osoba wstrzymała się.
Czy sprawa wyboru przewodniczącego rady wróci ponownie pod obrady, nie wiadomo. Obecna kadencja samorządu kończy się w przyszłym roku, a prezydium Rady Miasta Płocka składa się z dwóch wiceprzewodniczących i sekretarza. Do obsadzenia pozostają fotele przewodniczącego oraz trzeciego wiceprzewodniczacego. Jeśli radni zdecydują się je obsadzić, będzie to wynikiem politycznych targów. Pewne jest jedynie to, że nikt nie będzie się liczył z wolą wyborców, ci będą mieli możliwość oceny płockich samorządowców dopiero podczas przyszłorocznych wyborów.
(jac)
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze