Kredyt na odszkodowanie
Wszystko wskazuje na to, że miasto Raciąż zapłaci ok. 400 tys. zł odszkodowania jednemu z raciąskich przedsiębiorców. Burmistrz Mariusz Godlewski mówi, że albo trzeba będzie zrezygnować z jakiejś inwestycji, albo wziąć kredyt.
Odszkodowanie to efekt przegranego przez miasto procesu cywilnego przed Sądem Okręgowym w Płocku. Sprawa dotyczy działki przy ul. Sportowej, na której stał budynek. A właściwie przetargu na tę nieruchomość. Pod koniec 2011 r. miasto sprzedało działkę wraz z budynkiem. Kupił ją raciąski przedsiębiorca, który na początku 2012 r. podpisał stosowny akt notarialny. Zamierzał wyremontować budynek, przenieść do niego siedzibę swojej firmy, a w części budynku zrobić hotel.
Problem w tym, że w momencie ogłaszania przetargu było wiadomo, iż powiatowy inspektor nadzoru budowlanego wydał nakaz rozbiórki budynku. Jednak ta informacja nie znalazła się w specyfikacji przetargowej. Nie pojawiła się także podczas podpisywania aktu notarialnego. Przedsiębiorca, który kupił nieruchomość za nieco ponad 100 tys. zł, musiał rozebrać budynek. W procesie cywilnym domagał się od miasta odszkodowania.
Jak tłumaczy burmistrz Mariusz Godlewski, już w ubiegłym roku miasto otrzymało sądowy nakaz zapłaty 340 tys. zł odszkodowania.
– Odwołałem się od tego nakazu i doszło do normalnego procesu – mówi burmistrz. Odbyły się trzy rozprawy, w których uczestniczył także były burmistrz, za kadencji którego doszło do tej transakcji.
Wyrok płockiego Sądu Okręgowego nie jest pomyślny dla miasta. Musi zapłacić odszkodowanie. Łącznie z odsetkami i kosztami sądowymi będzie to ok. 400 tys. zł.
– Czekamy na uzasadnienie wyroku i wtedy podejmiemy decyzję co zrobić dalej. Jednak zdaniem naszych prawników raczej nie ma sensu przeciągać tej sprawy, bo niestety niewiele mamy argumentów – twierdzi Mariusz Godlewski.
Dodaje, że 400 tys. zł to spora kwota dla miasta. Raciąż na inwestycje ma ok. 2–2,5 mln zł. – To poważny problem budżetowy. Żeby zapłacić odszkodowanie, będziemy musieli albo zrezygnować z jakieś inwestycji, np. kanalizacji na ul. Kilińskiego, albo zaciągnąć kredyt. Każde wyjście jest złe dla miasta i mieszkańców – mówi.
Proces w Płocku to niejedyna sprawa sądowa, w której bohaterem jest Raciąż. Przed Sądem Rejonowym w Płońsku zakończył się proces karny przeciwko byłemu burmistrzowi Januszowi S. To sprawa także związana z transakcją przy ul. Sportowej. Prokuratura zarzucała Januszowi S., że będąc funkcjonariuszem publicznym nie dopełnił obowiązków służbowych, zataił bowiem informację o decyzji dotyczącej rozbiórki budynku. Tym samym naraził przedsiębiorcę na niekorzystne rozporządzanie jego mieniem. Prokuratura wnosiła o wymierzenie mu pół roku pozbawienia wolności w zawieszeniu na 2 lata. Sąd jednak nie przychylił się do tej propozycji. Uznał, że Janusz S. nie dopełnił swoich obowiązków, ale zrobił to nieumyślnie. Ostatecznie sąd warunkowo umorzył postępowanie na rok. Wyrok nie jest prawomocny. (gsz)
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze