W każdej dyscyplinie sportu najważniejszy jest tytuł Mistrza Polski i złote medale, które otrzymują zawodnicy. To sukces bez względu na to, ile razy w historii został zdobyty. Nieco inaczej jest z Pucharem Polski. Owszem, to bardzo ładnie dołożyć go do kolekcji i cieszyć się z dubletu. Ale większego znaczenia, nie tylko w piłce ręcznej, niestety nie ma.
Do niedawna, by podnieść rangę tych zawodów i zachęcić zespoły do startu, Związek Piłki Ręcznej w Polsce fundował nagrodę. W tym roku ogłoszono, że żadnej pieniężnej nagrody nie będzie. Ale finał się odbył, a w nim, jak od wielu lat, walczyły dwa zespoły: Wisła Płock - Mistrz Polski i Vive Kielce.
Kto wie, jak potoczyłyby się losy finału, gdyby dzień wcześniej w półfinałach to nie Wisła a Vive spotkałaby się z zespołem gospodarzy. Bo cały turniej odbywał się w Kwidzynie, a płocczanie grali z MMTS. Vive spotkało się z Olimpią Piekary Śląskie i wygrało.
Tymczasem gospodarze turnieju, którzy liczyli na swój występ w finałach uznali, że nikt inny tylko sędziowie Marek Majka i Grzegorz Wojtyczka z Katowic, pomogli Wiśle wygrać bezpośredni pojedynek. Sędziów powitały okrzyki “drukarze”, a cała nienawiść miejscowych kibiców skierowana była ku Wiśle.
Wisła w tym sezonie wygrała już cztery razy w lidze z Vive. Teoretycznie nie powinna mieć i tym razem kłopotów. I chyba za bardzo w tę prawidłowość uwierzyła cała płocka ekipa. Co prawda podopieczni trenera Bogdana Kowalczyka wyszli na ten mecz bardzo osłabieni brakiem trzech zawodników z podstawowego składu: Tomka Palucha, Rafała Kuptela i Łukasza Szczuckiego, ale przecież Vive ma tylko jednego piłkarza z prawdziwego zdarzenia - Karola Bieleckiego i radzi sobie zupełnie przyzwoicie.
Od pierwszych minut spotkania, pod swoje skrzydła wziął Bieleckiego Artur Niedzielski i przyznać trzeba, że robił to bardzo skutecznie. W I połowie super strzelec Vive nie zdobył żadnego gola, nie trafił do bramki nawet z karnego. Artur pilnował go bardzo skutecznie, ale w jego zastępstwie zaczęli rzucać inni piłkarze, a tego chyba mało kto się spodziewał.
Wisła tylko przez pierwsze 6 minut dzielnie sobie poczynała. Niestety, z wyniku 3:2 szybko zrobiło się 3:3 w 11 min. W 12 min. czwartego gola dla Wisły zdobył Adam Wiśniewski i nieliczna grupa kibiców, miała nadzieję, że wszystko będzie dobrze. Niestety, na następnego gola musieliśmy czekać do 20 min. (znów Wiśniewski na 5:8), a na następnego kolejne minuty. W 28 min. był wynik 5:14 i zdziwienie, czy rzeczywiście w barwach Wisły grają płoccy piłkarze, czy może ktoś ich podmienił.
Ale po przerwie było jeszcze gorzej. W 39 min. Vive prowadziła 19:10 i wydawało się, że każda kolejna minuta to więcej upokorzenia. Bo przecież nie trzeba dodawać, że kibice Kwidzyna i Vive bawili się w tym czasie doskonale, rzucając niewybredne żarty pod adresem Mistrzów Polski.
I kiedy już wydawało się, że po meczu wszyscy będziemy chyłkiem wycofywać się z kwidzyńskiej hali, swoje najlepsze lata przypomniał sobie Artur Niedzielski. Nie tylko pilnował Bieleckiego, ale strzelił kolejne cztery gole i zmniejszył rozmiary porażki do wyniku, który wyglądał znacznie przyzwoiciej: 14:19.
Jeszcze w 50 min. było 22:26, ale potem Wisła uwierzyła, że wcale nie musi przegrać tego meczu, a przynajmniej nie tak wysoko. W 53 min. było 19:22, w 55 min. 21:23. Potem gola strzelił Paweł Sieczka, ale odpowiedzią były bramki: Bartosza Wusztera z karnego oraz Adama Wiśniewskiego i Michała Zołoteńki. W 59 min. stało się to, co nikomu nie wydawało się możliwe. Wisła doprowadziła do remisu 24:24. Zwycięstwo i upokorzenie Vive było w zasięgu ręki.
Ale z tych marzeń o dublecie wyleczył płocką ekipę Aleksander Litowski, który w przypadkowej sytuacji zdobył zwycięskiego gola, gola na miarę Pucharu Polski, który na otarcie łez z takim trudem zdobyli piłkarze Vive.
Wisła: Marszałek, Góral - Niedzielski 4 (2 z karnych), Szyczkow 3, Wiśniewski 4, Wleklak 1, Wuszter 3/1, Witkowski 1, Zołoteńko 5, Jankowski, Titov 3.
Vive: Bernacki, Tkaczyk - Hiliuk 2, Bystram 2, Wasiak 4, Bielecki 4/1, Litowski 2, P. Sieczka 2, Nowakowski 3, J. Sieczka, Kliszczyk 5/5, Grabarczyk 1.
Jola Marciniak
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze