Reklama

Puchar dla rywali

19/05/2004 14:49
W każdej dyscyplinie sportu najważniejszy jest tytuł Mistrza Polski i złote medale, które otrzymują zawodnicy. To sukces bez względu na to, ile razy w historii został zdobyty. Nieco inaczej jest z Pucharem Polski. Owszem, to bardzo ładnie dołożyć go do kolekcji i cieszyć się z dubletu. Ale większego znaczenia, nie tylko w piłce ręcznej, niestety nie ma.
Do niedawna, by podnieść rangę tych zawodów i zachęcić zespoły do startu, Związek Piłki Ręcznej w Polsce fundował nagrodę. W tym roku ogłoszono, że żadnej pieniężnej nagrody nie będzie. Ale finał się odbył, a w nim, jak od wielu lat, walczyły dwa zespoły: Wisła Płock - Mistrz Polski i Vive Kielce.
Kto wie, jak potoczyłyby się losy finału, gdyby dzień wcześniej w półfinałach to nie Wisła a Vive spotkałaby się z zespołem gospodarzy. Bo cały turniej odbywał się w Kwidzynie, a płocczanie grali z MMTS. Vive spotkało się z Olimpią Piekary Śląskie i wygrało.
Tymczasem gospodarze turnieju, którzy liczyli na swój występ w finałach uznali, że nikt inny tylko sędziowie Marek Majka i Grzegorz Wojtyczka z Katowic, pomogli Wiśle wygrać bezpośredni pojedynek. Sędziów powitały okrzyki “drukarze”, a cała nienawiść miejscowych kibiców skierowana była ku Wiśle.
Wisła w tym sezonie wygrała już cztery razy w lidze z Vive. Teoretycznie nie powinna mieć i tym razem kłopotów. I chyba za bardzo w tę prawidłowość uwierzyła cała płocka ekipa. Co prawda podopieczni trenera Bogdana Kowalczyka wyszli na ten mecz bardzo osłabieni brakiem trzech zawodników z podstawowego składu: Tomka Palucha, Rafała Kuptela i Łukasza Szczuckiego, ale przecież Vive ma tylko jednego piłkarza z prawdziwego zdarzenia - Karola Bieleckiego i radzi sobie zupełnie przyzwoicie.
Od pierwszych minut spotkania, pod swoje skrzydła wziął Bieleckiego Artur Niedzielski i przyznać trzeba, że robił to bardzo skutecznie. W I połowie super strzelec Vive nie zdobył żadnego gola, nie trafił do bramki nawet z karnego. Artur pilnował go bardzo skutecznie, ale w jego zastępstwie zaczęli rzucać inni piłkarze, a tego chyba mało kto się spodziewał.
Wisła tylko przez pierwsze 6 minut dzielnie sobie poczynała. Niestety, z wyniku 3:2 szybko zrobiło się 3:3 w 11 min. W 12 min. czwartego gola dla Wisły zdobył Adam Wiśniewski i nieliczna grupa kibiców, miała nadzieję, że wszystko będzie dobrze. Niestety, na następnego gola musieliśmy czekać do 20 min. (znów Wiśniewski na 5:8), a na następnego kolejne minuty. W 28 min. był wynik 5:14 i zdziwienie, czy rzeczywiście w barwach Wisły grają płoccy piłkarze, czy może ktoś ich podmienił.
Ale po przerwie było jeszcze gorzej. W 39 min. Vive prowadziła 19:10 i wydawało się, że każda kolejna minuta to więcej upokorzenia. Bo przecież nie trzeba dodawać, że kibice Kwidzyna i Vive bawili się w tym czasie doskonale, rzucając niewybredne żarty pod adresem Mistrzów Polski.
I kiedy już wydawało się, że po meczu wszyscy będziemy chyłkiem wycofywać się z kwidzyńskiej hali, swoje najlepsze lata przypomniał sobie Artur Niedzielski. Nie tylko pilnował Bieleckiego, ale strzelił kolejne cztery gole i zmniejszył rozmiary porażki do wyniku, który wyglądał znacznie przyzwoiciej: 14:19.
Jeszcze w 50 min. było 22:26, ale potem Wisła uwierzyła, że wcale nie musi przegrać tego meczu, a przynajmniej nie tak wysoko. W 53 min. było 19:22, w 55 min. 21:23. Potem gola strzelił Paweł Sieczka, ale odpowiedzią były bramki: Bartosza Wusztera z karnego oraz Adama Wiśniewskiego i Michała Zołoteńki. W 59 min. stało się to, co nikomu nie wydawało się możliwe. Wisła doprowadziła do remisu 24:24. Zwycięstwo i upokorzenie Vive było w zasięgu ręki.
Ale z tych marzeń o dublecie wyleczył płocką ekipę Aleksander Litowski, który w przypadkowej sytuacji zdobył zwycięskiego gola, gola na miarę Pucharu Polski, który na otarcie łez z takim trudem zdobyli piłkarze Vive.
Wisła: Marszałek, Góral - Niedzielski 4 (2 z karnych), Szyczkow 3, Wiśniewski 4, Wleklak 1, Wuszter 3/1, Witkowski 1, Zołoteńko 5, Jankowski, Titov 3.
Vive: Bernacki, Tkaczyk - Hiliuk 2, Bystram 2, Wasiak 4, Bielecki 4/1, Litowski 2, P. Sieczka 2, Nowakowski 3, J. Sieczka, Kliszczyk 5/5, Grabarczyk 1.

Jola Marciniak

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości