Reklama

Przyzwyczajamy się do imienia i nazwiska

20/04/2011 08:12
Czasami poznając nową osobę i słysząc jej imię lub nazwisko zastanawiamy się, jak to możliwe, by iść przez życie z takim bagażem. Nietrudno się domyślić, że wiele osób przeżywa swoiste dramaty związane z nazwiskiem, które większości ludzi „dziwnie” się kojarzy. I choć w dzieciństwie wiele osób przepłakało noce, bo ich koledzy wyśmiewali się z nazwiska, to po wejściu w dorosłość nie decydują się na zmianę. – To moje dziedzictwo – mówią.
Imię i nazwisko indywidualizują człowieka, stanowią jeden z elementów decydujących o jego odrębności, a także część składową stanu cywilnego. Jako dobra osobiste podlegają ochronie prawnej. Teoretycznie nazwisko dostaje się przy urodzeniu, po rodzicach i można z nim przejść przez całe życie. Czasami zmienia się nazwisko po zawarciu związku małżeńskiego, choć nie jest to obowiązkowe, lub po przysposobieniu dziecka.
Bardzo często bywa tak, że z różnych powodów nie podobają nam się personalia, które mamy wpisane w dokumentach. Zastanawiamy się, czy nie lepiej nazywać się Kowalski niż Kiszka, albo Malinowski niż Cymbał. Zmiana nazwiska, także imienia jest możliwa, ale wbrew pozorom wcale nie taka łatwa. My chcemy zmienić imię lub nazwisko, ale decyzję ostatecznie wydają urzędnicy.
Kiedy można się starać o zmianę personaliów? – Ustawa o zmianie imienia i nazwiska mówi, że za korektą przemawiać muszą ważne względy, ale muszę dodać, że katalog ustawowy „ważnych względów” jest otwarty – wyjaśnia kierownik Urzędu Stanu Cywilnego w Płocku Elżbieta Wasilewska. – Bywają takie sytuacje, że nazwisko ośmiesza lub nie licuje z godnością człowieka, może mieć także niepolskie brzmienie, zostało bezprawnie zmienione albo nazwisko brzmi tak jak imię.
Wynika z tego jasno, że wystarczy nazywać się Karol, Marek, Janeczek, Bolko, Mańka lub nosić imię Belzebub, Burza, Piorun, by urzędnicy bez problemu przychylili się do zmiany. Bez problemu można zmienić imię „dziwne”, choćby Antresena, Verletta, Geramel, Jupamor. Co prawda dziś rodzice mogą wykazać się znacznie większą kreatywnością w wyborze imienia niż przed laty, ale bywa, że przesadzają i przez lata dziecko, a potem dorosły jest wyśmiewany w swoim środowisku.
Ważnych powodów do zmiany nazwiska jest więcej. Po rozwodzie małżonek, który wcześniej przybrał nazwisko swojej drugiej połowy, ma prawo w ciągu 3 miesięcy od daty uprawomocnienia się rozwodu złożyć oświadczenie i wrócić do nazwiska noszonego przed zawarciem małżeństwa. Tylko około 10 % osób decyduje się na ten krok. Nie robią tego zwykle osoby wychowujące nieletnie dzieci, bo tak jest znacznie korzystniej dla nich. Po 3 miesiącach od rozwodu powrót do rodowego nazwiska jest znacznie trudniejszy, choć oczywiście możliwy.
Płocczanie są bardzo przywiązani do swoich nazwisk, nawet jeśli zdaniem innych są ośmieszające lub nielicujące z godnością. – Znam takie przypadki, gdy dorośli ludzie wspominali o kpinach z nazwiska w dzieciństwie, ale przyzwyczaili się do swoich personaliów i nie mają zamiaru ich zmieniać – dodaje E. Wasilewska. – Tłumaczą to ciągłością rodu, przynależnością do rodziny, gdzie rodzeństwo i rodzice noszą również to nazwisko.
Przy zawarciu związku małżeńskiego zwykle kobiety przyjmują nazwisko męża. W nielicznych przypadkach, kilku rocznie, mężczyźni przyjmują nazwisko żony. Bywa, że jedno z małżonków, zdecydowanie częściej żona, ma jedno nazwisko, ale dwuczłonowe. Panowie są na tym punkcie uczuleni, nie zgadzają się, by żony zostawały przy swoim nazwisku, tłumacząc to tradycją i wiarą, że skoro chcesz mnie, to powinnaś chcieć także przybrać moje nazwisko.
Warto wiedzieć, że nie można zmienić nazwiska na historyczne, wsławione na polu kultury i nauki, działalności politycznej, społecznej czy wojskowej, no chyba, że można udowodnić posiadanie rodziny o tym nazwisku lub fakt, że jest się pod nim powszechnie znanym.
Przy zmianie nazwiska są określone przepisy ustawy, które obowiązują urzędników decydujących o wyrażeniu zgody. Zupełnie inaczej, bardziej liberalnie wygląda sprawa w przypadku zmiany imienia. Mało prawdopodobne jest nadanie imienia ośmieszającego: Pulcheria, Kunegunda, Klotylda, nieprzyzwoitego: Ropucha, Mięczak, Wieloryb, Mazgaj, zdrobniałego: Jaś, Kasia, Tomaszek, Jadzia, Elcia lub niepozwalającego na rozróżnienie płci dziecka. Te zasady zmieniają się stale i o ile kilka lat temu ktoś, kto chciał dać na imię dziecku Maks, musiał zdecydować się na Maksymiliana, o tyle dziś nie ma takiego problemu.
Bo dziś co prawda jeszcze nie można nadawać dziecku imienia zdrobniałego, jak Jaś, Wiesiek, Kubuś, ale można imię z pochodzenia zdrobniałe, skrócone albo współcześnie odczuwalne jako samodzielne. Dlatego przybywa dziewczynek o imieniu: Lena, Nina, Rita, Ela, Ola oraz chłopców, którym nadano imię: Toni, Witek, Janek, Radek. Rodzice mają prawo w ciągu 6 miesięcy od wpisania imienia dziecka do aktu urodzenia żądać jego zmiany.
Do niedawna nie było to możliwe, ale dziś już można nadać potomkowi imię nowo utworzone lub zapożyczone od nazw pospolitych. Warunek jest tylko jeden, nie mogą one ośmieszać, być nieprzyzwoite lub zdrobniałe, muszą pozwalać odróżnić płeć dziecka.
Patrząc na listę imion nadawanych w Polsce i w Płocku, można zauważyć, że rodzice mają jednakowe upodobania w nadawaniu imion swoim pociechom. Od kilku lat przybywa dziewczynek o imieniu Julia, Maja, Lena, Zuzanna, Wiktoria, Nadia, Aleksandra, Gabriela, Alicja i Amelia oraz chłopców: Jakubów, Bartoszów, Adamów, Kacprów, Szymonów, Filipów i Wiktorów. Na razie tylko sporadycznie zdarza się: Sonia, Sylwia, Mia, Rozalia, Pola, Inga, Eliza, Greta, Daria, Amanda oraz Zachary, Witold, Tymoteusz, Tobiasz, Olaf, Julian, Iwo, Henryk, Bostjan, Bernard.
Jola Marciniak
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości