W Płocku jest kilka takich adresów, pod którymi nikt nie chciałby mieszkać. Rozwalające się kamienice, w środku dawno niemalowana klatka schodowa, bród, wiszące wszędzie kable elektryczne, pozrywane skrzynki na listy, stęchlizna i grzyb na ścianach – to tylko niektóre z codziennych problemów mieszkańców budynków, między innymi Starego Miasta. Jeden z takich budynków, do którego idealnie pasuje opis, stoi przy ul. Nowowiejskiego. Trafiają tam ludzie, którzy nie mają szans na wynajęcie stancji, otrzymanie lokalu komunalnego, a także ci, którzy gdziekolwiek będą mieszkać, doprowadzą swoje cztery ściany do takiego stanu. W opisywanym przez nas budynku przy ul. Nowowiejskiego nie ma ciepłej wody, nie ma w łazience wanny ani prysznica, jest ogrzewanie piecowe. Policja jest tu często zapraszanym gościem. Na porządku dziennym są kradzieże, zdarzają się bójki i głośne kłótnie. Bezpiecznie nie jest, o czym wszyscy doskonale wiedzą, ale nie mają recepty, by rozwiązać ten problem. Wolnych mieszkań socjalnych w mieście nie ma. Zresztą niewiele da wyprowadzka niektórych lokatorów. Na nowym miejscu szybko się adaptują i wprowadzają swoje rządy, a przy okazji niszczą wspólne mienie. W budynku przy ul. Nowowiejskiego trudni sąsiedzi to jeszcze nie najgorszy problem. Najgorsze jest to, że jedni chcą żyć kosztem innych. – Największym problemem, z którym absolutnie nikt nie może sobie poradzić jest kradzież energii elektrycznej i wody. Co prawda nie można wejść do piwnicy, bo klucz ma tylko jeden z lokatorów, ale tam dobrze widać, jaki proceder jest tu uprawiany – tłumaczy mieszkaniec budynku i opowiada: – Boimy się pożaru, bo kable wiszą, nie tylko w piwnicy, ale także na klatce schodowej. Możemy przypuszczać, że niektórzy lokatorzy kradną prąd. W budynku jest ogrzewanie piecowe, ale mało kto ma węgiel. Muszą korzystać z grzejników na prąd, ale jak są nielegalnie podłączeni, to my – pozostali, za nich płacimy. Nie we wszystkich mieszkaniach są liczniki na energię elektryczną, a w niektórych, wieczorami okna zasłaniane są kocami, żeby nie było widać, że mają włączone światło. Podobnie jest z wodą.
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze