– Kupowałam czereśnie na chodniku przy ul. Królewieckiej. Sprzedawał mi je jeden z nastoletnich chłopców, zatrudniony przez „producenta” owoców. Nagle podszedł strażnik miejski, zaczął spisywać i tego pana, i chłopców. Pan nie był zestresowany, głośno komentował, że zapłaci mandat i dalej będzie sprzedawał. Czy tak można? – zapytała nasza czytelniczka.
Formalnie nie, praktycznie... tak. Faktem jest, że przy ul. Królewieckiej właśnie o tej porze roku stoi dużo sprzedających: owoce, kwiaty, itd. itp. Można u nich kupić o kilka złotych taniej niż na normalnych stoiskach na rynku. Poza tym kupuje się „po drodze”, a nie zawsze jest czas, żeby wchodzić w głąb rynku.
Zasięgnęliśmy informacji u Straży Miejskiej. Otóż okazuje się, że chodnik przy Królewieckiej należy do Miejskiego Zarządu Dróg. Jeśli ktoś chce uprawiać na nim handel, musi mieć na to pozwolenie MZD (a jeżeli np. chodnik należy do spółdzielni mieszkaniowej, to ta instytucja wydaje pozwolenie). W pozwoleniu (za które się płaci) jest ustalona lokalizacja miejsca, zajmowana powierzchnia i ilość dni, podczas których będzie odbywał się handel. Jeśli sprzedający okaże takie pozwolenie strażnikowi miejskiemu, potwierdza, że działa zgodnie z prawem: – Jeśli strażnik widzi, że ktoś sprzedaje pęczek rzodkiewki czy bukiet kwiatów, najczęściej tylko poucza, ale gdy ktoś rozłożył się z dużym stoiskiem, może dostać mandat. Jego wysokość oscyluje w kwocie 20 – 500 zł. Jeżeli ktoś nie reaguje na pouczenia czy też odmawia przyjęcia mandatu – sprawa jest kierowana do Sądu Grodzkiego – wyjaśniono nam w SM. – Handel bez pozwolenia traktowany jest jako wykroczenie.
Oczywiście strażnicy nie „polują” na sprzedających, ale jeśli kilkakrotnie zwracają uwagę, że nie wolno handlować, a ktoś uparcie trwa przy swoim, mandat go nie minie. Często bywa tak, że „donos” na handlujących na chodniku składają właściciele formalnych stoisk na rynku. Są źli, że oni muszą ponosić opłaty za handlowanie, a innym udaje się uciec od finansowej odpowiedzialności.
(eg)
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze