Podczas sesji w Ratuszu zmieniono prezydium płockiej Rady Miasta. Nie jest jednak jasne, czy dokonano tego zgodnie z prawem. Radni Prawa i Sprawiedliwości, Samoobrony i Naszego Miasta Płock oraz prezydent Mirosław Milewski, twierdzą, że tak.Radni Sojuszu Lewicy Demokratycznej oraz dotychczasowy przewodniczący rady Krzysztof Rolirad z “Wiedzy i Doświadczenia dla Płocka” nie uczestniczyli w najważniejszej części obrad. Na podjecie decyzji w tej sprawie wojewoda mazowiecki ma dwa tygodnie. Być może nastąpi to już 7 kwietnia. Sytuacja pozostaje niejasna, a na skandalicznym zachowaniu radnych z obu stron sceny politycznej mogą stracić tylko mieszkańcy miasta. Zaczęło się od złożenia wniosku, przez radną PiS Violettę Kulpę o odwołanie przewodniczącego i wiceprzewodniczących Rady Miasta oraz o powołanie w ich miejsce nowego prezydium. Wydarzenia, jakie się później rozegrały, były całkowicie niezrozumiałe dla obserwatorów. W pewnym momencie szef klubu radnych SLD Andrzej Rokicki powiedział, że radni Sojuszu wychodzą z sali obrad. W tej sytuacji zaczęto szukać furtki pozwalającej na dalsze prowadzenie obrad, gdyż przewodniczący Krzysztof Rolirad, również zniknął z ratusza. Taką furtką okazał się przypadek Sochaczewa, gdzie sesję, pod nieobecność prezydium tamtejszej rady poprowadził radny senior. Ta decyzja została uznana za zgodną z prawem przez wojewodę mazowieckiego. Obrady po przedłużającej się przerwie poprowadził do momentu wyboru nowego przewodniczącego Rady Miasta Jerzy Seweryniak z PiS-u. Kandydat na nowego przewodniczącego był jeden. Radni z trzech klubów wybrali jedynego w radzie niezależnego, czyli Stanisława Nawrockiego, który miesiąc wcześniej wystąpił z klubu SLD. Jego kandydatura została przyjęta trzynastoma głosami, czyli wszystkich rajców obecnych w tym momencie na sali. Mający liczyć głosy radny Zbigniew Nowak z Samoobrony nawet nie zadał sobie trudu sprawdzenia, czy rzeczywiście za projektem uchwały w tej sprawie głosowali wszyscy. Podobnie przegłosowano kandydatury nowych wiceprzewodniczących Tomasza Korgi z PiS i Sławomira Goszkowskiego z Samoobrony. Nie jestem żądny zaszczytów ani funkcji społecznych, których sprawowałem i sprawuję dużo. Rano nic o takiej możliwości nie wiedziałem i nie wyraziłbym zgody na kandydowanie na przewodniczącego rady. Będę służył mieszkańcom miasta najlepiej jak będę potrafił - powiedział Stanisław Nawrocki. Podobne “zaskoczenie” okazywali także nowi wiceprzewodniczący Rady Miasta, chociaż o tym, że to S. Nawrocki zostanie szefem rady, mówiło się głośno już w chwili jego odejścia z klubu radnych SLD. Po zmianie prezydium rady przystąpiono do uchwalania tegorocznego budżetu Płocka oraz innych uchwał. Nie wiadomo jednak do końca jak do ubiegłotygodniowych decyzji płockich rajców ustosunkuje się wojewoda mazowiecki. Może się okazać, że wszystko odbyło się zgodnie z prawem, chociaż potwierdzić tego nie byli w stanie radcy prawni obsługujący Radę Miasta i Urząd Miasta. Może się też okazać, że decyzje zostały podjęte niezgodnie z obowiązującym prawem i wtedy w Płocku może zostać wprowadzony nadzór komisaryczny, a w konsekwencji zostaną ogłoszone wybory samorządowe, w których po raz kolejny będziemy mogli ocenić lokalnych polityków. (jac) Fot. DarO
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze