– Okropny los spotkał psa z naszej okolicy. Właściciel poprzycinał mu poduszki przy łapkach, aby psiak nie wychodził poza podwórko. Wdał się stan zapalny, wysoka gorączka sprawiła, że nos popękał i lała się z niego krew – opowiadają członkowie gostynińskiej grupy Animal G (h) ost. Pies trafił pod ich opiekę. Zajęli się jego leczeniem. Było to trudne. Maltretowane zwierzę kuliło się w kącie i trzęsło ze strachu, gdy tylko poczuło na sobie ludzki wzrok.
Obecnie jest już lepiej. – Łapek znajduje się w domu tymczasowym. Psie łapki się zagoiły, nie ma śladu po spękanym nosie – mówią opiekunowie psiaka. Powoli też wraca w zwierzaku radość. Merda ogonem na powitanie swej opiekunki, popiskuje i wywija fikołki w powietrzu. Na smyczy niestety nie chce chodzić, boi się sznurów. Obudził się w nim stróż – pilnuje podwórka i szczeka na obcych. Nie jest jednak agresywny, toleruje ludzi i inne psy. Zaprzyjaźnił się z suczką w domu tymczasowym, za to koty wywołują u niego zmienne uczucia.
– Szukamy dla Łapka nowego domu. Pies jest młody. Według opinii weterynarza ma 1,5 roku do 2 lat, więc jeszcze dużo da się go nauczyć – zapewniają opiekunowie. Zainteresowani adopcją mogą dzwonić pod numer tel. 607 599 566. BeeS
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze