Piłkarze Wisły w minioną sobotę mieli po prostu pecha. Bo jak inaczej nazwać to, że we czwartek podczas treningu Adam Majewski, dla którego było to bardzo ważne z wielu względów spotkanie, naderwał mięsień czworogłowy prawej nogi i na wszelki wypadek po rozgrzewce usiadł na ławce rezerwowych. A co by było, gdyby w 21 min. Ireneusz Jeleń strzelił gola?
To była bezwzględnie najgroźniejsza sytuacja stworzona przez Wisłę. Wcześniej to goście panowali na boisku, choć piłkarze Mirosława Jabłońskiego poczynali sobie całkiem całkiem. Jednak ich akcje kończyły się daleko od bramki Artura Boruca. Tymczasem w 21 min. po prostopadłym podaniu Dariusza Romuzgi, do piłki doszedł Jeleń i posłał ją w kierunku bramki. Dosłownie kilka centymetrów przed linią bramkową, rzucił się na nią jak lew Dickson Choto i wybił z pustej bramki.
Jeleń strzelił zbyt słabo. Gdyby posłał piłkę do siatki silniej, wtedy Wisła prowadziłaby 1:0 i wszystko jeszcze mogło się stać Bo przecież w 12 min. po akcji Aleksandra Vukovica zdecydowanie lepszym okazał się Paweł Kapsa, który nie dał dojść do piłki Markowi Saganowskiemu i ten nie wpisał się na listę strzelców.
Bardzo groźną sytuację stworzyli gospodarze w 38 min. Zamieszanie pod bramką Wisły było ogromne, a na dodatek Kapsie przeszkodził Raimondas Vileniskis, który zastąpił w ostatniej chwili Adama Majewskiego. Ostatecznie piłkę wybił Piotr Duda i zespół Wisły mógł spokojnie zejść do szatni na przerwę.
Zanim po wznowieniu gry Wisła dobrze się ustawiła, akcję przeprowadziła Legia, a w zamieszaniu pod bramką Kapsy, piłkę do siatki z bliska skierował Jacek Magiera. Płocki bramkarz usprawiedliwiał się po meczu, że odbiła się ona jeszcze od jednego z piłkarzy Wisły i dlatego nie mógł jej wyłapać.
Od tego momentu Legia zaczęła grać na większym luzie, wierząc, że nie przegra tego pojedynku. Szarże piłkarzy Wisły na połowę gospodarzy były coraz rzadsze, a ta z 77 min. pogrążyła płocką drużynę. Piotr Włodarczyk został zupełnie bez opieki, posłał piłkę między nogami Kapsy, zdobywając drugiego gola, który dał zwycięstwo Legii.
Nie był to koniec meczu. W 84 min. płoccy kibice głośniej krzyknęli, kiedy Marcin Wasilewski dostał piłkę od Andrzeja Kobylańskiego, ale strzelił obok. W 88 min. Wisła mogła zostać pogrążona. Bartosz Jurkowski zatrzymał Marka Saganowskiego na płockim polu karnym i choć sytuacja była dość kontrowersyjna, to sędzia podyktował rzut karny. Sam poszkodowany strzelił lekko i na dodatek w słupek, Kapsa nawet nie musiał reagować.
Mirosław Jabłoński po meczu musiał powiedzieć, że: - Przeciwnik był lepszy i wygrał zasłużenie. My przegraliśmy w środkowej strefie boiska. Zabrakło nam odwagi, by pograć piłką, a brak Dariusza Gęsiora i Adama Majewskiego dodatkowo pokrzyżował nam plany.
Trener Legii Dariusz Kubicki nie ukrywał, że obawiał się spotkania z płocką drużyną. - Chcieliśmy bardzo wygrać z jedyną drużyną, która pokonała nas w rundzie jesiennej. Rewanż się udał.
Legia, choć traci 5 punktów do Wisły Kraków, ma niewielkie szanse na tytuł Mistrza Polski, ale ma możliwość wywalczenia Pucharu Polski. Przed Wisłą jest teraz chyba najważniejszy mecz rundy, pojedynek z bezpośrednim rywalem z tabeli z Groclinem Grodzisk Wielkopolski. Zwycięzca zajmować będzie IV miejsce, które być może zostanie nagrodzone grą w europejskich pucharach. Jest więc o co walczyć. Mecz w Płocku rozpocznie się o godz. 18.10. Organizatorzy musieli zmienić godzinę rozpoczęcia z powodu transmisji Canalu +.
Legia: Boruc - Jóźwiak, Zieliński, Choto, Magiera (87 Dudek), Surma, Sokołowski I (82 Kiełbowicz), Sokołowski II, Vukovic, Włodarczyk (88 Garcia), Saganowski.
Wisła P.: Kapsa - Kazimierczak, Duda, Jurkowski, Wasilewski (90 Janus), Ekwueme, Vileniskis (68 Terlecki), Kobylański, Gevorgyan, Romuzga (57 Peszko), Jeleń.
żółte kartki: Surma oraz Jurkowski
Pozostałe wyniki:
Groclin Grodzisk - Amica Wronki 1:1, Widzew Łódź - Górnik Zabrze 1:2, Górnik Łęczna - Lech Poznań 1:2, Odra Wodzisław - Górnik Polkowice 0:1, Świt Nowy Dwór - Polonia Warszawa 2:1, Dospel Katowice - Wisła Kraków 0:2.
Jola Marciniak
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze