Reklama

Przepadły pieniądze

08/07/2005 12:42
Skąd wziąć w ciągu dwóch - trzech dni ponad 1 tysiąc złotych i wydać go na określone artykuły? Z takim problemem musieli się borykać rodzice w całym kraju. Wszystko z powodu stypendiów unijnych, które przyznawano tuż przed zakończeniem roku szkolnego. Nagle okazywało się, że trzeba najpierw wydać kilkaset złotych i dostarczyć do szkoły faktury. Oczywiście nie mogły to być dowolne artykuły, a jedynie takie, które wyszczególniono w regulaminie przyznawania stypendiów, czyli na przykład „tornister szkolny” lub „obuwie sportowe”. Ten pośpiech spowodował, że w wielu przypadkach udało się wykorztstać tylko część z przyznanej kwoty. a O tym, że stypendia dla najbiedniejszych dzieci będą przyznawane, było wiadomo już jesienią ubiegłego roku. Według regulaminu uczniowie musieli przynieść do swoich szkół faktury za artykuły kupione pomiędzy 15 listopada 2004 roku a dniem rozdania świadectw, czyli 24 czerwca tego roku.

- Regulamin przyznawania stypendiów został uchwalony we wrześniu ubiegłego roku. Zorganizowaliśmy spotkanie z dyrektorami szkół oraz członkami komisji stypendialnej i poinformowaliśmy ich o zasadach przyznawania stypendiów. Dyrektorzy mieli o regułach poinformować rodziców. Pieniądze na konto powiatu wpłynęły 14 czerwca tego roku i do tej pory nie mogliśmy podjąć żadnej decyzji - tłumaczy dyrektor Wydziału Edukacji i Kultury Starostwa Płockiego Małgorzata Struzik.



- Przyznanie stypendiów w chwili, kiedy samorząd nie ma pieniędzy przeznaczonych na ten cel, byłoby naruszeniem dyscypliny finansowej - dodaje dyrektor Zarządu Jednostek Oświatowych w Płocku Maciej Krzemiński.

Stypendia były przyznawane dla dzieci i młodzieży z najbiedniejszych rodzin, więc znalezienie ponad 1 tysiąca złotych w ciągu dwóch lub trzech dni graniczyło z cudem, a mało kto wcześniej decydował się na robienie zakupów nie mając pewności, czy pieniądze będą rzeczywiście przyznane.

- Dlaczego dzieci dowiedziały się o wszystkim w czwartek, przed zakończeniem roku szkolnego, a następnego dnia miały dostarczyć faktury na 1.200 złotych. Przecież to jest niemożliwe - żaliła nam się mieszkanka Gąbina. Takie problemy wystąpiły praktycznie w każdej szkole. Zdarzały się nawet przypadki zaciągania kredytów przez rodziców, żeby tylko dziecko mogło skorzystać ze stypendium.

- W Płocku Rada Miasta środki na stypendia przyjęła do budżetu miasta 10 czerwca i dzięki temu mogliśmy podejmować dalsze decyzje. Niestety, tak późne wpłynięcie pieniędzy na konto samorządu spowodowało, że wiele osób nie wykorzystało kwoty 1125 złotych w całości. Niektórym nie udało się tego zrobić nawet w niewielkiej części. Były przypadki, że wypłacaliśmy jedynie po 200 złotych - powiedział Maciej Krzemiński.

- Współczuję rodzicom i dzieciom. W powiecie płockim stypendia wynoszą 1.200 złotych, a na zdobycie faktur na taką kwotę rodzice mieli cztery dni. A co mieli zrobić na przykład tegoroczni maturzyści, którzy nie znali jeszcze wyników egzaminu dojrzałości, a już musieli podejmować decyzję o kupnie podręczników na wyższą uczelnię, chociaż nawet nie wiedzieli czy dostaną się na wybrane przez siebie studia. Także w młodszych klasach nikt w czerwcu nie kupuje podręczników. Docierają do nas sygnały, że wiele osób brało kredyty - opowiada Elżbieta Olendrzyńska, członek Zarządu Powiatu Płockiego.

Samorządowcy zwracają też uwagę na fakt, że koszty obsługi musiał pokryć samorząd, a w samym Starostwie Płockim było do przejrzenia ponad 900 wniosków. Może się także okazać, że część faktur nie zostanie uznana, na co zwraca uwagę Elżbieta Olendrzyńska: - W regulaminie przyznawania stypendiów wyszczególnione są konkretne artykuły, takie jak na przykład „tornister szkolny” a obecnie w sklepach częściej można spotkać „torby” lub „plecaki”, a przecież sprzedawca nie może wystawić faktury na towar, którego nie ma w sprzedaży. Tak więc stres przeżywali nie tylko uczniowie i ich rodzice, ale także pracownicy wielu sklepów, od których żądano faktur. Kolejnym kontrowersyjnym artykułem jest na przykład „obuwie sportowe”, na które można było przeznaczyć do 150 złotych. Jednak nie można było dla dziecka kupić na przykład półbutów, które akurat byłyby bardziej potrzebne.

Jak widać warunki przyznawania stypendiów unijnych są bardzo konkretne i nie wolno ich naruszyć pod żadnym pozorem. Szkoda tylko, że na zakup artykułów potrzebnych do szkoły było tak mało czasu, a wszystko dlatego, że pieniądze zostały przyznane praktycznie równo z ostatnim dzwonkiem.

- Gdyby pieniądze były przyznawane transzami przez cały rok szkolny, wtedy dziecko mogłoby na przykład opłacić internat, a za resztę kupić zeszyty. Mniejsze kwoty byłoby łatwiej wysupłać rodzicom, którym i tak jest trudno powiązać koniec z końcem - uzupełnia E. Olendrzyńska.

W Płocku, gdyby nie nadzwyczajna sesja Rady Miasta środki na stypendia mogły przepaść w ogóle, ponieważ normalne posiedzenie rady odbyło się już po zakończeniu roku szkolnego. Może w przyszłym roku szkolnym wszystko będzie przebiegało sprawniej.

- Właśnie przygotowujemy wniosek o stypendia - tłumaczyła w ubiegłym tygodniu płockim radnym przy okazji przedstawiania informacji o pozyskiwaniu środków unijnych Iwona Lewandowska, dyrektor Biura Funduszy i Informacji Europejskiej. - Wniosek o przyznanie środków na stypendia na rok szkolny 2005/2006 musimy złożyć do 7 lipca - powiedziała Małgorzata Struzik.

Można tylko mieć nadzieję, że w przyszłym roku szkolnym proces przyznawania stypendiów unijnych będzie przebiegał sprawnie i każdy uczeń, który takie stypendium otrzyma, będzie mógł wykorzystać całą kwotę. Jak widać samorządy z podejmowaniem decyzji radziły sobie sprawnie, jednak mogły się poruszać jedynie w granicach przepisów ustalonych na szczeblu rządowym. To właśnie tam decyzje powinny zapadać szybciej, tak żeby pieniądze ze stypendiów nie przepadły, jak to miało miejsce w ostatnich dniach.

Jacek Danieluk

Fot. Dariusz Ossowski
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości