Córka spowodowała wypadek drogowy. Ucierpiała w nim kobieta, która w ciężkim stanie przewieziona została do szpitala. Potrzebna była kaucja w wysokości 120 tys. zł, by córka 75-latki nie trafiła do więzienia. Seniorka odebrała wczoraj taki telefon od rzekomej policjantki. Dalibyście się nabrać na takie oszustwo?
Żeby bardziej uwiarygodnić sytuację oszuści posunęli się jeszcze dalej. - Fałszywa policjantka przekazała słuchawkę innej kobiecie, podającej się za córkę starszej kobiety. Zapłakana „córka" prosiła o pieniądze, które w jej imieniu niezwłocznie odbierze adwokat. Miał on w krótkim czasie czekać przed domem starszej kobiety – relacjonuje Krystyna Kowalska z Komendy Miejskiej Policji w Płocku.
Seniorka miała jednak w domu jedynie 20 tys. zł. W tym momencie słuchawkę przejęła fałszywa policjantka prosząc, aby kobieta pod żadnym pozorem nie rozłączała się i czekała z przygotowaną gotówką na dalsze wskazówki. Seniorka, z telefonem w ręku, wzięła wszystkie oszczędności i wyniosła je do bramy wjazdowej przed swoim domem, pod którym czekał już wysłany adwokat.
75-latka oddała oszczędności a po powrocie do domu w słuchawce usłyszała pytanie funkcjonariuszki, czy adwokat już odszedł. Wtedy zorientowała się, że została oszukana. Za chwilę do domu wróciła córka z wnuczką. Okazało się, że nie było żadnego wypadku.
Było już jednak za późno, by odzyskać pieniądze. Pozostał tylko telefon ze zgłoszeniem oszustwa na policję.
Więcej na temat oszustw w Płocku, jak również sposobów na ochronę przed nimi przeczytacie w papierowym wydaniu Tygodnika Płockiego.
BeeS
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
O podobnej sytuacji "o wypadku córki i potrzebna kaucja" zetknąłem się osobiście w 2020 roku. Incydent zgłosiłem Policji. Było przesłuchanie (może 5 min). Do dnia dzisiejszego (prawie przez 1 rok) zero informacji, odpowiedzi. Tak duży nawał pracy czy temat zbyt trudny do wykrycia ? Pozdr.
O podobnej sytuacji "o wypadku córki i potrzebna kaucja" zetknąłem się osobiście w 2020 roku. Incydent zgłosiłem Policji. Było przesłuchanie (może 5 min). Do dnia dzisiejszego (prawie przez 1 rok) zero informacji, odpowiedzi. Tak duży nawał pracy czy temat zbyt trudny do wykrycia ? Pozdr.