Przed finałem turnieju 7 Redakcji oczekiwano, że płocczanie wywalczą kilka medalowych pozycji. Niestety, rzeczywistość okazała się nieco mniej radosna, a na twarzach młodziutkich tenisistów z regionu płockiego częściej gościły łzy niż uśmiech radości.Największy sukces odniósł Tomasz Kowalczyk, zresztą faworyt tej kategorii wiekowej, który wywalczył w swojej kategorii wiekowej tytuł Mistrza Mazowsza przed kilkoma tygodniami. Trudno się zatem dziwić, że wszyscy jego typowali na zwycięzcę, a on nie zawiódł. - Moje marzenia się spełniły – powiedział tuż po wywalczeniu I miejsca. – Miałem sporą tremę na początku zawodów, ale na szczęście szybko minęła. Najtrudniejszy był pojedynek o wejście do finału i oczywiście finałowy. Komu chciałbym podziękować? Przede wszystkim moim trenerom: Dariuszowi Krzewickiemu i Januszowi Wojnarskiemu. Ja dwa razy w tygodniu dojeżdżam na treningi do Słubic, zabiera mi to sporo czasu, ale są efekty. Tomek przede wszystkim marzy o dobrym sprzęcie. Wtedy mógłby mieć jeszcze lepsze wyniki. Choć w tym roku, tata, który finansuje wszystkie wydatki Tomka, może być dumny. Dwa duże sukcesy i potwierdzenie prymatu w tej kategorii wiekowej. A tenis nie jest jedyną pasją Tomka. Lubi jeszcze grać w piłkę nożna, siatkówkę, na wszystko ma czas. Ale i tak chciałby zdobyć kiedyś, najlepiej jak najszybciej, tytuł Mistrza Polski seniorów. Na razie za rok będzie startował w młodzikach. Tomek pierwszy zakończył rywalizację. O miejsce w ścisłym finale w tej kategorii wiekowej walczył jeszcze Rafał Bryk. Niestety mecz zakończył się jego przegraną i ostatecznie Rafał zajął VI miejsce, co również jest jego ogromnym sukcesem. - Rafał trenuje dopiero ponad rok i to jest jego debiut – tłumaczy Grzegorz Bor. – Spisywał się doskonale. Ten chłopak ma przed sobą ogromną przyszłość. Już zaczyna grać w lidze, w Nadwiślaninie Płock, ogrywa się, zdobywa doświadczenie. Jego udany występ to spora niespodzianka, ale ja liczyłem, że uda mu się nawet więcej osiągnąć. W grupie najmłodszych dziewcząt prawdziwy bój o dobre miejsce toczyła Maja Krzewicka ze Słubic, najmłodsza uczestniczka turnieju, która jeszcze dwa lata będzie startować w tej kategorii wiekowej. Maja bezapelacyjnie wygrała zawody rejonowe, ale w Piasecznie musiała uznać wyższość starszych koleżanek i zadowolić się dopiero IV miejscem. – Ona ma kompleks jednej z zawodniczek, z którą przegrała walkę o II miejsce w turnieju. Nie tylko dziś, ale i na wojewódzkim turnieju klasyfikacyjnym – tłumaczy Dariusz Krzewicki, ojciec Mai i jej trener – jej przeciwniczka okazała się lepsza. Ale i nie mogliśmy więcej od niej dziś wymagać. Maja przez dwa tygodnie nie trenowała, chorowała na różyczkę. I tak dobry osiągnęła wynik, zajęła IV miejsce. A wcześniej musiała rozegrać bratobójczy pojedynek z Martyną Rokoszewską ze Skrzan, która ostatecznie zajęła VI miejsce sprawiając ogromną niespodziankę. W kategorii średnich dziewcząt, niestety nie donieśliśmy żadnych sukcesów, ale puchar Tygodnika Płockiego otrzymała Sylwia Grzybowska z Siedlec, która okazała się najlepszą w tej kategorii wiekowej. Nagrodzone zostały także: Natalia Bak z Warszawy i Eliza Lewoszewska z Siedlec. W grupie średnich chłopców na swoim poziomie wystąpił Mariusz Ambroziak ze Słubic, który jest tenisistą dopiero 1,5 roku, ale już zachowuje się jak rasowy zawodnik. Zawiódł całkowicie Mikołaj Powałka, którego zjadła trema i nie mógł sobie poradzić z przeciwnikiem. Słabiej niż oczekiwano zaprezentował się w kategorii najstarszych chłopców Mateusz Krzewicki, który wygrał tylko jedną walkę, a oczekiwano, że zajdzie znacznie wyżej. Dopiero na VIII miejscu znalazł się Dominik Olejnik ze Skrzan. W najstarszej kategorii dziewcząt nikt nie oczekiwał dobrego wyniku. Z góry było wiadomo, że rywalki, które na co dzień występują w ekstraklasie, w I i II lidze, podzielą miejsca na podium między sobą. Dobrze zaprezentowała się Ewelina Łaszkiewicz ze Szczutowa, która dopiero weszła do tej kategorii. Rozczarowania nie krył Arkadiusz Rutowski ze Skrzan. – Moi zawodnicy wypadli poniżej oczekiwań. Po dwóch grach zakończyła walkę Daria Ostrowska, która miała ogromną tremę. Zresztą Daria dostała szansę startu w zawodach w ostatniej chwili, z powodu absencji jednej z dziewcząt, która wcześniej się zakwalifikowała. W najmłodszej kategorii dziewcząt Renata Zieleniewska wygrała 1 mecz, ale bardzo dobrze zaprezentowała się Martyna Rokoszewska. Miała szanse na pierwszą czwórkę, ale dobre i szóste miejsce. Zadowolony jestem z postawy Dominika Olejnika i z jego waleczności. Tu nie ma co ukrywać, my przegrywamy z nimi brakiem ogrania, startami w turniejach. Warunki, w jakich się trenuje, mają potem kolosalne znaczenie dla zawodnika. A my nie ma żadnych warunków do trenowania. Zadowolony ze startu płocczan był Grzegorz Bor, płocki sędzia tenisa stołowego. – W ubiegłym roku, w Mińsku Mazowieckim nie wywalczyliśmy żadnego zwycięstwa, a i punktów zdobyliśmy o wiele mniej. W tym roku nie było nas widać tylko w kategoriach najstarszych. Dobrze, że rosną nam następne pokolenia młodych tenisistów. Mam nadzieję, że za rok będzie jeszcze lepiej. Jola Marciniak Fot. D. Ossowski
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze