Od kilku dni, posiadacze telewizji kablowej Multimedia w Płocku mają powód do radości i do zaniepokojenia. Otóż w miejsce bardzo popularnego kanału Eurosport, otrzymali polsatowski Sport. Wiadomość jest o tyle dobra, że wszystkie mecze Mistrzostw Świata z Korei i Japonii będzie można oglądać na żywo, ale o tyle zła, że z anteny zniknął Eurosport.Multimedia działają obecnie w 81 polskich miastach i, jak podają niektórzy, mają około 360 tys. gniazdek w domach i mieszkaniach. To bardzo dużo i można powiedzieć, że są potentatem na polskim rynku. Dzięki temu, ceny za korzystanie z poszczególnych kanałów są przez nich negocjowane. To co nie jest możliwe to osiągnięcia dla małego operatora, powinno być możliwe dla dużego. Od listopada 2001 roku Multimedia negocjowały cenę wpuszczenia do “kabla” Eurosportu w języku polskim. Okazało się, że właściciele stacji zaproponowali podwyżkę, która była zbyt wysoka. Niestety, rozmowy na razie nie przyniosły rezultatów. Natomiast powodzeniem zakończyły się negocjacje z właścicielami Polsatu i teraz, bez żadnych dodatkowych opłat, kibice piłki nożnej, za kilka dni będą mogli obserwować najważniejsze wydarzenie czterolecia w tej dyscyplinie sportu. Jednych ta wiadomość cieszy, innych smuci. W sportowym kanale Polsatu brakuje innych dyscyplin, zwłaszcza takich na bardzo wysokim europejskim i światowym poziomie. Trudno byłoby oczekiwać relacji z największych imprez lekkoatletycznych, tenisowych, czy kolarskich. Stąd niezadowolenie tej części widowni, która nie jest ślepo zakochana tylko w piłce nożnej. - Na dziś zadowoleni będą tylko ci, którzy kochają piłkę nożną – powiedział nam Aleksander Sawicki, dyrektor ds. marketingu i sprzedaży Multimediów. – My nie przestaliśmy negocjować z Eurosportem, nadal będą prowadzone rozmowy, ale nie możemy dać siebie i naszych abonentów wykorzystywać. Na razie ponieśliśmy fiasko, ale to się może zmienić. Nie pozostaje nic innego, jak cieszyć się z możliwości oglądania Mistrzostw Świata. Innych, nowych programów w kablu teraz raczej nie będzie. Niespodziankę szykujemy dopiero na jesień. Nie, to na pewno nie będzie podwyżka ceny abonamentu. Do końca tego roku nic takiego nie przewidujemy. Ale niespodzianka raczej będzie. Być może wróci także do kabla Polsat 2. Nie wszystko zależy od nas. Z czasem będzie można oczekiwać na następne, dodatkowe kanały. Przecież w Płocku nie ma ich tak mało, przekroczyliśmy już 60 kanałów. Kibice piłki nożnej wcale nie muszą się obawiać, że po mistrzostwach świata zniknie z kabla polsatowski Sport, pozostanie na dłużej. Promocja dla rezygnujących Z Multimediami wiąże się jeszcze jedna sprawa, która samego operatora telewizji kablowej może mniej dotyczy, ale jest z nim ściśle powiązana. Tuż przed Świętami Wielkanocnymi do abonentów Multimediów zapukali akwizytorzy firmy Ewatex, proponując na rewelacyjnych warunkach dekoder Canal +. – Przyszła na nas kobieta – opowiada nasza czytelniczka Lidia W. – i od progu tłumaczy, jaką to ma znakomita ofertę dla nas. Na 10 dni wypożycza nam dekoder, jeśli w tym czasie nie zdecydujemy się na odbiór trzech kanałów, to możemy bez żadnych problemów zwrócić dekoder. Jeśli się zdecydujemy, to mamy dekoder bez opłaty aktywacyjnej, nic nie płacimy za urządzenie, a na dodatek gwarantują mi, że przez dwa lata abonament będzie kosztował tylko 39 zł. Oczywiście w każdej chwili mogę zerwać umowę. Zdecydowałam się, bo oferta była rzeczywiście atrakcyjna. Pani poinformowała mnie, że nie ma żadnych ukrytych opłat, ale jeśli coś moim zdaniem będzie nie tak, to mogę zadzwonić do firmy w ciągu 10 dni i wtedy dojdziemy do porozumienia. Po półtora miesiąca przyszedł rachunek i już pomijam fakt, że trzeba było zapłacić za dwa miesiące, bo do tego nie jesteśmy przyzwyczajeni, ale można to zrozumieć. Tyle, ze rachunek mi się nie zgadzał. Miałam zapłacić za dwa miesiące 101 zł, a przecież z rachunku wynikało, tylko 78 zł. Zaczęłam liczyć i okazało się, że wszystko jest w porządku. W umowie było napisane, że w zależności od dnia podpisania umowy, muszę zapłacić tzw. opłatę uzupełniającą, w wysokości 23 zł, bo podpisałam umowę 20 kwietnia. Gdybym nie miała promocji, to te 10 dni pewnie by mnie kosztowały 13 zł (39 zł miesięcznie, a korzystałam przez 10 dni). Oczywiście zapłacę, bo w umowie, której dokładnie nie przeczytałam, jest to wyraźnie napisane. Ale po co taki brzydki zgrzyt na początek współpracy? Zadzwoniliśmy do firmy Ewatex z zapytaniem, co to w takim razie za promocja, jeśli trzeba płacić więcej. Wyjaśniono nam, że oczywiście, promocja była, ale tylko dla tych, którzy ... zrezygnowali z Canal + i oddali dekodery. – Zwykle Canal + kosztuje znacznie drożej, trzeba płacić za dekoder i aktywację. Tu można było po 10 dniach zrezygnować i to bezpłatnie – usłyszeliśmy od szefa firmy. – My nic nie ukrywamy, a nasz akwizytor na pewno powiedział o tym, że jest opłata uzupełniająca. Jeśli nie powiedział, to przecież to jest zapisane w umowie, którą każdy podpisuje. Historia ta jest bardziej ku przestrodze dla naszych czytelników, którzy nie powinni wierzyć w wyjątkowe okazje, a nawet jeśli wszystko wydaje się bez zarzutu, to i tak trzeba dokładnie przeczytać umowę. Akwizytor ma mieć tyle czasu, by na wszystkie pytania dokładnie odpowiedzieć. W końcu to my potem płacimy, i czy firmie nasze pieniądze się należą, czy też tylko chce je od nas wyłudzić, to warto o tym dowiedzieć się w chwili, gdy podpisujemy umowę. Potem nie ma już mocnych, trzeba płacić. Jola Marciniak
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze