Pi?kne czasy, gdy p?yta kompaktowa by?a symbolem pozycji materialnej i presti?u, min??y, jak si? zdaje, bezpowrotnie. Dzi? jej miejsce zaj??y filmy w formacie DVD, wymy?lnie „podrasowane” telefony kom?rkowe i komputerowe gry, dzi?ki kt?rym ka?dy mo?e domowym sposobem znale?? si? po drugiej stronie lustra.Tym bole?niej daje si? to odczu? teraz, w martwym, po?wi?tecznym sezonie, kiedy ?adna z szanuj?cych si? gwiazd nie wyda nowego albumu, za? klienci snuj? si? po sklepach muzycznych jak po muzeach, a nie miejscach tradycyjnej wymiany towarowo-pieni??nej. Na szcz??cie nie ma tego z?ego, co by – przy okazji i ca?kiem niechc?cy – na dobre nie wysz?o. Od kilku lat pierwsze dwa lub trzy miesi?ce nowego roku to w firmach p?ytowych okres rozmaitych przecen i promocji. Trudno wymaga?, aby dotyczy?y one muzycznych nowo?ci, ale je?eli kogo? interesuje co? wi?cej ni? aktualne dyskotekowe przeboje (kt?rych termin wa?no?ci i przydatno?ci do spo?ycia minie najdalej za trzy tygodnie), to i w tym roku jest okazja uzupe?nienia p?ytowej kolekcji o kilka zaleg?ych pozycji. Powstanie wielkich koncern?w fonograficznych (jak SONY, Universal czy EMI) to niew?tpliwie jeden z niepokoj?cych objaw?w globalizacji, czyli oplatania wszystkiego, co tylko si? da, g?st? paj?czyn? elektronicznych nici i finansowych powi?za?, w kt?rej nasza poczciwa Ziemia b?dzie nied?ugo wygl?da? niczym niesiony z targu w siatce arbuz. Argumenty zar?wno fanatycznych zwolennik?w, jak i fanatycznych przeciwnik?w tego procesu wydaj? si? na razie na tyle nieprzekonuj?ce, ?e nie bacz?c na cel, warto przyjrze? si? u?wi?canym przez niego ?rodkom. Jednym z nich s? przepastne, licz?ce po par? tysi?cy tytu??w katalogi mi?dzynarodowych wytw?rni – rozrastaj?ce si? od dziesi?cioleci, wzbogacone o nagrania z zasob?w mniejszych firm wch?oni?tych gdzie? po drodze, na bie??co uzupe?niane p?ytami wydawnictw niezale?nych korzystaj?cych ze wsparcia pot??nego dystrybutora – kt?re zaczynaj? si? sk?ada? na ca?kiem wiarygodny portret zjawiska zwanego muzyk? popularn?. Trzeba przyzna?, ?e taki spis tre?ci bardzo u?atwia odnajdywanie w grubej ksi?dze po??danych rozdzia??w. Teraz za?, na rynkowym przedn?wku i w obliczu wyra?nego kryzysu w ca?ej p?ytowej bran?y, du?a cz??? tej listy jest dost?pna po znacznie obni?onych cenach. I, o dziwo, nie jest to sama zakurzona, zmursza?a klasyka. Mech i tocz?ce si? kamienie Przegl?daj?c sobie po?yczone od Piotra ze stoiska ?Swing? w p?ockim TSS-sie promocyjne ulotki firm Uniwersal (gigant powsta?y z po??czenia SONY, BMG, Warnera oraz paru ich pomniejszych muzycznych filii) i Virgin (cz??? koncernu EMI, w Polsce reprezentowanemu przez Pomaton), zastanawia?em si?, jaki przyj?? klucz uszeregowania i om?wienia uwzgl?dnionych tam p?yt. Do katalogu Virgin chyba najlepiej podej?? po prostu chronologicznie, tym bardziej, ?e na pocz?tku, w latach 70-tych by?a to po prostu niezale?na firma wydaj?ca ambitne albumy rockowe, i to od nich wypada?oby zacz??. W przypadku Uniwersalu oferta skierowana jest wyra?nie do odbiorcy m?odszego, niekoniecznie zorientowanego w rockowej historii, za to o do?? okre?lonych preferencjach estetycznych (dominuj? przedstawiciele rozmaitych odmian grania ci??kiego i jak nale?y przesterowanego), wi?c tu trzeba by si? raczej pokusi? o dzielenie w?osa styl?w i gatunk?w na czworo. W promocyjnym katalogu Virgin najbardziej rzucaj? si? w oczy niemal?e kompletne dyskografie szacownych rockowych klasyk?w: zespo??w King Crimson (ze s?ynnym debiutanckim albumem ?In The Court Of The Crimson King? na czele, tu w dodatku w specjalnej, jubileuszowej wersji, efektownie opakowanej i d?wi?kowo zremasteryzowanej), Jethro Tull (z najpopularniejszymi p?ytami ?Aqualung? czy ?Thick As A Brick? i mniej mo?e znanymi, ale po latach nadal urzekaj?cymi subeln? folk-rockow? aur? ?Minstrel In The Gallery?, ?Heavy Horses? albo ?Songs From The Wood?), Genesis (z wczesnego, art-rockowego okresu, ukoronowanego p?yt? ?Sailing England By The Pound?, i z p??niejszego, kiedy grupie przewodzi? ju? Phil Collins i powsta?y tak ?wietne albumy, jak ba?niowe ?Wind And Wuthering? czy przebojowe, nowocze?nie zagrane i nagrane ?Genesis? i ?Invisible Touch?). A od Genesis blisko do jej pierwszego lidera, od po?owy lat 70-tych nagrywaj?cego na w?asny rachunek, czyli Petera Gabriela. W ofercie s? zar?wno jego pierwsze, dzi? brzmi?ce ju? nieco archaicznie p?yty, oznaczone po prostu cyframi (Peter Gabriel ?1?, ?2?, ?3? i ?4?), jak i p??niejsze (s?ynna ?So?, sk?adanka najwi?kszych przeboj?w ?Shaking The Three? oraz prawdziwy rarytas, album ?Passion? z muzyk? do filmu Martina Scorsese ?Ostatnie kuszenie Chrystusa?). Inna obszerna pozycja to kilkana?cie tytu??w z dyskografii The Rolling Stones, niestety w wi?kszo?ci (opr?cz kapitalnej ?Sticky Fingers? i wci?? tchn?cej ?wie?o?ci? ?Exile On Main Street?) to p?yty p??niejsze, z lat 80-tych i 90-tych, wt?rne pod wzgl?dem muzycznym i nie wnosz?ce wiele do historii rocka poza, oczywi?cie, niebywa?? ?ywotno?ci? cz?onk?w grupy. W tym jednak przypadku kamienie, cho? nadal tocz?ce si?, wyra?nie poros?y mchem. Pozostaje jeszcze m?odsze pokolenie klasyk?w, idoli pokolenia obecnych 30-stolatk?w, czyli p?yty (tym razem ju? tylko po dwa lub trzy tytu?y) wykonawc?w takich jak Nick Cave (znakomite albumy ?The Good Son? i ?Let Love In? oraz sporo im ust?puj?cy, lecz za to bardzo popularny ?Murder Ballads?) czy Depeche Mode (cenione przez fan?w ?Songs Of Faith And Devotion?, ?Ultra? i ?Violator?). Plus ca?e mn?stwo pojedynczych godnych uwagi pozycji w rodzaju soundtrack?w do fim?w ?Misja? czy ?Fortepian, koncertu J.J. Cale?a albo kultowych w kr?gach wielbicieli ambitnego techno p?yt duetu Chemical Brothers. Naprawd? jest w czym wybiera?. Odra?aj?cy, brudni, ?li Ca?kiem inn? ofert? przygotowa? Uniwersal. Jest ona adresowana wyra?nie nie do zanurzonych w mi?kkich, drobnomieszcza?skich fotelach s?uchaczy w ?rednim wieku, ale do ich dzieci, kt?rym ?wiat otrzymany w spadku po rodzicach wcale nie musi, a wr?cz nie powinien si? podoba?. Katalog Uniwersalu to zatem niez?y przegl?d tego wszystkiego, co w muzyce ostatnich lat najbardziej ha?a?liwe, krn?brne i bezczelne. S? tu albumy starszego pokolenia rockowych rebeliant?w, czyli grup Aerosmith (ze ?wietn? ?Pump? oraz znakomicie si? swego czasu sprzedaj?cymi ?Get A Grip? i ?Big Ones?) i Guns?n?Roses (m.in. obie cz??ci ?Use Your Illusion?). S? p?yty ?redniak?w, a wi?c zespo??w, kt?re niepostrze?enie, na naszych oczach i uszach, z muzycznego undergroundu trafi?y na piedesta?, jak Metallica (w zasadzie ca?a dyskografia, od wczesnych, zagranych z prawdziw? szewsk? pasj? p?yt ?Kill ?em All? czy ?Ride The Lightning? po p??niejsze, bli?sze tradycji heavy metalu albumy ?Metallica? i ?Load?), Nirvana (klasyczna, uznawana za najwa?niejsz? p?yt? lat 90-tych ?Nevermind?, ale i te znacznie mniej melodyjne, a bardziej przesterowane i zgie?kliwe ?Bleach? czy ?In Utero?) albo Nine Inch Nails (?Broken?; ?Fragile?; ?hings Fall Apart?). S? tak?e idole najm?odszych: momentami interesuj?cy Limp Bizkit, nieuleczalny prowokator, postrach mam, pa? wychowawczy? i szkolnych katechet?w Marylin Manson albo bardzo u nas popularny Rammstein. A dla bardziej wybrednych ciekawostki: soundtrack do ?Urodzonych morderc?w? Olivera Stone?a, trzy p?yty fi?skiego kwartetu wiolonczelist?w Apocaliptica, nagrywaj?cego w?asne wersje metalowej klasyki, lub cenione a?bumy Rollins Band, Primus, Soundgarden. Plus wiele innych wykonawc?w i grup, kt?rych – sam wybieraj?c raczej ?agodniejsze formy muzycznego wyrazu i bardziej stonowane emocje – zwyczajnie nie znam. Tym bardziej wi?c polecam promocyjny katalog Uniwersalu wszystkim mi?o?nikom ci??kiego grania. Na pewno znajdziecie tam o wiele wi?cej ni? ja, i na pewno us?yszycie o wiele wi?cej. Maciej Wo?niak *Za p?yty, katalogi i ?yczliwo?? podzi?kowania dla stoiska ?Swing? w Domu Handlowym TSS przy Nowym Rynku.
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze