Kibice doskonale pamiętają, że pół roku temu piłkarki ręczne MMKS Jutrzenka Płock musiały opuścić I ligę kobiet. Wydawało się wówczas, że to koniec tej dyscypliny sportu w mieście i pozostanie tylko drużyna SMS ZPRP. Minęło kilka miesięcy i już mówimy o możliwości powrotu na zaplecze Superligi. Gdyby po spadku z I ligi nie znaleźli się ludzie pełni zapału, dziś pewnie Jutrzenki by nie było. A tak sympatycy piłki ręcznej, na czele z Janem Ryszardem Kalinowskim i Marcinem Piechotą, wzięli się do pracy i dziś mamy klub ze sponsorami, kibicami, a przede wszystkim ze wspaniałą drużyną, która walczy do upadłego, odwdzięczając się widzom, którzy przychodzą na mecze. Trenerowi Jarosławowi Krzemińskiemu udało się coś, co wydawało się niemożliwe. Stworzyć z byłych zawodniczek, wspartych młodymi wychowankami klubu zespół, który śmiało może walczyć z każdym i, co ważne, wygrywać. Teoretycznie dziewczyny nie są faworytkami spotkań, ale to lepiej, bo każdy pojedynek w ich wykonaniu może być fantastyczną niespodzianką dla wszystkich.
Jola Marciniak
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze