Tuż przed ogłoszeniem listy przyjętych do szkół prezydent Płocka poinformował, że podjął decyzję o zwiększeniu liczby uczniów przyjmowanych do klas pierwszych liceów, techników i szkół branżowych. Dotychczas w klasach pierwszych maksymalnie mogło być 30 uczniów, teraz nawet 36.
Na porannej konferencji prasowej prezydent Płocka Andrzej Nowakowski informował, że podjęte zarządzenie to odpowiedź na biorący udział w tegorocznej rekrutacji podwójny rocznik. - Dla około 4,5 tysiąca absolwentów biorących udział w rekrutacji przygotowaliśmy aż 6,2 tys miejsc. Nie ma zatem takiej sytuacji, że jakiś uczeń nie dostanie się do żadnej szkoły. Ale inną kwestią jest to, czy dostanie się do swojej wymarzonej szkoły. I tu nie jest aż tak dobrze, bo jak pokazały dane z systemu rekrutacji, takich osób było 450. Stąd po analizie decyzja o umożliwieniu dyrektorom zwiększonego naboru do poszczególnych klas do 36 osób – wyjaśniał prezydent Nowakowski. Dodając, że ta decyzja nie oznacza, że we wszystkich klasach będzie tylu uczniów. Ostatecznie to dyrektorzy szkół uwzględniając ilość chętnych, ale także warunki lokalowe zdecydują, czy w danym oddziale będzie 32, 34 czy 36 uczniów. – W mojej ocenie ta decyzja wpłynie na to, że większa liczba uczniów niż wstępnie to było widać rozpocznie naukę w wymarzonej klasie i szkole – podkreślał prezydent Nowakowski.
To potwierdziły już pierwsze informacje po ogłoszeniu o godzinie 12.00 list uczniów zakwalifikowanych i niezakwalifikowanych. Bo wstępnie tych niezakwalifikowanych do klas i szkół wybranych i wskazanych jako szkoła pierwszego wyboru było 450. Po zwiększeniu limitów uczniów w klasach do 36 okazało się, że liczba ta spadła do 295. A dokładnie dla absolwentów szkół podstawowych z 247 do 173, a gimnazjów ze 192 do 121.
Tradycyjnie w tegorocznej rekrutacji najbardziej oblegane były trzy płockie licea: Małachowianka, Jagiellonka, III LO oraz niektóre klasy płockiego Elektryka i Siedemdziesiątki. Różnie także rozkładały się najniższe progi punktowe. I tak przykładowo w Jagiellonce najwięcej punktów trzeba było mieć do klasy dwujęzykowej IB. Tu dla absolwentów SP najniższy próg wynosił 194 i dla absolwentów Gimnazjów – 180,0. W III LO im. Marii Dąbrowskiej najbardziej trzeba było powalczyć wybierając klasę biologiczno-chemiczną. Tu dla absolwentów po SP najmniejsza liczba punktów wynosiła 153,95, absolwentów gimnazjum – 143. W Małachowiance najniższe progi przyjęć gwarantujące przyjęcie do poszczególnych klas absolwentom SP ustawione były na pułapie od 105,85 do 154,55 w klasie IF (biologia – chemia – angielski). Jeśli chodzi o progi punktowe dla absolwentów gimnazjów to były one od 121,8 po 150,8 (klasa I a z matematyką – biologią, chemią).
rad
fot. D. Ossowski
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Niech sam uczy w tak licznych klasach.
Dajcie jeszcze wieniec laurowy. Jak Po wprowadziło reformę dla sześciolatków był podwójny rocznik i przepełnienie to jakos o tym nikt się nie rozpisywał. Więc bez przesady, samorząd musi się podporządkować takie życie.
Niech sam uczy w tak licznych klasach.
Dajcie jeszcze wieniec laurowy. Jak Po wprowadziło reformę dla sześciolatków był podwójny rocznik i przepełnienie to jakos o tym nikt się nie rozpisywał. Więc bez przesady, samorząd musi się podporządkować takie życie.