Reklama

Premiera filmu „Obrona Płocka 1920”. W 104. rocznicę obrony miasta przed bolszewikami w Muzeum Mazowieckim

18 sierpnia 1920 roku Płock bronił się przed bolszewikami. Dzięki żołnierzom i cywilom miasto przetrwało, a bohaterski opór mieszkańców miał wpływ na rezultat zakończonej zwycięstwem wojny. 18 sierpnia 2024 roku płocczanie uczcili pamięć bohaterów na Cmentarzu Garnizonowym. W Muzeum Mazowieckim odbyła się promocja pierwszego filmu dokumentalnego o obronie Płocka 1920.

W sierpniu 1920 r. ważyły się losy wojny polsko-bolszewickiej. Grupa Dolnej Wisły, pod dowództwem gen. Mikołaja Osikowskiego, miała za zadanie powstrzymać nieprzyjaciela przed sforsowaniem linii rzeki. Dowódcą przedmościa płockiego mianowano młodego majora Janusza Mościckiego. Wobec narastającego zagrożenia Mościcki wydał rozkaz budowania okopów wokół północnych krańców miasta. Pracami kierował Francuz, kpt. Albert de Bure z Grupy Fortyfikacyjnej nr 10. Pomagali też cywile.

15 sierpnia szesnastoletnia sanitariuszka Janka Śmieciuszewska zanotowała w pamiętniku: „Szłam na okopy i tam dowiedziałam się od jednej pani, że jest tu organizacja Służby Narodowej Kobiet Polskich, która ma swoją polówkę, herbaciarnię i różne działy pracy, w których można dużo dobrego zrobić. Pomyślałam sobie, że póki szpital nie przyjedzie, popracuję tam i poszłam zaraz do tej organizacji. Okropnie mi się tam podobało. Mało gadania, ale za to robota aż kipi! Na czele organizacji stoi Komendantka (Marcelina Rościszewska – przyp. aut) i jeszcze kilka dobrych i mądrych pań. Młode panienki, chłopcy, a nawet klerycy z seminarium podzieleni są na grupy i robią, co komu kazano, aż miło. W ogóle jest taki zapał i taka wiara w zwycięstwo, że na pewno damy łupnia bolszewikom”. 16 sierpnia Służba Narodowa Kobiet Polskich i Czerwony Krzyż wydały odezwę, kończącą się słowami „(…) w imieniu całej ludności Płocka wołamy do Was żołnierzyki: Wytrwajcie i w naród wierzcie”.

Reklama

 

Dramat na przedpolach

Chociaż dowódca V Armii, któremu podlegała Grupa Dolnej Wisły, gen. Władysław Sikorski, nie brał pod uwagę, że bolszewicy mogą zaatakować Płock, tak się jednak stało.

- 18 sierpnia o godz. 6.00 rano ruszyło polskie natarcie w kierunku wsi położonych na północ i północny wschód od Płocka: Trzepowa i Boryszewa i Rogozina. Początkowo polskie oddziały osiągnęły pewne sukcesy taktyczne, jednak ok. godz. 14.00 zostały zaatakowane przez bolszewicki III Korpus Konny Gaja Bżyszkiana, skierowany na Płock spod Włocławka. Jego celem było zniszczenie załogi Płocka i marsz na Płońsk w celu wsparcia armii rosyjskich przegrywających bitwę nad Wkrą. Zaczął się dramat polskich oddziałów na przedpolu Płocka. Batalion zapasowy 6 pułku piechoty Legionów kpt. Mieczysława Głogowieckiego oraz szwadron pieszy tatarskiego pułku ułanów rtm. Włodzimierza Rychtera, nacierające na Trzepowo, zostały niepodziewanie zaatakowane od zachodu przez kawalerzystów III Korpusu Konnego. Oddziały polskie zostały w większości wybite, po czym nieprzyjacielska kawaleria wdarła się do niebronionego miasta – pisze historyk dr Grzegorz Gołębiewski na portalu niepodlegla.gov. pl.

Reklama

Mościcki dysponował niewielkimi siłami, a bolszewików było o wiele więcej. Obronę Płocka wspomagała Flotylla Wiślana, w której skład wchodziły opancerzone statki „Stefan Batory” pod dowództwem ppor. Stefana Kwiatkowskiego, „Wawel”, „Minister” oraz motorówki. Pierwszy wymianę ognia z sowiecką artylerią rozpoczął opancerzony „Minister” por. Stanisława Nahorskiego i motorówka nr 15 ppor. Karola Taubego. Za mostem zacumował „Wawel”. Kilkukrotnie trafiony „Stefan Batory” osiadł na mieliźnie, cały czas prowadząc ostrzał. Po całkowitym unieruchomieniu jednostki, kapitan Kwiatkowski ewakuował załogę na lewy brzeg i kontynuował walkę.

 

Reklama

Barykady

Gdy kawaleria bolszewicka dotarła do Rynku Kanonicznego (dziś Plac Narutowicza), zaczął się ostrzał obrońców miasta. Wobec przeważającej siły wroga część żołnierzy spanikowała i uciekła. Pozostali, razem z cywilami, dziećmi i harcerzami postanowili bronić Płocka. Na Rynku odwagą zasłynęli żandarmi pod dowództwem por. Edwarda Stanisława Czuruka, który po wojnie otrzymał Virtuti Militari i Krzyż Walecznych. W 1926 roku został dowódcą Oddziału Zamkowego w Gabinecie Wojskowym prezydenta Ignacego Mościckiego. Razem z żandarmami, barykady na skrzyżowaniu ul. Warszawskiej i al. Kilińskiego bronili żołnierze pułku tatarskiego por. Achmatowicza. Harcerz Tadeusz Jeziorowski sam przetransportował karabin maszynowy Maxim z ważnej barykady przy poczcie na plac Floriański (obecnie Obrońców Warszawy).

Cywilnym i wojskowym wspólnie udało się utrzymać miasto. Dzięki przybyłym posiłkom rankiem, 19 sierpnia, rozpoczęło się przeciwnatarcie. Około południa Płock był wolny. Po stronie polskiej zginęło ok. 300 żołnierzy i kilku cywilów. Po stronie bolszewickiej – około 40.

Reklama

W Płocku historia obrony miasta przed bolszewikami jest dość dobrze znana. Wpłynęły na to rekonstrukcje historyczne, wystawy i wydawnictwa. Pierwszy o tamtych wydarzeniach napisał, zmarły w 2023 roku, historyk ks. prof. Michał Grzybowski („Wojna polsko-rosyjska 1920 r. w Płocku i na Mazowszu”) Niekwestionowanym autorytetem w tej dziedzinie jest dr Grzegorz Gołębiewski, autor m.in. wydanej w 2020 roku publikacji „Płock 1920. Dni krwi i chwały”.

O bohaterskich obrońcach przypominają nazwy ulic i patroni szkół. Najnowszymi formami upamiętnienia sierpniowych walk są Pomnik Obrońców Płocka na Placu Narutowicza w formie wysokiej kolumny z orłem na szczycie, wg projektu prof. Gustawa Zemły oraz Międzynarodowy Bieg Obrońców Płocka, odbywający się w sierpniu.

Reklama

 

Dla miasta-bohatera

W powszechnej świadomości bohaterski Płock nie istnieje, choć tylko nasze miasto i Lwów zostały odznaczone przez Marszałka Józefa Piłsudskiego (Płock - Krzyż Walecznych, Lwów - Krzyż Virtuti Militari). Co zrobić, żeby obrona Płocka nie była tylko częścią lokalnej historii? Takie pytanie zadali sobie autorzy dokumentu „Płock 1920” - reżyser i współautor scenariusza Leszek Wiśniewski oraz dr Jan Tarczyński. Powstał film opowiadający o mieście w sierpniu 1920 roku, przypominający bohaterów cywilnych i wojskowych, miejsca walk, przebieg wydarzeń. Podczas premiery w Muzeum Mazowieckim twórcy podkreślali, że obraz jest hołdem złożonym płocczanom, którzy zjednoczyli siły w obronie swojej małej Ojczyzny.

Reklama

W filmie zostali przypomniani m.in.: Janusz Mościcki, por. Edward Czuruk, Janina Landsberg-Śmieciuszewska, kpt. Albert de Bure, por. Iskander Achmatowicz, bohaterscy harcerze: Józio Kaczmarski, Antolek Gradowski, Tadzio Jeziorowski. Przebieg wydarzeń komentują współcześni historycy: prof. Janusz Odziemkowski, dr Magdalena Bilska-Ciećwierz z Muzeum Mazowieckiego i dr Grzegorz Gołębiewski.

 

Narratorem jest Kamil Smerdel

Dokument uzupełniają zainscenizowane kadry z udziałem uczniów płockich szkół (sceny rozlepiania plakatów wzywających do walki, z obrony ulic i barykad). Wykorzystano też zdjęcia archiwalne, na których zobaczymy dekorację Płocka i jego obrońców Krzyżem Walecznych przez Marszałka Piłsudskiego w 1921 roku, zniszczone w trakcie walk domy przy ul. Kościuszki), obraz Batowskiego „Obrona Płocka” oraz ujęcia dzisiejszego miasta. Producentem filmu jest Centralna Biblioteka Wojskowa im. Marszałka Józefa Piłsudskiego w Warszawie.

Reklama

Podczas premiery reżyser podziękował partnerom: miastu Płock, Towarzystwu Naukowemu Płockiemu oraz Muzeum Mazowieckiemu. Prezydent Andrzej Nowakowski otrzymał Medal Okolicznościowy 100-lecia Centralnej Biblioteki Wojskowej.

Pokazowi towarzyszyła wystawa „Do Broni. Rok 1920 na plakatach, afiszach i drukach ulotnych ze zbiorów specjalnych Centralnej Biblioteki Wojskowej”, a film „Obrona Płocka 1920” emitowany będzie w TVP Polonia i TVP Historia.

Fot. Marta Kunavar

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości