W Kinie Helios odbył się pokaz filmu „Anna Walentynowicz. Skąd przychodzimy, Kim jesteśmy, Dokąd zmierzamy”, poświęconego opozycjonistce i legendzie Solidarności, która 10 kwietnia 2010 roku zginęła w katastrofie smoleńskiej. Dokument Krzysztofa Wojciechowskiego i Jerzego Zalewskiego powstawał kilkanaście lat. Ukazuje w dużej mierze biografię bohaterki, ale jego nie mniej ważną częścią jest podróż syna i wnuka Anny Walentynowicz na Ukrainę w poszukiwaniu własnych korzeni.
Anna Walentynowicz urodziła się 15 sierpnia 1929 roku pod Równem (Ukraina). Rodzice Pryska i Nazar Lubczykowie oddali 10-letnią dziewczynkę na służbę do ziemiańskiej rodziny Teleśnickich. W 1943 roku wraz z nimi wyjechała do Generalnej Guberni myśląc, że wszyscy jej krewni zostali zamordowani podczas pacyfikacji wsi.
W latach 50. pracowała jako spawacz, a od połowy lat 60. jako suwnicowa w stoczni gdańskiej. W 1978 roku przystąpiła do Wolnych Związków Zawodowych „Wybrzeże”. Po zwolnieniu z pracy w jej obronie w sierpniu 1980 roku wybuchł strajk, który doprowadził do powstania „Solidarności”. W lipcu 1981 roku została usunięta ze Związku przez Lecha Wałęsę. Była przeciwniczką Okrągłego Stołu. Zginęła w katastrofie smoleńskiej.
W filmie „Anna Walentynowicz. Skąd przychodzimy, Kim jesteśmy, Dokąd zmierzamy” (druga część tytułu nawiązuje do obrazu Paula Gauguina) poznajemy najważniejsze wydarzenia z życia Anny Walentynowicz, jej działalność zawodową i opozycyjną. Druga część obrazu to podróż Janusza i Piotra Walentynowiczów na Ukrainę,
gdzie odkrywają żyjących członków rodziny oraz ich trudna droga do wypełnienia testamentu bohaterki, która chciała spocząć w grobie obok męża. Wstrząsająca jest zwłaszcza opowieść o poszukiwaniach zwłok Anny Walentynowicz, ciągle gubionych bądź zamienianych i trudnościach w dotarciu do dokumentacji.
– Dla mnie to film bardzo emocjonalny, szczególnie liczne poszukiwania ciała babci, bo przy identyfikacji pomylono ciała – mówił podczas premiery w Płocku wnuk bohaterki, Piotr Walentynowicz.
– Babcia żyła w przekonaniu, że jej rodzina została wymordowana na Ukrainie. Odnalazła ją dopiero wiele lat później i co roku odwiedzała. Poprosiła też mnie i ojca, żebyśmy tam pojechali, stąd w filmie nasza podróż na Ukrainę. Ujawnienie prawdy o Katyniu towarzyszyło jej przez całe życie. Babcię wszyscy postrzegają jako osobę niezłomną, a dla mnie to była przede wszystkim wspaniała, uczynna i życzliwa babcia.
Obecny na pokazie działacz opozycji antykomunistycznej Jan Karandziej podkreślił, że Anna Walentynowicz była osobą niezwykle odważną. – Wszystko, co zamierzyła, doprowadzała do końca.
Film o Annie Walentynowicz powstał w Studiu Filmowym Dr. Watkins. Jego mecenasem jest PKN ORLEN. Produkcję współfinansował Polski Instytut Sztuki Filmowej.
(l.)
fot. Ala Sitkiewicz
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze