Czy nasi bracia mniejsi mają prawa? Zależy w jakim sensie… Jeśli mowa o prawach nabytych, to owszem! Mają prawo być dobrze traktowani, cokolwiek dokładnie to znaczy. Za złe traktowanie zwierząt na ludzi nakładane są kary. W drugą stronę, tak nawiasem mówiąc, to nie działa… A co z prawami naturalnymi? Święty Franciszek z Asyżu byłby skłonny (chyba) uznać, że tak! A ilu ludzi podziela to stanowisko? Nie mam pojęcia, nic mi nie wiadomo o jakichkolwiek badaniach „w tym temacie”. Z pewnością mogę powiedzieć, że mój pies tak właśnie uważa. I potrafi swoje prawa skutecznie egzekwować!
Jak Szanowny Czytelnik się domyśla, zmierzam do rozważań na temat właśnie przyjętej przez Sejm ustawy znanej pod nazwą „Piątka dla zwierząt”. Zawiera ona między innymi zakaz hodowania zwierząt na futra. A wśród argumentów wymienia się uciążliwość dla otoczenia. Czyli mówiąc wprost koszmarny smród, nie do wytrzymania dla mieszkających w okolicy ludzi. Oraz cierpienia zwierząt za życia i w momencie „przerabiania” ich na skórki. Argumenty ważkie, ale czemu od razu zakazy? Mieszkańcy naszego pięknego miasta, zwłaszcza ci z osiedli usytuowanych w pobliżu największego zakładu w mieście, doświadczają podobnego „komfortu”. Śmierdzi niemiłosiernie… To może kolejna ustawa? Tym razem zakazująca przerobu ropy naftowej na paliwa, asfalt i co się tam jeszcze z tej ropy „wyciska”? Oczywiście bez vacatio legis! Ciekawe co na to branża motoryzacyjna „drogowa”?
A tak przy okazji… Nasi „starsi bracia w wierze” jakoś nie wspominają o wprowadzeniu rozwiązań prawnych ograniczających cierpienia „braci mniejszych” podczas tak zwanego uboju rytualnego! To może i my nie wychodźmy znowu przed szereg? Bo jak się okaże, że za chwilę trzeba będzie ustawę nowelizować i w pośpiechu, w środku nocy usuwać zapis o ograniczeniach dotyczących tego procederu? Albo wykorzystać do „czarnej roboty” prezydenta?
A swoją drogą dziwić może nieco determinacja, z jaką szef największego ugrupowania parlamentarnego (bo już nie koalicji, jak pokazują wyniki głosowania) parł do przeforsowania tych rozwiązań. Gdyby wśród tych pięciu punktów znalazł się choć jeden znacząco zwiększający komfort życiowy „dachowców”, to jeszcze… A tak? Mówi się o walce o pozyskanie nowych zwolenników w najmłodszej grupie wyborców, ale jakoś słabo to widzę. Gdyby rzecz dotyczyła zwierząt wirtualnych, jakich smoków czy innych bohaterów gier, to owszem, a tak to do wzięcia jest najwyżej grupka fanatyków…
Jerzy Ogonowski
* Informujemy, że redakcja nie musi się utożsamiać z poglądami zawartymi w felietonach. W tym gatunku dziennikarskim ich autorzy wyrażają własne zdanie.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze