Reklama

Prawie nie mam życia poza piłką nożną

25/11/2022 17:00

Z trenerem Wisły Płock Pavolem Stano rozmawia Jola Marciniak

Każdy kibic po swojemu ocenia występy Wisły w jesiennej rundzie w Ekstraklasie. A jakie jest pana zdanie, to było 17 dobrych meczów?
Do meczu z Widzewem prezentowaliśmy się bardzo dobrze, potem było już trochę jak na łódeczce, raz lepiej, raz gorzej. Z Górnikiem na murawie mieliśmy jednego zawodnika mniej przez 35 minut, a mimo to graliśmy jak równy z równym, a nawet wypracowaliśmy setkę na końcu meczu, na wygranie. Trzeba powiedzieć, że zespół jest jeszcze w budowie. Chcemy, aby wszyscy zawodnicy się wykreowali, dlatego że jak nie dasz im zagrać, to nie potrafisz ich ocenić. Rotacje były, niekiedy lepsze, innym razem gorsze, ale z perspektywy całego sezonu uważam, że mieliśmy swój styl. Graliśmy piłkę, na którą kibice chętnie patrzą, a sygnały z całej Polski były takie, że dobrze się nasze mecze ogląda, czy wygraliśmy, czy przegraliśmy. 

Ale musi pan przyznać, że były słabsze momenty...
Wiadomo, że były, ale nie całe mecze, jedna połowa, a czasami nawet tercja. Ale ze wszystkich meczów jestem zadowolony, zwłaszcza z tego co prezentowaliśmy. Jest to wyzwanie, żebyśmy takie bardzo dobre mecze pokazywali jak najczęściej, byli wzorami sami dla siebie. Żebyśmy grali to co chcemy i zmuszali przeciwnika, żeby grał to, co my chcemy.

Reklama

Zawsze pan broni swoich piłkarzy.
Bo trzeba brać pod uwagę, że przeciwnik także ma swoją jakość. Nie zawsze się  uda wygrać, zwłaszcza że my nie mamy zbyt mocno przepłaconych zawodników. Nie stać nas na topowych piłkarzy, którzy mają swoją jakość. Zresztą przyznać trzeba, że cała liga jest mocna. W swoich drużynach trzeba obiektywnie popatrzeć, jaka jest jakość z jednej i drugiej strony. My robimy swoje, z naszymi chłopakami. Każdy z nich zrobił progres. Najważniejsze jest to, że każdy z zawodników, także ci, którzy grali mniej, są dobrze natrenowani i mogą w każdej chwili wskoczyć na murawę. Pod tym kątem zrobiliśmy kawał dobrej roboty, pod kątem statystyk, strzelania bramek, przebiegnięcia kilometrów, naprawdę zrobiliśmy dużo. Nie zawsze się to przełożyło na wynik, ale to jest piłka, dużo trzeba zrobić, aby zbierać punkty. Zastrzeżeń specjalnych nie mam, jesteśmy jak drużyna. Na razie nie potrafię powiedzieć, gdzie jest nasze miejsce w tabeli, ale chcemy iść do góry, być lepszymi. Tak to widzę.

Czy już przed sezonem było widać, że drużyna jest dobrze przygotowana i  zacznie od zwycięstw, a nawet od fotela lidera?
Na początku nigdy nie wiadomo, jak to będzie dalej. Graliśmy mecz sparingowy z Lechią. Rywale końcówkę sezonu mieli świetną, zostali w drużynie ci sami zawodnicy, a jednak nie mogli złapać rytmu i są teraz w miejscu, w którym raczej nie będą na końcu sezonu, ale całą rundę mieli trudną. Czekaliśmy na pierwszy mecz, udało się wygrać, ale przyznaję, że już sparing pokazał, że jesteśmy na dobrej drodze. Pewności nigdy nie masz. Uważam, że po pierwszych meczach, kiedy czuliśmy się dobrze, zbieraliśmy punkty, okazało się, że mamy fajną drużynę, która jest niebezpieczna, a potem przyszły takie momenty, które miały wpływ na cały sezon. 

Reklama

No właśnie, co sprawiło, że ta świetna forma trochę się załamała?
To było sprzedanie Damiana Michalskiego, które na pewno trochę zmieniło oblicze drużyny. (...)

 

Fot. D. Ossowski


Kup e-wydanie Tygodnika Płockiego

 

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości