1 kwietnia pracownicy Zakładu Ubezpieczeń Społecznych rozpoczęli strajk okupacyjny w centrali ZUS w Warszawie. Chodzi o zapisane w budżecie podwyżki, a raczej ich brak, gdyż – jak informują strajkujący – pieniądze mają w pierwszej kolejności trafić do lekarzy orzeczników. Trwają negocjacje płacowe między ZUS a dwunastoma zakładowymi organizacjami związkowymi w oparciu o postanowienia Zakładowego Układu Zbiorowego Pracy dla pracowników ZUS (ZUZP). Dziś (2 kwietnia) do strajku dołączyli pracownicy innych placówek ZUS, w tym ZUS w Płocku.
O sytuacji poinformował naszą redakcję czytelnik w anonimowej wiadomości:
- Wczoraj odbyło się spotkanie w centrali ZUS, którego celem było porozumienie płacowe – podwyżki w roku 2026 wynikające z zapisów w Zakładowym Układzie Zbiorowym Pracy. W międzyczasie zostało uchwalone rozporządzenie zmieniające stawki wynagrodzeń dla lekarzy orzeczników. Zostały wprowadzone nowe zawody do ZUS-u: fizjoterapeuta, pielęgniarka, pielęgniarz. I kolosalne podwyżki i finansowanie tych nowych zawodów ma zostać ujęte w 3% podwyżce wynagrodzeń dla pracowników ZUS-u. To są śmieszne pieniądze. To jest ingerencja w ZUS, która nie powinna nastąpić. W tym momencie 12 organizacji związkowych, które działają w ZUS-ie, jednolicie zawiązało komitet strajkowy. Oczekujemy spotkania z kimś z Ministerstwa Finansów, z kim porozmawiamy i uzgodnimy następne kroki – przekazał czytelnik.
Reklama
Dziś, tj. 2 kwietnia do protestu dołączyli pracownicy płockiego Oddziału ZUS, którzy o godz. 10.00 wyszli przed budynek oddziału przy Al. Piłsudskiego 2B.
ZUS w oficjalnym komunikacie przekazał:
„1 kwietnia 2026 r. rozpoczęły się negocjacje płacowe pracodawcy z dwunastoma zakładowymi organizacjami związkowymi w oparciu o postanowienia Zakładowego Układu Zbiorowego Pracy dla pracowników ZUS (ZUZP).
Przedmiotem negocjacji był podział środków, który wynikał ze wzrostu wysokości funduszu wynagrodzeń osobowych o 3 proc. W trakcie rozmów przedstawiono rozliczenie planu finansowego na wynagrodzenia osobowe za 2025 r. oraz wstępną propozycję podziału środków na 2026 r., którą strona związkowa zakwestionowała.
ReklamaCzłonkowie Zarządu zaproponowali kwotę 170 zł podwyżki wynagrodzeń zasadniczych na etat, co daje 241 zł z dodatkowymi składnikami wynagrodzeń wynikającymi z ZUZP (premia, dodatek stażowy, nagroda z Zakładowego Funduszu Nagród tj. trzynasta pensja, nagroda jubileuszowa, odprawa emerytalno-rentowa).
W wyniku prowadzonych rozmów pracodawca zaproponował podwyżkę wynagrodzeń w wysokości 180 zł na etat, co stanowi 255 zł z dodatkowymi składnikami wynagrodzeń wynikającymi z ZUZP.
Strona związkowa nie wyraziła zgody na propozycję pracodawcy, wskazując, że zaproponowana kwota jest rażąco niska. Organizacje związkowe, podkreślając znaczne obciążenie zadaniami pracowników Zakładu, stwierdziły, że oczekują wyższego wzrostu wynagrodzeń zasadniczych niż kwoty zaproponowane przez pracodawcę.
ReklamaStrona związkowa podjęła decyzję o zawiązaniu międzyzwiązkowego komitetu protestacyjno-strajkowego i poinformowała, że nie opuści siedziby ZUS bez spotkania z umocowanymi do prowadzenia rozmów przedstawicielami Ministerstwa Finansów.
W kolejnym etapie negocjacji pracodawca przedstawił propozycję wzrostu wynagrodzenia zasadniczego w wysokości 200 zł na etat, co stanowi 284 zł z dodatkowymi składnikami wynagrodzeń wynikającymi z ZUZP.
Jednocześnie pracodawca zobowiązał się skierować do właściwych ministerstw wniosek o wzrost funduszu wynagrodzeń osobowych na 2026 r. finansowanych z pozostałych pozycji planu finansowego Zakładu.
ReklamaNegocjacje podwyżek wynagrodzeń zasadniczych trwały do 2 kwietnia do godziny 0:50 i będą kontynuowane od godzin porannych. Strona związkowa oczekuje wyższych kwot na podwyżki” – czytamy w oświadczeniu Zakładu Ubezpieczeń Społecznych.
Jak informuje OPZZ, związkowcy będą okupować centralę ZUS do skutku, podkreślając, że "decyzja o okupacji centrali nie była przypadkowa" i że "jest to efekt wielomiesięcznego ignorowania postulatów pracowniczych oraz braku rzeczywistego dialogu społecznego".
- Pracownicy ZUS od dawna wskazują na rosnące obciążenie obowiązkami – w tym obsługę kolejnych programów społecznych – bez zapewnienia adekwatnego wzrostu wynagrodzeń i zatrudnienia - czytamy w najnowszej informacji Ogólnopolskiego Porozumienia Związków Zawodowych.
Związkowcy są zdeterminowani i zapowiadają, że "pozostaną w siedzibie ZUS do momentu rozpoczęcia realnych negocjacji z udziałem strony rządowej. Kluczowym postulatem jest udział przedstawiciela Ministerstwa Finansów, który posiada kompetencje do podjęcia decyzji wykraczających poza ograniczenia budżetowe wskazywane przez pracodawcę".
fot. protestujący w ZUS Oddział Płock
przekazane przez czytelniczkę TP
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze