Skoczek wzwyż Dariusz Bednarski przyzwyczaił swoich sympatyków, że z każdych zawodów, także tych rangi mistrzostw Europy czy świata, wraca z medalem najczęściej złotym. Trudno się zatem dziwić, że gdy w XXl Mistrzostwach Europy Masters – EMAC we Włoszech wywalczył „tylko” srebrny medal, czuł spory niedosyt. – Liczyłem na Mazurka Dąbrowskiego – powiedział po powrocie do kraju.
Zawody odbyły się w przeuroczej miejscowości Jesolo blisko Wenecji we Włoszech. Jednego dnia organizatorzy przewidzieli trzy konkursy skoku wzwyż. Najpierw startowali skoczkowie w kategorii M–55 po zawodach, których już było ponad 45–minutowe opóźnienie, a potem skakali panowie w kategorii M–60. – Oczywiście było kolejne opóźnienie, a temperatura rosła z każdą minutą. Moja kategoria M–65 planowo miała się rozpocząć o godz. 13.00, ale ostatecznie wyszliśmy na stadion o godz. 15.10 – opowiada aktualny wicemistrz Europy.

Jol.
fot. archiwum
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze