Reklama

Pozostaje walka

25/03/2004 16:23
Dla obu zespołów było to niezmiernie ważne spotkanie. Wisła musiała wygrać, by nadal myśleć o walce o złoty medal, podobnie rzecz się ma ze Śląskiem, który zainteresowany jest medalem brązowym. Goście nie mieli nic do stracenia, zaczęli od skutecznej gry w obronie i to przynosiło efekty. Piłkarze Wisły rzucali bardzo niecelnie, obijając poprzeczkę i słupki. Mimo tego w 25 min. na parkiecie jeszcze był remis 8:8, ale potem królowali goście strzelając pod rząd 4 bramki.
Po przerwie płocczanie doprowadzili do remisu, a w 34 min. było nawet 13:12. Wydawało się, że goście mają problemy z kondycją, ale już w 39 min. udało im się doprowadzić do wyniku 14:16. W 46 min na tablicy znów był remis 19:19, ale 3 min. później Śląsk prowadził już 22:19. Na parkiecie robiło się coraz bardziej nerwowo, sędziowie wyrzucali kolejnych piłkarzy na ławkę kar, a za nieprawidłowe zagranie Vitalija Titova ukarali czerwoną kartkę. Taką samą karę dostał pod koniec meczu Maciej Dmytruszyński.
Tymczasem prowadzenie zmieniało się z minuty na minutę. W 57 min. to goście wygrywali 26:24, ale wtedy sędziowie dwóch piłkarzy gości wysłali na ławkę kar. Wydawało się, że wynik jest jeszcze do uratowania. Niestety, w dwóch kolejnych sytuacjach fatalnie strzelał Damian Wleklak, a Tomasz Paluch nie strzelił karnego. To musiało się zemścić i goście schodzili z parkietu niezwykle zadowoleni. Śląsk zagrał nie tylko dla siebie, ale także dla Vive Kielce.
Po meczu trener Śląska Marek Karpiński był bardzo zadowolony ze swoich podopiecznych. – W Płocku jest bardzo ciężko wygrać, nam się udało. Moi piłkarze od początku wierzyli, że mogą stąd wywieźć punkty. Popełnili sporo błędów, ale to wszystko w konsekwencji się opłacało.
Trener Bogdan Kowalczyk, podobnie jak zgromadzeni w hali kibice, nie mogli uwierzyć, że Wisła straciła punkty. – Nie był to najmądrzej rozegrany mecz. Nie można odmówić zawodnikom walki, ale czasami popełniali tak nieprawdopodobnie głupie błędy, że aż się nie chce wierzyć. Zamiast zdobywać bramki, traciliśmy piłki w 100% sytuacjach. Ta porażka boli podwójnie. Nadal walka o tytuł mistrza jest możliwa, a widać, że każdy może wygrać z każdym, przegrać też. Dziś nam się nie udało.
Wisła nie tylko straciła dwa punkty, ale także pozycję lidera w tabeli.
Wisła: Marszałek, Góral – Niedzielski 3, Titov 1, Paluch 4/3, Wiśniewski 6, Wleklak, Wuszter 7/2, Szczucki 4, Jankowski 1, Twardo
Śląsk: Banisz, Makówka – Gliński 1, Lijewski 3, Rosiński, Wardziński 2, Gudz 1, Garbacz 5, Dmytruszyński 9/3, Mistak, Salami 6
Pozostałe wyniki:
Vive Kielce – MMTS Kwidzyn 36:25, Warszawianka – Zagłębie Lubin 17:31.
Jola Marciniak
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości