Od 12 grudnia 2004 r. obowiązuje nowy rozkład jazdy PKP. Rozkład ten miał być wynikiem uzgodnień między samorządami a spółką „PKP Przewozy Regionalne” Sp. z o. o. – Mazowiecki Zakład Przewozów Regionalnych. Miał uwzględniać rzeczywiste potrzeby pasażerów i dostosować się do ich wymagań. Niestety, dla osób korzystających z komunikacji kolejowej w Płocku okazał się on przykrą niespodzianką. Nowy rozkład przyniósł znaczne ograniczenie liczby połączeń i nie wprowadził niczego nowego poza nieznacznymi korektami godzin przyjazdów i odjazdów pociągów, które jeszcze „ocalały” po owej redukcji. Pewne mankamenty w kursowaniu pociągów z poprzedniego rozkładu jazdy rozwiązano zatem w sposób typowy dla PKP: pociągi te po prostu zlikwidowano. Podstawowa zmiana polega na ograniczeniu liczby par pociągów kursujących między Płockiem a Kutnem z 7 do 3 (jeden ranny i dwa popołudniowe). Tym sposobem utrudniono znacznie komunikację pomiędzy 130 – tysięcznym miastem a ważnym węzłem kolejowym, będącym swoistym oknem na świat pod tym względem.
Utrzymano w rozkładzie bezpośrednie połączenie z Warszawą, zmieniając nieznacznie godziny odjazdów (z 5.10 na 5.07) i przyjazdów ze stolicy (z 20.35 na 20.30). Dla ścisłości – pociąg dojeżdża do Warszawy Wsch. o godz. 8.28, a z powrotem odjeżdża stamtąd o 17.18.
Pozostawiono również bezpośredni pociąg do Łodzi Kaliskiej. Odjeżdża on z Płocka o godz. 14.45 i przyjeżdża na miejsce przeznaczenia o 17.20. Niestety, nie ma rannego połączenia z tym miastem, co odczuwają np. studenci. Natomiast uwzględniając odjazd o 5.07 i przesiadkę w Kutnie (o 7.55), łączny czas podróży do Łodzi wynosi aż 4 godziny i 7 min bowiem wspomniany pociąg odjeżdżający z Kutna przyjeżdża do Łodzi Kal. o 9.14. To stanowczo za długo, ażeby ktoś mógł sobie pozwolić na tak długą jazdę na odległość nieco ponad 100 km. Brak jest również bezpośredniego połączenia powrotnego z Łodzi, a tylko jedno popołudniowe z przesiadką w Kutnie – odjazd z Łodzi o 17.26 i przyjazd do Kutna o 18.54, skąd o 19.16 odjeżdża ostatni pociąg do Płocka. Takie rozwiązania zniechęcają do korzystania z tego środka transportu. Jest to mankament, który funkcjonował już w poprzednim rozkładzie jazdy i nikt nie pokusił się, ażeby zapewnić lepsze skomunikowanie między tymi miastami.
Zlikwidowano wieczorne połączenie do Kutna o godz. 22.30. Pozwalało ono na możliwość powrotu z pracy osobom kończącym II zmianę. Ale również było o tyle korzystne, że z przesiadką w Kutnie zapewniało nocne, dość wygodne połączenie z Poznaniem, Szczecinem, Katowicami, a w okresie wakacji – także z Kołobrzegiem i Świnoujściem. Obecnie ostatni pociąg do Kutna odjeżdża już o godz. 16.40.
Jeżeli można wskazać w nowym rozkładzie jazdy jakieś plusy, to na uwagę zasługuje ranny pociąg, który wyjeżdża z Kutna o godz. 6.19 i przyjeżdża do Płocka o 7.30. Jest to wygodne połączenie dla uczniów, studentów i tych osób, które rozpoczynają pracę o 8.00. Połączenia takiego nie było od wielu lat i wydaje się, że będzie cieszyło się ono dużym zainteresowaniem. Podkreślić jednak należy, że pociąg ten kursuje od poniedziałku do piątku, oprócz świąt.
Tymczasem w Sierpcu – mieście o wiele mniejszym od Płocka – nie ograniczono połączeń. Przed wejściem w życie rozkładu jazdy były plany, aby zlikwidować i tak nieliczne pociągi do Torunia i Nasielska. Na wieść o tym związki zawodowe podjęły akcję, mającą na celu ratowanie kolei w tym jeszcze do niedawna czterokierunkowym węźle. I przyniosło to efekty. Pozostawiono dwa pociągi do Torunia (o 4.21 i 16.24), głównie z myślą o studentach licznie korzystających z tej formy dojazdu do grodu Kopernika. To głównie dzięki nim pociągi były w weekendy niemal pełne, trudno było znaleźć miejsce siedzące. W takim wypadku likwidacja pociągów w Sierpcu byłaby i szkodliwa, i dziwna. Natomiast do Nasielska zamiast pociągów wprowadzono zastępczą komunikację autobusową.
W ślady Sierpca nie poszedł Płock i tu redukcja pociągów odbyła się bez echa. Płock nie jest pod tym wzglądem odosobnionym przypadkiem, ale dzieli los wielu stacji w Polsce o mniejszym znaczeniu. I jeżeli owa tendencja do „zwijania się” kolei utrzyma się (a wiele na to wskazuje), to jest to ostatni rok kursowania pociągów i w przyszłym roku prawdopodobnie pożegnamy kolej w Płocku. Dotychczasowym jej pasażerom przyjdzie więc zmienić środek transportu i przesiąść się do autobusów PKS. Ale chyba nie o to chodziło w reformie kolei…
Jacek Łakomy
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze