Reklama

Pożegnanie z koleją

05/01/2005 12:19
Od 12 grudnia 2004 r. obowiązuje nowy rozkład jazdy PKP. Rozkład ten miał być wynikiem uzgodnień między samorządami a spółką „PKP Przewozy Regionalne” Sp. z o. o. – Mazowiecki Zakład Przewozów Regionalnych. Miał uwzględniać rzeczywiste potrzeby pasażerów i dostosować się do ich wymagań. Niestety, dla osób korzystających z komunikacji kolejowej w Płocku okazał się on przykrą niespodzianką. Nowy rozkład przyniósł znaczne ograniczenie liczby połączeń i nie wprowadził niczego nowego poza nieznacznymi korektami godzin przyjazdów i odjazdów pociągów, które jeszcze „ocalały” po owej redukcji. Pewne mankamenty w kursowaniu pociągów z poprzedniego rozkładu jazdy rozwiązano zatem w sposób typowy dla PKP: pociągi te po prostu zlikwidowano. Podstawowa zmiana polega na ograniczeniu liczby par pociągów kursujących między Płockiem a Kutnem z 7 do 3 (jeden ranny i dwa popołudniowe). Tym sposobem utrudniono znacznie komunikację pomiędzy 130 – tysięcznym miastem a ważnym węzłem kolejowym, będącym swoistym oknem na świat pod tym względem.
Utrzymano w rozkładzie bezpośrednie połączenie z Warszawą, zmieniając nieznacznie godziny odjazdów (z 5.10 na 5.07) i przyjazdów ze stolicy (z 20.35 na 20.30). Dla ścisłości – pociąg dojeżdża do Warszawy Wsch. o godz. 8.28, a z powrotem odjeżdża stamtąd o 17.18.
Pozostawiono również bezpośredni pociąg do Łodzi Kaliskiej. Odjeżdża on z Płocka o godz. 14.45 i przyjeżdża na miejsce przeznaczenia o 17.20. Niestety, nie ma rannego połączenia z tym miastem, co odczuwają np. studenci. Natomiast uwzględniając odjazd o 5.07 i przesiadkę w Kutnie (o 7.55), łączny czas podróży do Łodzi wynosi aż 4 godziny i 7 min bowiem wspomniany pociąg odjeżdżający z Kutna przyjeżdża do Łodzi Kal. o 9.14. To stanowczo za długo, ażeby ktoś mógł sobie pozwolić na tak długą jazdę na odległość nieco ponad 100 km. Brak jest również bezpośredniego połączenia powrotnego z Łodzi, a tylko jedno popołudniowe z przesiadką w Kutnie – odjazd z Łodzi o 17.26 i przyjazd do Kutna o 18.54, skąd o 19.16 odjeżdża ostatni pociąg do Płocka. Takie rozwiązania zniechęcają do korzystania z tego środka transportu. Jest to mankament, który funkcjonował już w poprzednim rozkładzie jazdy i nikt nie pokusił się, ażeby zapewnić lepsze skomunikowanie między tymi miastami.
Zlikwidowano wieczorne połączenie do Kutna o godz. 22.30. Pozwalało ono na możliwość powrotu z pracy osobom kończącym II zmianę. Ale również było o tyle korzystne, że z przesiadką w Kutnie zapewniało nocne, dość wygodne połączenie z Poznaniem, Szczecinem, Katowicami, a w okresie wakacji – także z Kołobrzegiem i Świnoujściem. Obecnie ostatni pociąg do Kutna odjeżdża już o godz. 16.40.
Jeżeli można wskazać w nowym rozkładzie jazdy jakieś plusy, to na uwagę zasługuje ranny pociąg, który wyjeżdża z Kutna o godz. 6.19 i przyjeżdża do Płocka o 7.30. Jest to wygodne połączenie dla uczniów, studentów i tych osób, które rozpoczynają pracę o 8.00. Połączenia takiego nie było od wielu lat i wydaje się, że będzie cieszyło się ono dużym zainteresowaniem. Podkreślić jednak należy, że pociąg ten kursuje od poniedziałku do piątku, oprócz świąt.
Tymczasem w Sierpcu – mieście o wiele mniejszym od Płocka – nie ograniczono połączeń. Przed wejściem w życie rozkładu jazdy były plany, aby zlikwidować i tak nieliczne pociągi do Torunia i Nasielska. Na wieść o tym związki zawodowe podjęły akcję, mającą na celu ratowanie kolei w tym jeszcze do niedawna czterokierunkowym węźle. I przyniosło to efekty. Pozostawiono dwa pociągi do Torunia (o 4.21 i 16.24), głównie z myślą o studentach licznie korzystających z tej formy dojazdu do grodu Kopernika. To głównie dzięki nim pociągi były w weekendy niemal pełne, trudno było znaleźć miejsce siedzące. W takim wypadku likwidacja pociągów w Sierpcu byłaby i szkodliwa, i dziwna. Natomiast do Nasielska zamiast pociągów wprowadzono zastępczą komunikację autobusową.
W ślady Sierpca nie poszedł Płock i tu redukcja pociągów odbyła się bez echa. Płock nie jest pod tym wzglądem odosobnionym przypadkiem, ale dzieli los wielu stacji w Polsce o mniejszym znaczeniu. I jeżeli owa tendencja do „zwijania się” kolei utrzyma się (a wiele na to wskazuje), to jest to ostatni rok kursowania pociągów i w przyszłym roku prawdopodobnie pożegnamy kolej w Płocku. Dotychczasowym jej pasażerom przyjdzie więc zmienić środek transportu i przesiąść się do autobusów PKS. Ale chyba nie o to chodziło w reformie kolei…
Jacek Łakomy
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości