Czworo mieszkańców Domu Pomocy Społecznej im. Jacka Kuronia w Wyszogrodzie trafiło do szpitala z objawami zaczadzenia. To wynik pożaru, który wybuchł w placówce w środę, 27 grudnia ubiegłego roku, około godziny 5.30. W szpitalu przebywa także pielęgniarka, która feralnej nocy pełniła dyżur. Kobieta doznała urazu nóg. Pożar wybuchł na parterze budynku, w holu wejściowym. Według wstępnych ustaleń, jego przyczyną mogło być zwarcie instalacji elektrycznej. Tuż przy wejściu leżała nadtopiona sztuczna choinka, stał także stolik z telewizorem. W pokojach na parterze budynku spało 11 mieszkańców, a 19 w pomieszczeniach na poddaszu. Dym z płonącego korytarza przy wejściu skierował się w górę, ale z relacji strażaków wynika, że skutecznie został zatrzymany przez drzwi przeciwpożarowe, za którymi na korytarzach nie widać śladów żywiołu. – Ustaleniem przyczyn zajmie się biegły z zakresu pożarnictwa – powiedział oficer prasowy płockiej policji sierż. sztab. Mariusz Gierula. Ze wstępnych ustaleń wynika, że pożar rozpoczął się od dość dużej, wyłożonej i pokrytej słomą szopki świątecznej, która stałą w holu wejściowym DPS-u. Wybuch ognia mogło zainicjować zwarcie instalacji elektrycznej. Inną przyczyną, związaną także z elektrycznością. Mogła być żarówka oświetlająca szopkę, która dotykała do materiałów łatwopalnych. Spaleniu uległa część korytarza, ale ogień zatrzymał się na drzwiach przeciwpożarowych prowadzących do innych pomieszczeń. Przeprowadzono ewakuację wszystkich mieszkańców DPS-u. Czworo z nich trafiło do szpitala z objawami zaczadzenia. Pomocy medyków wymagała także pielęgniarka, która doznała urazu nóg. Według wstępnych informacji kobieta w obawie przed ogniem wyskoczyła z pierwszego piętra budynku. Świadczy o tym miedzy innymi oderwana rynna. – To było okno na parterze – przekonuje Hilary Januszczyk z Wydziału Zarządzania Kryzysowego Starostwa Powiatowego w Płocku. – Byłem tu w trakcie akcji strażaków, pomagałem w ewakuacji budynku. Trudno jest określić, jaka była przyczyna pożaru, ustali to policja. Straty oszacujemy dopiero po ustaleniu przyczyny – powiedział Dariusz Boszko, dyrektor Domu Pomocy Społecznej w Wyszogrodzie. – Słyszałem, że opiekunka wyskoczyła z pierwszego piętra. Teraz kobieta jest w szpitalu. Mieszkańcy DPS-u zostali ewakuowani do pobliskiego budynku administracyjnego. Później część z nich została przewieziona do internatu jednej ze szkół w Wyszogrodzie. Według dyrektora wszyscy pracownicy zapoznali się z instrukcja postępowania na wypadek pożaru, co poświadczyli podpisami. – Także w roku 2006 została przeprowadzona przez zajmującą się tym firmę próbna ewakuacja mieszkańców i personelu – dodał Dariusz Boszko. Naszemu reporterowi udało się ustalić, że pismo z informacją o zamiarze przeprowadzenia próbnej ewakuacji nie trafiło do Komendy Miejskiej Państwowej Straży Pożarnej w Płocku, chociaż zgodnie z przepisami dyrektor DPS-u musiał je przysłać. Dyrektor Boszko jedynie powiedział, że ewakuacja była przeprowadzana. Dzień po pożarze do naszej redakcji zadzwonił mieszkaniec Wyszogrodu, który obserwował akcję ratowniczą w Domu Pomocy Społecznej oraz wydarzenia, które rozegrały się po odjeździe wozów gaśniczych, ale przed przyjazdem policyjnych dochodzeniowców i biegłego z zakresu pożarnictwa. – Wcześniej rano przy budynku, w którym był pożar wkopano hydrant. Jeszcze jest świeży piasek – przekonywał nasz czytelnik. – Strażacy nie mieli problemu z zaopatrzeniem w wodę, ponieważ był to mały pożar i wystarczyły do jego ugaszenia środki, które były na wozach bojowych – powiedziała Anna Czemerys, rzecznik prasowy KM PSP w Płocku. Nieoficjalnie udało nam się jednak potwierdzić, że hydrant rzeczywiście został zainstalowany już po pożarze. – Była w tym roku kontrola sieci hydrantowej w całej gminie – powiedział sekretarz Urzędu Miasta i Gminy w Wyszogrodzie, jednocześnie odsyłając do Zakładu Gospodarki Komunalnej, który odpowiada za hydranty. – Przy Domu Pomocy Społecznej są dwa hydranty. Jeden z nich znajduje się na terenie placówki. Został zainstalowany przed dwoma laty, kiedy na posesję była ciągnięta cała sieć – powiedział kierownik Zakładu Gospodarki Komunalnej w Wyszogrodzie Włodzimierz Fabianowicz. Reporter Tygodnika Płockiego ustalił, że 7 grudnia 2006 roku dokumentację dotyczącą zewnętrznej sieci hydrantowej sprawdzali strażacy. Zgodnie z obowiązującymi przepisami właściciel takiej sieci jest raz w roku zobowiązany do wykonania przeglądu i konserwacji zewnętrznych hydrantów. Po takich działaniach w dokumentacji powinien pozostać protokół. W Wyszogrodzie strażacy protokołów z okresowych przeglądów nie znaleźli, a to władze gminy powinny dbać o bezpieczeństwo pożarowe, czyli sprawdzać wyposażenie, oznakowanie i działanie hydrantów oraz usuwać ewentualne usterki. W Domu Pomocy Społecznej im. Jacka Kuronia w Wyszogrodzie jest 37 miejsc. Obecnie palcówka podlegająca Starostwu Powiatowemu w Płocku ma 35 podopiecznych. W chwili pożaru czworo mieszkańców przebywało na urlopach u swoich rodzin. Do zakończenia remontu placówki mieszkańcy będą nocowali w internacie pobliskiej szkoły oraz w budynku administracyjnym, chociaż Starostwo Powiatowe przygotowało miejsca noclegowe w innych tego typu placówkach, znajdujących się w powicie płockim. Jacek Danieluk
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze