Reklama

Powstanie nowa spółka Cotex? - Spokojniej w przyszłość

28/02/2002 13:36
Pracownicy Cotex spółka z o.o. przeżywają huśtawkę nastrojów. Choć wiedzieli, że prędzej czy później czeka ich wypowiedzenie, to jednak decyzja syndyka, że pracują tylko do końca lutego, była szokiem. Minęło kilka dni od tamtej decyzji i wszyscy nieco spokojniej patrzą w przyszłość.Otrzymali wypowiedzenia i od 1 marca, nie będą już pracownikami spółki Cotex. Będą czekać na wiadomości o powołaniu nowej spółki, co obiecywał im syndyk na spotkaniu w połowie lutego. Mają nadzieję, że zdecydowana większość z około 700-osobowej załogi, znajdzie zatrudnienie w nowej firmie. - Ludzie pogodzili się z tym, że już nie będą pracować w spółce – wyjaśnia Danuta Bonatowska szefowa branżowych związków zawodowych, - zresztą nie mieli innego wyjścia. Przecież nikt nie będzie strajkował, skoro i tak już nie będziemy pracownikami spółki. Lepiej nie pogarszać naszej sytuacji. Mamy tylko nadzieję, że zgodnie z tym, co obiecywał nam w rozmowie pan syndyk, w marcu ruszy nowa spółka i wielu z nas znajdzie tam zatrudnienie. Czy tak się stanie naprawdę? Tego nie wiemy, nie mamy żadnych gwarancji, ale wiemy, że spółka ma zamówienia na swoje wyroby i jest nadzieja, że będą one realizowane. Pracownikom teraz nie pozostaje nic innego jak zarejestrować się w Powiatowym Urzędzie Pracy i czekać na propozycje. Ofert dla kobiet jest niewiele, a dla dziewiarek trafiają się niezmiernie rzadko. Teraz na pewno będzie jeszcze trudniej. Pracownicy Cotexu bardzo liczą na inwestora, która ma kupić lub wydzierżawić hale i ruszyć z produkcją. Liczą na to, ze niemal wszyscy z nich, znajdą zatrudnienie w nowej firmie. Wydaje się jednak, że to zbyt optymistyczne spojrzenie na przyszłość. Czas pokazał, ze trudno zrobić dobry interes w tej branży. Przed rokiem, na „gruzach” ZPDz Cotex powstała spółka z o.o. Cotex, która miała czyste konto, zamówienia, ludzi i maszyny do produkcji swoich wyrobów. Niestety czas dla firm, które przede wszystkim eksportowały swoje wyroby, nie był najlepszy. Przede wszystkim silna złotówka sprawiała, że na każdej partii towaru, firma traciła sporo pieniędzy. Zdaniem byłego prezesa Cotexu, była to suma 2,5 – 3 mln zł. – Gdyby te pieniądze były w spółce – mówił prezes przed ogłoszeniem upadłości, - wtedy byłoby o tyle mniej zobowiązań, byłaby wyższa płynność finansowa i większe szanse na wyprowadzenie firmy na prostą. Tymczasem wysokość zobowiązań przewyższyła wartość spółki i sąd zmuszony był ogłosić upadłość. Trudno było wierzyć, że spółce uda się znaleźć miejsce na polskim rynku przy zalewie używanej odzieży z zachodu i nowej z Chin. Wszystko było znacznie tańsze od wyrobów „cotexowych”, choć nie dorównywało im jakością. A eksport był wyjątkowo nieopłacalny. Ostrożnie należałoby patrzeć na przyszłość nowego zakładu, który powstanie w miejsce spółki Cotex. Czy ma on szanse na działanie bez strat? Wiadomo nieoficjalnie, że nie ma co liczyć, iż większość z 700-osobowej załogi znajdzie zatrudnienie w nowej firmie. Być może docelowo będzie można mówić o około 500 osobach, ale kiedy firma będzie zatrudniać tyle osób i czy w ogóle będzie, nikt teraz nie wie i nie chce prorokować. Jedyny dla pracowników plus z powodu ogłoszenia upadłości firmy, to otrzymanie wszystkich zaległych wynagrodzeń. Pieniądze za pracę do 17 stycznia zostały wypłacone z Funduszu Gwarantowanych Świadczeń Pracowniczych, zaś za okres od 17 do 31 stycznia, czyli za okres po ogłoszeniu upadłości, wynagrodzenia wypłacił syndyk. Były to pierwsze wypłacone w terminie pieniądze. Co będzie z wypłatą za luty? – Jeśli będą środki – wyjaśnia Tadeusz Kubat, syndyk Cotex spółka z o.o. – również wypłacimy pieniądze w terminie. Teraz działania syndyka idą w kierunku doprowadzenia do podpisania umowy z nowym inwestorem. – Nie wiadomo, jak będzie nazywać się nowa spółka – tłumaczy syndyk, - czy będzie to coś wspólnego z Cotexem, czy nie. Kontrahenci są zainteresowani wyrobami z Płocka, stale utrzymywane są z nimi kontakty, a teraz jest okres przełomowy dla firm dziewiarskich. Właśnie zawierane są kontrakty długoterminowe. Ważne jest zatem, by nowa produkcja ruszyła jak najszybciej. Tadeusz Kubat nie bardzo chce podejmować temat ogólnej sytuacji w branży dziewiarskiej w Polsce. – Rolą syndyka jest działanie zgodnie z prawem upadłościowym. Ja muszę wykonywać obowiązki, które na mnie nałożono. Jeżeli podmiot gospodarczy generuje straty, a tak było w przypadku Cotexu, to nie ma dla niego miejsca w gospodarce wolnorynkowej. W firmie było o 50% przekroczone zatrudnienie. Spółka nie miała szans na sukces, a przecież nie można stale dopłacać do stanowisk pracy. W tej sytuacji mogę tylko współczuć pracownikom, ale żadnych gwarancji dać im nie mogę. Spółka zakończy swoją działalność w marcu, po wykonaniu całej zakontraktowanej produkcji. Kiedy rozpocznie działalność nowa firma? Wszystko zależeć będzie od podpisania umowy z nowym inwestorem, najpierw na wydzierżawienie, a potem być może na sprzedanie majątku spółki. Rozmowy z nowym podmiotem wcale nie są takie łatwe. – Proszę zadzwonić po 10 marca – powiedział syndyk, - być może wtedy będę mógł powiedzieć nieco więcej na temat podpisania umowy z nowym podmiotem. Pracownicy spółki Cotex, którym w ciągu kilku najbliższych dni kończy się okres wypowiedzenia, muszą uzbroić się w cierpliwość i czekać. Może znów zacznie się dla nich kolejny etap życia, życia związanego z Cotexem. Jola Marciniak
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości