Reklama

Powódź po każdym deszczu

17/08/2005 10:19
Takich ulic jak Kazimierza Wielkiego jest w Płocku wiele. Niemal nie ma tygodnia, by czytelnicy nie dzwonili, by zwrócić uwagę decydentom, że po każdym deszczu samochody toną na drodze. Pokonujące wielkie rozlewiska pojazdy, robią też zimny prysznic przechodniom.Ulica Kazimierza Wielkiego jest zdaniem nie tylko mieszkańców okolicznych domów, bardzo ważna w układzie komunikacyjnym miasta. To właśnie tędy prowadzi droga do Włocławka dla tych, którzy chcą jechać przez Dobrzyń nad Wisłą, tędy jadą często karetki do szpitala na Winiarach. Z tej ulicy korzysta wielu mieszkańców osiedla Skarpa, którzy muszą ją pokonywać codziennie w drodze do pracy. Nawet niewielkie opady powodują, że drogą spływa woda, przechodnie są ochlapywani przez kierujących pojazdami, a na dodatek zalane są chodniki, po których nie sposób przejść suchą nogą.
Czy jest na to rada, czy jest taka możliwość, by naprawić ten odcinek układu komunikacyjnego miasta? Oczywiście jest, tyle że trzeba będzie na jego wykonanie dość długo czekać. Bo powodem tego, że na drodze po każdym deszczu stoi woda jest przede wszystkim nie do końca sprawna kanalizacja.
Taki problem dotyczy niemal całego śródmieścia Płocka. Przy większych opadach studzienki ściekowe nie są w stanie odebrać całej wody. Bo na tym terenie jest tylko kanalizacja ogólnospławna, która nie radzi sobie ze wszystkimi wodami opadowymi. Dyrektor Miejskiego Zarządu Dróg Małgorzata Witczewska twierdzi, ze to nie problem jej firmy. – Wiem, że budowa na tym terenie nowej kanalizacji jest przewidziana w wieloletnich planach inwestycyjnych, które są przygotowywane. Trudno dziś powiedzieć, kiedy może nastąpić realizacja tej inwestycji, ale raczej nieprędko. Oddzielenia kanalizacji sanitarnej od ściekowej wymagają przepisy. Trzeba się do nich dostosować, ale to nie jest takie proste i wymaga czasu.
Problem jest doskonale znany w Wodociągach Płockich. – Istniejąca kanalizacja ogólnospławna niestety nie jest w stanie odebrać całej wody, a na dodatek na studzienkach zbierają się śmieci, które uniemożliwiają normalny odpływ wody – tłumaczy Justyna Piotrowska, asystent zarządu Wodociągów Płockich. – Kiedy tylko zanosi się na większy deszcz, my natychmiast w te rejony wysyłamy ludzi, by chociaż oczyścili kraty, żeby studzienki się nie zapychały. Zdajemy sobie sprawę, jak ważny jest to temat, ale rozwiązany zostanie dopiero wtedy, gdy oddzielona zostanie kanalizacja ściekowa od sanitarnej. Na razie nasze działania są tylko doraźne, możemy czyścić kratki, by był dobry odbiór wody.
Płock czeka wielka inwestycja uporządkowania całej gospodarki ściekowej w niektórych rejonach miasta. Na razie cały proces jest na etapie studiów wykonalności, czyli szukania najlepszych rozwiązań.
Mamy więc dla mieszkańców tych terenów dwie wiadomości i jak to bywa, dobrą i złą. Dobra jest taka, że władze miasta wiedzą o konieczności zrealizowania tej inwestycji, ale zła, że nie wiadomo, kiedy to nastąpi.

Jol.
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości