Reklama

Powalczymy o I ligę

13/02/2013 11:42
Do rozgrywek II ligi przygotowują się na własnych obiektach piłkarze nożni Wisły Płock, podopieczni trenera Marcina Kaczmarka. Zgodnie z jego zapewnieniami wszystko przebiega zgodnie z planem, zawodnicy nie mają większych urazów, są zdrowi, słowem: team jest na dobrej drodze, by powalczyć o I ligę.
Drużyna Wisły rundę jesienną sezonu zakończyła na II miejscu w tabeli II ligi grupy wschodniej, ze stratą 3 pkt. do lidera i z przewagą 1 pkt. nad trzecim w tabeli Pelikanem Łowicz. W rundzie wiosennej zdarzyć się może wszystko, ale na razie trudno wyciągać daleko idące wnioski. Bez względu jednak na to, jaką formę będą prezentować rywale, Wisła nie zamierza się na nikogo oglądać, tylko samodzielnie przeć do przodu.
Właśnie rozpoczął się najgorętszy czas w okresie przygotowawczym, bo zostało otwarte okno transferowe. Mamy dla kibiców dobrą wiadomość: Wisła dokonała już wszystkich zaplanowanych i koniecznych w składzie korekt. Skład jest skrystalizowany i tylko w wyjątkowym wypadku może nastąpić jeszcze jakaś zmiana.

Niepotrzebni musieli odejść

Z drużyny odeszło trzech piłkarzy. Nie ma Mosarta, który najprawdopodobniej w drugiej części sezonu występować będzie w niższej klasie rozgrywkowej w Szwajcarii. Pewnie w Pogoni Siedlce zakończy ten sezon Patryk Kamiński, zaś Jan Barański będzie biegał po boiskach III ligi. – Ten młody bramkarz przyszedł do nas latem ubiegłego roku, ale nie rozwijał się tak, jakbyśmy tego oczekiwali – tłumaczy Jacek Kruszewski, prezes Wisły Płock. – Szukamy zawodnika, który prezentuje podobny poziom co pozostali nasi bramkarze, może w każdej chwili wejść między słupki i bronić płockiej bramki. Niestety, na pełną gotowość Barańskiego liczyć nie mogliśmy.
Jednak nie tylko ci zawodnicy pożegnali się z klubem. Czwórka piłkarzy Młodej Wisły, która trenowała w ostatnich miesiącach z pierwszym zespołem, zostanie najprawdopodobniej wypożyczona na najbliższe pół roku. Mowa o Adrianie Bieńkowskim, Łukaszu Stańskim, Łukaszu Synowiczu i Szymonie Wiejskim. Trzech pierwszych występować będzie w rundzie wiosennej w barwach III-ligowego Górnika Konin lub MKS Kutno, zaś Wiejski przeprowadzi się do Raciąża, gdzie reprezentować będzie barwy Błękitnych. Szymon pochodzi z tamtych stron, to jego macierzysty klub. Co prawda, to dopiero IV liga, ale sytuacja zawodnika jest wyjątkowa i w klubie przychylono się do jego prośby.

Wzmocnienia klubu

Prezes Kruszewski nie zamierza osłabiać płockiego zespołu, ale myśli o tym, by zawodnicy mogli się rozwijać, a to daje im tylko gra na wyższym niż IV-ligowym poziomie. – Niech przez pół roku potwierdzą swoje umiejętności, droga do pierwszej drużyny jest otwarta. Właśnie dlatego nie ma mowy o transferach definitywnych tych młodych piłkarzy, a tylko o wypożyczeniu ich na pół roku.
Do zespołu doszedł doświadczony Filip Burkhardt oraz duży talent Mirosław Kalista. – Mam nadzieję, że będziemy mieć dużo korzyści z gry Mirka – mówi prezes Kruszewski.
– Na razie widać, że ma zaległości w treningach, gdyż z powodu kontuzji nie przepracował całego okresu przygotowawczego. Powoli będzie odrabiał braki, powinien być gotowy na inaugurację rozgrywek.
Podpisany został kontrakt z Mateuszem Struckim, który w drużynie będzie pełnił funkcję jednego z trzech bramkarzy. Zawodnik walczył o miejsce między słupkami Ruchu Chorzów, ale bezskutecznie. Ważne, że ma spore doświadczenie, wraz z zespołem GKS Tychy wywalczył bowiem awans do I ligi. Jest wysoki (ma 2 metry wzrostu), silny i dobrze gra na przedpolu. O miejsce w bramce będzie rywalizował z Sewerynem Kiełpinem.

Może dojdzie boczny obrońca

Zarząd rozgląda się jeszcze za bocznym obrońcą, który będzie rywalizował lub uzupełniał Arkadiusza Mysonę. – Na dziś Arek nie ma zmiennika – twierdzi J. Kruszewski. – Nie jest konieczne, by doszedł do drużyny zawodnik na tę pozycję. Co prawda przydałby się klasyczny boczny obrońca, ale w sytuacjach „podbramkowych” mogą tam grać inni zawodnicy. Nie jest to zatem priorytet, ale jeśli zgłosiłby się do klubu, albo gdybyśmy wypatrzyli takiego piłkarza, wtedy będziemy rozmawiać. Oczywiście, o ile pozwoli nam na to budżet klubu. Jak wiadomo w kasie nie ma nadwyżek, trzeba działać racjonalnie, pewnie więc drużyna pozostanie w tym składzie, w jakim teraz zawodnicy trenują i przygotowują się do rundy rewanżowej.
Na transferowym rynku robi się gorąco. Wisła nie bierze udziału w gonitwie po zawodników, jej skład, by powalczyć o I ligę, już jest skrystalizowany. – Myślimy perspektywicznie o grze w I lidze, może już jesienią, a jeśli nie, to na pewno za rok – dodaje prezes. – Po spadku nawet nie marzyliśmy, że tak szybko uda nam się podźwignąć i próbować walczyć o awans do wyższej klasy rozgrywkowej. Ale oczywiście cały czas nam ta myśl przyświecała i wiedzieliśmy, że jeśli tylko nadarzy się okazja, to ją wykorzystamy. Zrobimy wszystko, by wygrywać i na koniec tego sezonu cieszyć się z sukcesu.
Trener Marcin Kaczmarek od kilku miesięcy buduje drużynę. Ma ambicję, by budować zespół nie tylko gotowy na awans, ale także na grę w wyższej klasie rozgrywkowej. Na razie drużyna potwierdza, że nie boi się rywali. W dwóch meczach przeciwko zespołom z ekstraklasy zanotowała remis i zwycięstwo, a w pozostałych także osiąga pozytywne rezultaty, co na pewno daje wiarę w dobre przygotowania do rundy rewanżowej.
Rozgrywki rundy rewanżowej rozpoczynają się 9 marca. Pierwszy mecz z Unią Tarnów Wisła rozegra w Płocku. Kibice oczekują, że tym pojedynkiem podopieczni trenera Marcina Kaczmarka rozpoczną marsz na zaplecze ekstraklasy. Będziemy trzymać kciuki, by tak się stało.    Jol.
fot. Dariusz Ossowski
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości