Reklama

POW w Bodzanowie - Drogi do Niepodległej

15/11/2002 12:48
Ludzie na twarz padnijcie! Oto Zmartwychwstała / idzie ku naszym chatom, wzdłuż szarych zagonów / żyjąca, rzeczywiście, z kości krwi i ciała / Polska Chrobrych-Sobieskich – Polska Jagiellonów. - J. Gałuszka Promień i Płomień (1919)Od 1917 roku w powstałym 6-tym Okręgu Wojskowym, którego komendantem był lekarz z Płocka Eugeniusz Dobaczewski, również na terenie Bodzanowa powstał pluton POW. Członkowie plutonu szkolili się potajemnie w sztuce wojskowej. Oni też ukryli między innymi dzwony w Radzanowie przed Niemcami, okradającymi okoliczne kościoły, by produkować swoje działa. Jako pierwsi znaleźli się w Płocku i Warszawie wstępując ochotniczo w szeregi tworzącego się polskiego wojska. Byli to synowie rolników, piekarze, szewcy, krawcy, ślusarze itp. 3-ci szwadron przyjął w swe szeregi Aleksandra Bartczaka, Józefa Jakubowskiego, Stanisława Łukasiewicza, Józefa Jakubowskiego, Aleksandra Owczarzaka. Stefana Popiołka, Władysława Kwasiborskiego, Wiktora Rokickiego, Edmunda Wiśniewskiego. Sam szwadron wszedł w skład 4-tego pułku ułanów. Rajmund Kuliński jako żołnierz 7 pp legionów znalazł się w Warszawie wraz z innymi mieszkańcami Bodzanowa. Chciałbym wspomnieć także o Kazimierzu Szrejterze urodzonym w Przasnyszu (1899), który rozpoczął wojnę jako żołnierz 8 PAL odznaczony Krzyżem “Wirtuti Militari” V klasy (nr. rozkazu 2265). Uczestnik wojny 1939 r. zakończył życie jako patriota powieszony przez Niemców w zbiorowym mordzie 13-tu straconych w Bodzanowie, 18 września 1942 r. Innym był los żołnierza 8 dywizjonu artylerii ciężkiej z Modlina, bombardiera Albina Kołodziejskiego, urodzonego 27 listopada 1896 r. w Bodzanowie, powołanego do wojska w maju 1919 r. Wyszkolony jako telefonista, od 9 września 1919 r bierze udział w walkach. pod dowództwem kpt. Mieczysława Karasiewicza. Walczy nad Dźwiną oraz pod Połockiem. W maju 1920 roku jest pod Homlem. Od 4 lipca, po rozpoczęciu ofensywy Armii Czerwonej walczy na drogach odwrotu od Swięcian do Warszawy. Za walkę pod Okuniewem otrzymuje Krzyż Walecznych, przyznany mu przez dowódcę brygady artylerii ciężkiej, jako 6-stemu żołnierzowi 8 dywizjonu artylerii ciężkiej. Był jedynym żołnierzem z Bodzanowa odznaczonym Krzyżem Walecznych (rozkaz nr 28/4 z dnia 23.07.1921 r.). Zmarł w Reczynie Nowym w 1945 r. Mówiąc o drogach do niepodległości trzeba przypomnieć losy żołnierzy 3 szwadronu 4-go pułku Ułanów Zaniemeńskich, którzy przeszli przez Wilno, Raków, Berezynę, Mińsk, Hrebinkę i znaleźli się na Ziemi Płockiej walcząc w okolicach Góry i Płońska. A było to tak: 4 lipca rozpoczął się odwrót wojsk polskich na wskutek olbrzymiej przewagi sił armii Tuchaczewskiego na froncie północno wschodnim. 4-ty pułk otrzymuje rozkaz zabezpieczenia odwrotu XII brygady piechoty. Jest 9 lipca 1920 roku, gdy pułk dociera do wsi Hrebionka. Rotmistrz Rozlau dowodzący chwilowo pułkiem widzi jak tylariery bolszewików zaczynają okrążać wycofującą się polską XII brygadę piechoty. Wydaje niezwłocznie rozkaz ataku na pułki piechoty bolszewickiej. Szwadrony pułkowe, ruszają do szarży. Sam teren szarży był bagnisty, częściowo zalesiony, z porębami i zupełnie nie przydatny do działań kawalerii. Mimo to ułani odważnie ruszyli do szarży i dali dowody niezwykłej odwagi. Odległość 200-300 metrów przebyli w cwał, galopując dotarli do kilku tylarier piechoty bolszewickiej. Rąbiąc szablami zrobili wyrwy w tylarierach sowieckich. Te rozpoczęły ucieczkę przed śmiercią, udając zabitych, żołnierze ratowali w ten sposób życie. 127 trupów zaległo pobojowisko. Straty pułku to 5-ciu zabitych i 3 rannych. O dziwo, zginęły tylko 2 konie. Droga dla polskiej piechoty była wolna. Dzień 9 lipca był dorocznie obchodzony jako Święto Pułkowe. Do 1939 roku pułk stacjonował w Wilnie. Tragiczne były losy i drogi do Niepodległej Rzeczpospolitej. Krwią zapłacił ranny pod Rakowem Józef Jakubowski, trafiając do niewoli jako niezdolny do walki żołnierz, przelał krew w 1919 roku Rajmund Kuliński, walcząc o Zaolzie i w 1920 roku z bolszewikami. Mamy obowiązek by przypomnieć nazwisko Piotra Moczyńskiego. W 1919 roku walczył z Niemcami w Wielkopolsce, a następnie z bolszewikami. Kazimierz Pęcherzewski, Władysław Chlebowski, Wincenty Pachelski z Miszewa Murowanego, Bolesław Popiołek z Orszymowa. Doczekali się po latach nominacji oficerskich, aczkolwiek czasy powojenne były dla nich okresem poniżeń i szykan oraz donosów. Odeszli jako szanowani obywatele, obrońcy kraju, swego miejsca urodzenia i zamieszkania. Pochowani są na cmentarzach w Bodzanowie, Miszewie Murowanym i innych nekropoliach Ziemi Płockiej. Zasługują na naszą pamięć nie tylko w 84 rocznicę Niepodległości. Stefan Popiołek + Fot.
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości