Reklama

Potrzebny lekarz

24/04/2013 09:42
Nie brakowało emocji podczas spotkania w sprawie funkcjonowania ośrodka zdrowia w Nowych Proboszczewicach (gm. Stara Biała). Padały dość radykalne propozycje. Ostatecznie ustalono jednak, że na razie nie będzie zmian w działalności ośrodka.
W gminie Stara Biała są dwa ośrodki zdrowia: w Białej i Nowych Proboszczewicach. Placówki są w gestii Niepublicznego Zakładu Opieki Zdrowotnej „Biała”, którego właścicielkami są lekarki Urszula Kiciak i Ewa Magierska. „Biała” ma pod swoją opieka blisko 5,4 tys. pacjentów (3,3 tys. w ośrodku w Białej i ponad 2 tys. w Nowych Proboszczewicach). Zgodnie z przepisami jeden z ośrodków, którymi zarządza NZOZ musi być tzw. ośrodkiem podstawowym. Przepisy dotyczące podstawowej opieki zdrowotnej zakładają, że taki „ośrodek-matka” musi być czynny od poniedziałku do piątku w godz. 8.00–18.00. W gminie Stara Biała taki podstawowy ośrodek jest w Białej. Ten w Nowych Proboszczewicach jest jego filią. W nim już nie obowiązują sztywne godziny przyjmowania przez lekarzy.
Dopóki w NZOZ „Biała” pracowały trzy lekarki, nie było problemów z godzinami przyjęć pacjentów w Nowych Proboszczewicach. Ale w sierpniu ub.r. jedna z lekarek zrezygnowała z pracy. I zaczęły się perturbacje. Teraz w Nowych Proboszczewicach lekarz przyjmuje cztery razy w tygodniu po kilka godzin i tylko w czwartek do godz. 18.00. I właśnie o to mają pretensje pacjenci ośrodka. Ich zdaniem mają utrudniony dostęp do lekarza, bo przyjmuje on zbyt krótko. Obawiają się też, że ośrodek może zostać zlikwidowany.
W tej sprawie zostało zorganizowane zebranie. Sala remizy w Nowych Proboszczewicach wypełniła się niemal po brzegi. Za „prezydialnym” stołem usiedli m.in. wójt Starej Białej Sławomir Wawrzyński, przewodniczący Rady Gminy Jan Wrześniewski, i właścicielki NZOZ „Biała”. – Państwo chcielibyście, żeby lekarz był przez pięć dni w tygodniu od 8.00 do 18.00. Ale niestety w obecnej sytuacji, gdy zostałyśmy tylko dwie, nie jesteśmy w stanie tego zapewnić – stwierdziła Urszula Kiciak.
Ewa Magierska dodała, że od dłuższego czasu NZOZ „Biała” szuka lekarza. Były ogłoszenia w prasie ogólnopolskiej, a także we wszystkich izbach lekarskich. Ale na razie bez rezultatów. Co prawda było kliku chętnych, ale albo nie dawali rękojmi na rzetelną prace albo mieli zbyt wygórowane żądania, jak np. lekarz z Torunia, który zażyczył sobie 20 tys. zł miesięcznie. Wójt Sławomir Wawrzyński dodał, że gmina jest gotowa zapewnić lekarzowi mieszkanie. – Ale podobnie robią inne gminy. Proszę państwa powiedzmy sobie szczerze, że dla młodego lekarza praca w wiejskim ośrodku zdrowia nie jest wielką atrakcją. Stąd problemy ze znalezieniem lekarza – mówił wójt.
Ale zebrani nie byli zbytnio przekonani. Z sali padały stwierdzenia, że lekarz musi być w Nowych Proboszczewicach przez pięć dni w tygodniu, że mieszkańcy nie chcą jeździć do ośrodka w Białej, że może coś szwankuje w organizacji NZOZ „Biała”, że może właścicielki „Białej” zbyt wiele chcą dla siebie, oferują kiepskie warunki i dlatego żaden lekarz nie chce przyjść. – Od pewnego czasu spotykamy się z niechęcią w Proboszczewicach. Zostały już wykrzyczane propozycje, że jeśli sobie nie radzimy, to żebyśmy oddały ośrodek w Proboszczewicach. Proszę państwa, jesteśmy gotowe w każdej chwili zrezygnować z prowadzenia ośrodka w Proboszczewicach. Niech przejmie go inny NZOZ – stwierdziła Urszula Kiciak. – Ale dlaczego tylko ośrodek w Proboszczewicach? Może też ten w Białej – padło z sali. Obie lekarki stwierdziły, że są gotowe nawet na taki krok. Ale zaoponował wójt. – Nie podejmę decyzji o rozwiązaniu umowy z NZOZ „Biała”. W ośrodku w Białej nie ma takich problemów. Jeśli chodzi o Proboszczewice, to jeśli znajdzie się ktoś chętny, jestem gotowy na taki krok. Ale dopiero po rozmowie z państwem i na wyraźne państwa życzenie. I jestem nawet gotów zobowiązać się, że gmina nie będzie przez rok pobierać czynszu za ośrodek w Proboszczewicach – mówił. Dodał, że gmina może wybudować nowy ośrodek, zakupić do niego sprzęt, ale nie ma prawa zatrudniać lekarzy i prowadzić podstawowej opieki zdrowotnej.
Ostatecznie po ponad dwóch godzinach spotkanie zakończyło się zapewnieniem ze strony wójta i właścicielek „Białej”, że nie ma mowy o likwidacji ośrodka w Nowych Proboszczewicach. A także zgodą zebranych na dodatkowy czas na znalezienie lekarza.    (gsz)
fot. Grzegorz Szkopek
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości