Reklama

Potrzeba pamięci

28/02/2002 13:35

„Naród, który traci pamięć – traci sumienie” (Zbigniew Herbert)Mamy za sobą XX stulecie – straszne stulecie dwu wojen światowych, dwu okrutnych systemów ludobójstwa, pogardy dla człowieka, poniżania jego godności. Brunatny i czerwony socjalizm wymordowały razem miliony istnień ludzkich w różnych miejscach globu. Ciężko doświadczony został w tym stuleciu także nasz naród – skazany na unicestwienie przez tajne porozumienie dwu totalitaryzmów – niemieckiego i radzieckiego – zdołał się obronić, poniósł jednak wielkie straty, najdotkliwszy cios dotknął polską inteligencję. Po wojnie osądzony został tylko faszyzm. Komunizm już zapewne nie doczeka się swojej Norymbergi – wciąż nie widać potępienia jego zbrodni i ukarania winnych, a ofiary sowieckich więzień i deportacji nie mogą nadal liczyć na odszkodowanie za poniesione cierpienia. Mija w tych dniach 62. rocznica trzech masowych deportacji Polaków z polskich Kresów, zajętych przez Armię Czerwoną 17 IX 1939 roku, rozpoczęła się w nocy z 9 na 10 lutego 1940 r. i objęła głównie mieszkańców małych miasteczek, osadników rolnych, służbę leśną z całymi rodzinami, łącznie z dziećmi. Według danych NKWD, które większość badaczy uznaje za pewne, ale jednocześnie za minimalne, objęła 140 tysięcy osób; według innych źródeł, w tym obserwacji naocznych świadków, wywieziono około 320 tysięcy osób. Druga masowa deportacja rozpoczęła nocą z 12 na 13 kwietnia 1940 r. objęła głównie rodziny jeńców polskich rozstrzeliwanych właśnie w Katyniu, Charkowie i Kalininie (według danych NKWD ok. 61 tys. osób, według innych źródeł nawet do 330 tys.). Trzecia deportacja rozpoczęła się nocą z 28 na 29 czerwca 1940 r. i objęła, według danych NKWD, 80 tysięcy uciekinierów z Polski Centralnej, głównie polskich Żydów; według innych źródeł deportowano 420 tysięcy osób. Uzupełnieniem tych trzech wielkich deportacji była czwarta z maja i czerwca 1941 roku „czyszcząca” pas graniczny oraz republiki nadbałtyckie z „elementów niepożądanych” (z samych polskich Kresów wywieziono, według źródeł sowieckich, ok. 86 tys. osób). Zdaniem prof. Andrzeja Paczkowskiego, który opiera się na danych NKWD, czyli tych minimalnych, w ciągu dwóch lat władzy sowieckiej na ziemiach zabranych Polsce represjonowano w różnych formach ponad milion Polaków (rozstrzeliwania, więzienie, wcielanie do Armii Czerwonej, obozy i deportacje); inne źródła mówią o dwóch milionach samych deportowanych. Śmiertelność wśród zesłańców (lata 1940 – 1941) oficjalne statystyki sowieckie szacują na ok.10%, faktycznie wynosiła ok. 25% rocznie. Głównymi miejscami zsyłek były: rejon Archangielska, Autonomiczna Republika Komi, Kazachstan. Pani Krystyna Wypych z płockiego oddziału Związku Sybiraków tak wspomina noc z 9 na 10 lutego 1940 roku: „Ciemna, zimowa noc, psy ujadały jak szalone, mróz tak duży, że przez okna nic nie widać. Obudziło nas kołatanie do drzwi i przeraźliwe krzyki „otwierajtie”. Taty nie było w domu. Mamusia zarzuciła na siebie, co miała pod ręką i wybiegła otworzyć. Do mieszkania wpadło kilku funkcjonariuszy NKWD i dwóch Białorusinów z krzykiem, żeby się ubierać, bo jedziemy do Nowogródka na spis. My, dzieci, a było nas czworo, płakałyśmy, a nasza rozpacz była tak ogromna, że zagłuszyć jej nie mogły wrzaski przybyłych tu w nocy obcych ludzi. Jeszcze dziś, po tylu latach, widzę przerażone twarze moich bliskich. Mamusia, wciąż płacząc, ubierała nas. Straszna, paraliżująca grozą noc”. Pielęgnowanie pamięci o zdarzeniach sprzed półwiecza, o cierpieniu i prześladowaniach, jakich doznali Polacy ze strony czerwonej Rosji, Jest naszym obowiązkiem. Poznanie nawet bolesnej przeszłości ma służyć budowaniu lepszej przyszłości. „Jeśli straszną przeszłość – mówił dwa lata temu w Płocku Włodzimierz Odojewski – na siłę się zapomni. Odezwie się w postaci upiora. Zrozumieli to Niemcy. To pozwala nam współżyć z Niemcami w pokoju. Nie zrobili tego Rosjanie, odkryli tylko karty w sprawie grobów, poza tym nie zrobili nic. To przeszkadza w ludzkim nawiązaniu zdrowych stosunków”.

Wiesław Kopeć

Reklama

* Informujemy, że redakcja nie musi się utożsamiać z poglądami zawartymi w felietonach. W tym gatunku dziennikarskim ich autorzy wyrażają własne zdanie.

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości