„Naród, który traci pamięć – traci sumienie” (Zbigniew Herbert)Mamy za sobą XX stulecie – straszne stulecie dwu wojen światowych, dwu okrutnych systemów ludobójstwa, pogardy dla człowieka, poniżania jego godności. Brunatny i czerwony socjalizm wymordowały razem miliony istnień ludzkich w różnych miejscach globu. Ciężko doświadczony został w tym stuleciu także nasz naród – skazany na unicestwienie przez tajne porozumienie dwu totalitaryzmów – niemieckiego i radzieckiego – zdołał się obronić, poniósł jednak wielkie straty, najdotkliwszy cios dotknął polską inteligencję. Po wojnie osądzony został tylko faszyzm. Komunizm już zapewne nie doczeka się swojej Norymbergi – wciąż nie widać potępienia jego zbrodni i ukarania winnych, a ofiary sowieckich więzień i deportacji nie mogą nadal liczyć na odszkodowanie za poniesione cierpienia. Mija w tych dniach 62. rocznica trzech masowych deportacji Polaków z polskich Kresów, zajętych przez Armię Czerwoną 17 IX 1939 roku, rozpoczęła się w nocy z 9 na 10 lutego 1940 r. i objęła głównie mieszkańców małych miasteczek, osadników rolnych, służbę leśną z całymi rodzinami, łącznie z dziećmi. Według danych NKWD, które większość badaczy uznaje za pewne, ale jednocześnie za minimalne, objęła 140 tysięcy osób; według innych źródeł, w tym obserwacji naocznych świadków, wywieziono około 320 tysięcy osób. Druga masowa deportacja rozpoczęła nocą z 12 na 13 kwietnia 1940 r. objęła głównie rodziny jeńców polskich rozstrzeliwanych właśnie w Katyniu, Charkowie i Kalininie (według danych NKWD ok. 61 tys. osób, według innych źródeł nawet do 330 tys.). Trzecia deportacja rozpoczęła się nocą z 28 na 29 czerwca 1940 r. i objęła, według danych NKWD, 80 tysięcy uciekinierów z Polski Centralnej, głównie polskich Żydów; według innych źródeł deportowano 420 tysięcy osób. Uzupełnieniem tych trzech wielkich deportacji była czwarta z maja i czerwca 1941 roku „czyszcząca” pas graniczny oraz republiki nadbałtyckie z „elementów niepożądanych” (z samych polskich Kresów wywieziono, według źródeł sowieckich, ok. 86 tys. osób). Zdaniem prof. Andrzeja Paczkowskiego, który opiera się na danych NKWD, czyli tych minimalnych, w ciągu dwóch lat władzy sowieckiej na ziemiach zabranych Polsce represjonowano w różnych formach ponad milion Polaków (rozstrzeliwania, więzienie, wcielanie do Armii Czerwonej, obozy i deportacje); inne źródła mówią o dwóch milionach samych deportowanych. Śmiertelność wśród zesłańców (lata 1940 – 1941) oficjalne statystyki sowieckie szacują na ok.10%, faktycznie wynosiła ok. 25% rocznie. Głównymi miejscami zsyłek były: rejon Archangielska, Autonomiczna Republika Komi, Kazachstan. Pani Krystyna Wypych z płockiego oddziału Związku Sybiraków tak wspomina noc z 9 na 10 lutego 1940 roku: „Ciemna, zimowa noc, psy ujadały jak szalone, mróz tak duży, że przez okna nic nie widać. Obudziło nas kołatanie do drzwi i przeraźliwe krzyki „otwierajtie”. Taty nie było w domu. Mamusia zarzuciła na siebie, co miała pod ręką i wybiegła otworzyć. Do mieszkania wpadło kilku funkcjonariuszy NKWD i dwóch Białorusinów z krzykiem, żeby się ubierać, bo jedziemy do Nowogródka na spis. My, dzieci, a było nas czworo, płakałyśmy, a nasza rozpacz była tak ogromna, że zagłuszyć jej nie mogły wrzaski przybyłych tu w nocy obcych ludzi. Jeszcze dziś, po tylu latach, widzę przerażone twarze moich bliskich. Mamusia, wciąż płacząc, ubierała nas. Straszna, paraliżująca grozą noc”. Pielęgnowanie pamięci o zdarzeniach sprzed półwiecza, o cierpieniu i prześladowaniach, jakich doznali Polacy ze strony czerwonej Rosji, Jest naszym obowiązkiem. Poznanie nawet bolesnej przeszłości ma służyć budowaniu lepszej przyszłości. „Jeśli straszną przeszłość – mówił dwa lata temu w Płocku Włodzimierz Odojewski – na siłę się zapomni. Odezwie się w postaci upiora. Zrozumieli to Niemcy. To pozwala nam współżyć z Niemcami w pokoju. Nie zrobili tego Rosjanie, odkryli tylko karty w sprawie grobów, poza tym nie zrobili nic. To przeszkadza w ludzkim nawiązaniu zdrowych stosunków”.
Wiesław Kopeć
* Informujemy, że redakcja nie musi się utożsamiać z poglądami zawartymi w felietonach. W tym gatunku dziennikarskim ich autorzy wyrażają własne zdanie.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze