Reklama

Portret zapomnianej aktorki Marii Zarębińskiej

22/12/2016 08:31
Jeśli miłość mierzyć ilością wierszy dedykowanych ukochanej, Maria była najważniejsza. Ślubne obrączki miał kupić poeta dopiero po długoletniej wojennej rozłące, w Szwajcarii. Gdy Maria Zarębińska wyniszczona więzieniem w obozie koncentracyjnym w Auschwitz umierała, Broniewski płakał wierszem. O Marii Zarębińskiej i poświęconej jej książce rozmawiały podczas spotkania w Książnicy Płockiej – córka aktorki, Maria Broniewska-Pijanowska i Aneta Kolańczyk.
– Pomysł na książkę dojrzewał wraz z naszą przyjaźnią – opowiadała Maria Broniewska-Pijanowska, która Anetę Kolańczyk – autorkę książek, poetkę i nauczycielkę spotkała po raz pierwszy podczas jej wieczoru autorskiego. – Maria Zarębińska istnieje w poezji Broniewskiego. Wszyscy znamy wiersze, wiemy, że to była jego wielka miłość, że była w Oświęcimiu, ale nie istniała jako osobowość, jako cudowna kobieta. Jej się to należy. Powinna zaistnieć osobno, żeby nie była tylko częścią życiorysu Broniewskiego. (…)Pojechałam do Kalisza do Anety. Nagrałyśmy moje wspomnienia. Zadawała proste pytania, a ja jej odpowiadałam.
Z nagranych rozmów powstała książka 44739. Wspomnienie o Marii Zarębińskiej – aktorce. W środku są nie tylko zapamiętane przez córkę historie i opowieści usłyszane od matki, ale również – Opowiadania Oświęcimskie (dziewięć), które napisała wywieziona w czasie okupacji do obozu żona Broniewskiego. Opowiadania ukazują się drukiem po raz trzeci. Pierwszy raz publikowała je w odcinkach prasa, potem wyszły jako część tomiku poezji.
– Byłam pewna od samego początku, że ta książka będzie się podobać, że to piękne uzupełnienie portretu Broniewskiego – mówiła współautorka książki, Aneta Kolańczyk. – Czytelnicy się wzruszają. Mówią, że po raz pierwszy mają wrażenie, że ten Oświęcim, ten obóz, pomimo tego, że był straszny – groza jest gdzieś daleko. To jest niezwykle ciepła, piękna opowieść, napisana w taki sposób, jak jeszcze nikt w literaturze polskiej nie próbował. To jest zupełnie inny głos, ale też bardzo dobry literacko. Maria Zarębińska była osobą wyjątkową i ten rys osobowości powoduje, że te opowiadania są właśnie takie.
Publikacja zaczyna się od opowieści o dzieciństwie Marii Zarębińskiej.


Lena Szatkowska

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości