Reklama

Portret Błękitnego Generała

14/11/2018 08:19
– Zwykle, kiedy mówi się o ojcach niepodległości, to na pierwszym miejscu jest Józef Piłsudski, potem Dmowski, Paderewski, a Haller pozostaje w cieniu. Ale jego rola w odzyskaniu niepodległości była duża i ważna – mówił Grzegorz Gołębiewski podczas spotkania w Książnicy Płockiej. Publiczności przedstawił swoją najnowszą publikację „Związki gen. Józefa Hallera i hallerczyków z Płockiem w latach 1917-1924”.
Choć przodkowie Hallera pochodzili z Tyrolu, szybko się spolonizowali. Jego ojciec – Henryk Haller von Hallenburg walczył w powstaniu styczniowym. Józef urodził się w rodzinnym majątku Jurczyce pod Krakowem 13 sierpnia 1873 roku. Kilka lat później rodzina przeniosła się do Lwowa. Po śmierci ojca Józef zdecydował się na karierę w armii. Wstąpił do Wojskowej Wyższej Szkoły Realnej w Hranicach. Potem studiował w Wojskowej Akademii Technicznej w Wiedniu. W 1895 roku otrzymał nominację oficerską. Służył w 11 Pułku Artylerii we Lwowie. Był instruktorem i komendantem w ochotniczej szkole oficerskiej artylerii. Do szkół oficerskich udało mu się wprowadzić język polski. Po wystąpieniu z armii carskiej zajął się pracą społeczną. Od 1902 roku pracował jako inspektor w Towarzystwie Kółek Rolniczych. Organizował skauting, a potem przekształcał go w harcerstwo. Był instruktorem w drużynach „Sokoła”, z których wywodzili się pierwsi legioniści. W 1906 roku ożenił się z Aleksandrą Wysocką. Dwa lata później urodził się ich syn Eryk Maria.
Gdy wybuchła I wojna światowa, Haller zorganizował w sierpniu 1914 roku Legion Wschodni we Lwowie. Jednostka szybko uległa rozwiązaniu. Sam Haller kontynuował walkę w 3. Pułku Piechoty Legionów Polskich, na terenie Karpach Wschodnich. 14 marca 1915 r. uzyskał awans na pułkownika. W tym samym roku przeżył groźny wypadek samochodowy razem z Sikorskim. Skomplikowana operacja sprawiła, że przez prawie rok musiał zostać w szpitalu polowym. Do końca życia utykał i używał laski. W 1916 roku został dowódcą II Brygady Legionów Polskich. Brał udział w bitwie pod Kostiuchnówką.
Kiedy wybuchł kryzys przysięgowy, II brygada złożona z żołnierzy zaboru austriackiego złożyła przysięgę cesarzowi niemieckiemu Wilhelmowi II. Inne odmówiły. II brygadę już jako Polski Korpus Posiłkowy skierowano na Bukowinę. Z 15 na 16 lutego 1918 roku żołnierze walczyli pod Rarańczą. Przeszli na stronę rosyjską protestując w ten sposób przeciw postanowieniom traktatu brzeskiego. Haller został dowódcą II Korpusu Polskiego w Rosji, działającego na Ukrainie. 11 maja zołnierze walczyli z Niemcami pod Kaniowem. – Po całodziennej walce II Korpus ostatecznie został zmuszony do złożenia broni, zaś Hallerowi udało się uciec pod przybranym nazwiskiem – opowiadał autor książki. – Okrężną drogą trafił do Francji. Można powiedzieć, że spadł z nieba działającemu tam wtedy Komitetowi Narodowemu Polski pod przewodnictwiem Romana Dmowskiego i Ignacego Paderewskiego. Powierzono mu uformowanie armii polskiej. Tak zaczęła tworzyć się błękitna armia i błękitny generał. Z początkowych 12 tysięcy ochotników, po kilku miesiącach liczyła około 68 tysięcy żołnierzy. Była to polska armia, cenna i ważna, świetnie wyposażona w broń, czołgi, samoloty. Dobrze zaopatrzona i umundurowana.
Błękitna Armia ruszyła na front polsko-ukraiński.


Lena Szatkowska
fot. archiwum KP

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości