Reklama

Pomóżmy polskiemu chórowi ze Słonimia

17/05/2017 09:37
Na pewno niejednokrotnie podziwiali państwo występy płockich chórów. Dzięki mecenasom mają odpowiednie stroje i nie muszą sami finansować wyjazdów na koncerty. Bywają jednak miejsca, gdzie miłośnicy śpiewu rozwijają swoją pasję w trudniejszych warunkach. W Słonimiu – mieście, w którym urodził się hetman wielki litewski, muzyk i kompozytor, inicjator budowy kanału łączącego dorzecza oddalonych od siebie rzek Niemen i Dniepr, Michał Kazimierz Ogiński, działa polski chór, który nie otrzymuje żadnego wsparcia finansowego. Chórzyści na koncerty pożyczają stroje, a wyjazdy i noclegi opłacają z własnych oszczędności. Czy są w Płocku osoby lub firmy, które mogą pomóc? A może w regionie znajdzie się ktoś, kto chciałby zasponsorować chórzystkom chociaż białe bluzki?
Z apelem o wsparcie zwróciła się do redakcji Tygodnika Płockiego Leonarda Rewkowska, prezes Rejonowego Oddziału Związku Polaków na Białorusi w Słonimiu, nauczycielka, niestrudzony animator polskiej kultury. Z Płockiem związana jest przez osobę Mieczysława Sikory, byłego prezesa oddziału Związku Sybiraków, który wspierał Polaków w Słonimiu.
Sytuacja Polonii jest trudna. Związek Polaków na Białorusi podzielił się, a pieniędzy na wspieranie polskiej kultury brakuje. Pomijając kwestie polityczne, ludzie, którzy nie zapominają o swoich polskich korzeniach i starają się cały czas tę kulturę pielęgnować, są godni podziwu. Zasługują na pomoc, również naszą, bo my mamy więcej i możemy się podzielić. Możemy sprawić, że chórzyści będą mieli własne stroje na koncerty. A może uda się ich także zaprosić do nas, do Płocka?
Chór Credo działa w Słonimiu od 1991 roku. Ostatnie pięć lat prowadzi go Kazimierz Dziekoński – „najlepszy dyrygent w grodzieńskim obwodzie”. Oprócz polskiego chóru, którym zajmuje się społecznie, kieruje także białoruskim chórem weteranów „Pamięć” wspieranym przez państwo. Credo liczy obecnie 30 osób, solistów i muzyków. Nie dostaje pomocy znikąd.
– Nikt dla chóru nie ofiarował strojów, a gdy wyjeżdżamy koncertować lub na festiwale, to my same opłacamy nie tylko pożywienie, ale i transport, i noclegi. Do naszego polskiego chóru w Słonimiu przyszli nauczyciele, lekarze, inżynierowie – nie tylko Polacy, a i Białorusini, i Rosjanie. Wszyscy jednakowo poświęcają się dla propagowania polskiej kultury – pisze w liście Leonarda Rewkowska.
Chór chciałby wziąć udział w Międzynarodowym Festiwalu,, Polonez 2017”, wyjechać do Warszawy na Międzynarodowy Festiwal,, Kanał Augustowski w kulturze trzech narodów”.
Autorka listu martwi się, że chórzystów nie będzie stać na pokrycie kosztów udziału w tych przedsięwzięciach. – Nawet strojów nie mamy. Już naprzykrzyło się wypożyczanie na każdy występ od zespołów białoruskich lub rosyjskich. Ona sama przekazała materiał na 20 garsonek dla pań.
Brakuje pieniędzy na ich uszycie i na kupienie białych bluzek. Mężczyźni w chórze śpiewają w swoich własnych garniturach. – Zwracam się o pomoc nie dla siebie, a dla członków chóru Credo i dla Kazimierza Dziekońskiego, który służy sprawie polskości. Wytrwałość każdego ma pewne granice. Jeżeli pan Kazimierz odmówi prowadzić społecznie chór Credo, to już chórów polskich w Słonimiu nie będzie nigdy. Serce się pogodzić z likwidacją chóru polskiego, jedynego w Słonimiu, nie może.
Już 3 czerwca w Słonimiu odbędzie się XIII Międzynarodowy Festiwal,, Polonez – 2017”. Festiwal, na którym zaprezentuje się kilka zespołów z Polski, Litwy, Białorusi, Łotwy i Niemiec. Jeżeli dzięki życzliwym ludziom uda się pomóc zasłużonemu polskiemu chórowi na Białorusi, zaśpiewa na Festiwalu już w nowych strojach. Leonarda Rewkowska serdecznie zaprasza płocczan na ten festiwal.
Lena Szatkowska
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości