Reklama

Położyć się w jakim kącie na trawie...

02/08/2016 10:59
Wieś jest czasem lepsza, jak miasto! Tam trzeba za wszystko płacić, tu można mieć darmo, i bez wielkiego zachodu. (...) W Warszawie np. chcąc mieć owoce trzeba płacić..., tu dosyć jest wyjść szarą godziną do ogrodu..., położyć się w jakim kącie na trawie i używać – pisał w liście z dnia 28 sierpnia 1865 roku Henryk Sienkiewicz. Był wtedy guwernerem w majątku Ludwika i Aleksandry Weyherów. We dworze w Poświętnem spędził rok, ucząc najstarszego syna właścicieli, Stanisława. Tam napisał także pierwszą, nigdy nie opublikowaną powieść pt. Ofiara.
Sienkiewicz przyjechał do dworu Weyherów w Poświętnem – wówczas wsi leżącej koło Płońska, latem 1865 roku, jako dziewiętnastoletni młodzieniec. Zdecydował się na posadę guwernera, aby podreperować słabą sytuację materialną rodziny. Chciał również nadrobić zaległości w nauce, bo nie zaliczył egzaminu kończącego siódmą klasę gimnazjum. Dzięki protekcji kolegi, Konrada Dobrskiego, rozpoczął pracę w zacnej rodzinie, której przodkowie założyli miasto Wejherowo.
Młody Sienkiewicz poważnie traktował obowiązki nauczyciela. Ze swoim siedmioletnim wówczas podopiecznym spędzał dużo czasu. – Do Stasia wziąłem się ostro: musi mieć zawsze głowę uczesaną porządnie, kołnierzyk czysty i wywinięty, paznokcie wyczyszczone, nie na rękę mu to, ale musi słuchać, bo się boi – informował listownie przyjaciela. Sam też nie zaniedbywał nauki, powtarzając łacinę, francuski, historię i matematykę. Wstawał o godzinie czwartej rano i uczył się. (...) Wstaję rano – kładę się późno – w ogóle wstęp do Szkoły okupuję dość drogo – ale też jak się dostanę, będę prawie bezwzględnie szczęśliwy. Pójdę na Wydział Filologiczny – (wiesz dlaczego). (...) Zresztą filologia to przedmiot prawie dla mnie – trzeba tylko pamięci i blagi, a ja sądzę, że posiadam to oboje. Zresztą lubię języki – z łaciny i greckiego stoję, nie chwaląc się, już bardzo dobrze (...) – pisał Konradowi Dobrskiemu w styczniu 1866 roku. We dworze Weyherów Sienkiewicz poznawał przedstawicieli okolicznego ziemiaństwa, którzy wywierali na nim rozmaite wrażenie. Jednych bardzo chwalił, drugich krytykował. Do gustu przypadł mu (oprócz ładnych panien) płoński astronom, doktor Jan Walery Jędrzejewicz.
W grudniu 1865 roku Sienkiewicz ukończył pierwszą powieść pt. Ofiara i wysłał rękopis przyjacielowi. – Sam nie mogę przyjść do siebie z radosnego zadziwienia i wyznać ci muszę, że kiedym wyczytał wyraz: koniec – na piątym arkuszu, byłem prawie dumny z siebie. – Nie dlatego byłem dumny, żeby powiastka ta miała jakąś wartość szczególną – broń Boże – cieszyłem się z tego powodu, że z pięciu rozmaitych powieści, jakie zacząłem, pierwszą skończyłem zupełnie. – Wracam teraz do samej powiastki. Najprzód muszę ci powiedzieć, że to jest dziecię chorowitej wyobraźni mojej, które pewnego dnia, mniejsza o datę, poczęło się szarą godziną pod piecem, a w dwa dni później ujrzało już światło dzienne. – Jest to malowidło jaskrawe jak wszystko, co wyjść może spod mego pióra. Bohater na początku skacze, w środku się uczy, a pod koniec płacze. Bohaterką jest córka budowniczego, nad której jednak charakterem nie rozpisywałem się bardzo, chcąc cały ciężar utrzymania powieści zwalić na bohatera samego. – Ale największą wadą tej powieści jest nieproporcjonalność składowych jej części do całości – zresztą sam to zobaczysz. Pomimo najłatwiejszej formy powieściowej, to jest opowiadania, nie potrafiłem uniknąć właściwych tej formie powtarzań się i nudnej jednostajności stylu. (...) Gdybym miał więcej czasu, ociosałbym toporem zastanowienia te wszystkie chropowatości, które mogą zrazić delikatny smak czytelnika. Że jednak muszę się spieszyć z oddaniem, Tobie to zostawiam. (...)... zrób więc, jeśli masz czas, stosowne na ten temat wariacje, rozwałkuj je na kilkanaście arkuszy, a może wtedy wyjdzie coś podobnego do ludzi. Nie radzę Ci jednak zmieniać formy ani nawet przerabiać w zupełności, bo ręczę Ci, że spotkasz trudności, jakich nie przewidujesz – pisał do Dobrskiego. Powieść nie została opublikowana. Po powrocie do Warszawy w sierpniu 1866 roku przyszły noblista pomyślnie zdał egzamin maturalny i egzamin wstępny do Szkoły Głównej. Dostał się na wydział prawny. Potem zmienił go na lekarski, aż wreszcie, ku wielkiemu niezadowoleniu ojca, 4 lutego 1867 roku został studentem wydziału filologicznego.
Ludwik Weyher, właściciel Dzierzążni i Skarżyna, wraz z żoną Aleksandrą i sześciorgiem dzieci, mieszkał w Poświętnem do śmierci w 1884 roku. Zabytkowy rodzinny grobowiec Weyherów, którym opiekują się uczniowie I Liceum Ogólnokształcącego im. Henryka Sienkiewicza w Płońsku, znajduje się na płońskim cmentarzu. W zachowanym fragmentarycznie dworskim parku, jedną z alei lipowych na cześć Henryka Sienkiewicza nazwano „Alejką Oleńki”. Jest tam także pamiątkowy głaz z tablicą i napisem, który głosi: „Dokąd zmierzasz, Człowieku… Henrykowi Sienkiewiczowi w 140. rocznicę Jego pobytu w Poświętnem – Płońszczanie”.
Henryk Sienkiewicz odbył wiele podróży, zwiedził Europę, dotarł aż do Ameryki. Nie ominął również Płocka, który umieścił w Krzyżakach. W 1904 roku, podczas otwarcia Muzeum Diecezjalnego, pisarz złożył pierwszy wpis do Księgi Pamiątkowej: „Kościół jest stróżem przeszłości, piastunem teraźniejszości i siewcą przyszłości”. Ten autograf można oglądać w tzw. Starym Muzeum.
Z okazji roku Henryka Sienkiewicza, przez całe wakacje Muzeum Mazowieckie zaprasza do zwiedzania wystawy czasowej poświęconej nobliście. Wśród interesujących eksponatów są medale i numizmaty upamiętniające samego twórcę oraz postacie historyczne występujące w jego dziełach. W grupie prac medalierskich znalazł się unikatowy medal odlany w srebrze na zlecenie Bronisława Kozakiewicza, tłumacza dzieł Sienkiewicza i jego przyjaciela. Osobny zbiór stanowią ryciny i karty pocztowe o tematyce sienkiewiczowskiej oraz wydania dzieł Henryka Sienkiewicza.
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości