Mł. asp. Jerzy D. z Sekcji Ruchu Drogowego został zwolniony z pracy po tym, jak na Wyszogrodzkiej potrącił rowerzystę. Z relacji świadków wynika, że podejrzany po potrąceniu rowerzysty na chwilę się zatrzymał, spojrzał co się stało i odjechał nie udzielając poszkodowanemu pomocy. Do wypadku doszło we wtorek, 19 kwietnia, około południa, ale sprawcę funkcjonariusze odnaleźli dopiero wieczorem.Wypadek miał miejsce na Wyszogrodzkiej przy salonie Seata. Kierujący samochodem osobowym podejrzany potrącił rowerzystę w trakcie wyprzedzania. Wskazują na to zarówno obrażenia poszkodowanego, jak również uszkodzenia roweru.
Jerzy D. pracował w policji od ponad dwudziestu lat. Za zgodą przełożonych dorabiał jako instruktor nauki jazdy w szkole jazdy prowadzonej przez policyjne związki. Feralnego dnia miał dzień wolny od służby i jechał fiatem panda z „elką” na dachu. To właśnie oznakowanie pojazdu do nauki jazdy przyczyniło się do szybkiego zidentyfikowania sprawcy. Na miejsce wypadku przyjechał prokuratur i uważnie przyglądał się temu co na miejscu robią policjanci. Funkcjonariusze na podstawie relacji świadków nie mieli wątpliwości i od razu pojechali do domu Jerzego D., ale go tam nie zastali. Poszukiwania kierowcy i samochodu trwały do wieczora. Pojazd odnaleziono niedaleko miejsca wypadku, w okolicach banku PKO na Podolszycach, w tym samym czasie odnalazł się poszukiwany. Policjanci poczuli od niego woń alkoholu. Natychmiast pobrano od niego krew, a śledztwo w sprawie wypadku prowadzi płocka prokuratura. Uszkodzenia samochodu potwierdziły podejrzenia, co do przebiegu wypadku.
Zdaniem policjantów pewne jest to, że kierowca odnalezionego fiata pandy potrącił rowerzystę, a następnie odjechał z miejsca wypadku pozostawiając rannego na pastwę losu. Czy był już wtedy pod wpływem alkoholu, orzekną biegli.
Potrącony rowerzysta doznał ogólnych potłuczeń oraz wstrząsu mózgu i został przewieziony do szpitala.
(jac)
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze