W środę po południu doszło do pożaru w bloku mieszkalnym na Osiedlu Skarpa. Dym szybko rozprzestrzeniał się po całym obiekcie. Na miejscu pojawili się wezwani policjanci. Przed blokiem zastali mieszkańców, którym udało się wyjść z płonącego obiektu. W jednym z mieszkań została jednak para staruszków.
- W środę po południu oficer dyżurny otrzymał zgłoszenie o pożarze mieszkania na jednym z płockich osiedli. Natychmiast na miejsce skierowani zostali policjanci ze służby patrolowo-interwencyjnej. W trakcie dojazdu zauważyli z oddali gęsty dym unoszący się nad ulicami. Kiedy dotarli na miejsce przed blokiem stali jego mieszkańcy, którzy oświadczyli policjantom, że w zadymionym bloku mogą przebywać osoby. W odpowiedzi na tę informację, funkcjonariusze szybko wbiegli do bloku, aby sprawdzić czy nikt nie potrzebuje pomocy – relacjonuje podkom. Marta Lewandowska, oficer prasowy Komendy Miejskiej Policji w Płocku.
W budynku przez unoszące się kłęby dymu była ograniczona widoczność. W pewnym momencie mundurowi usłyszeli odgłosy kobiety i szczekającego psa, które wydobywały się z jednego z mieszkań.
- Po wejściu do niego policjanci zastali starszą, schorowaną kobietę i jej czworonożnego pupila. Kobieta była silnie spanikowana i zdezorientowana całą sytuacją – tłumaczy policjantka.
Funkcjonariusze pomogli seniorce opuścić mieszkanie, ale kiedy już z niego wychodzili, sprawdzili jeszcze jedno z pomieszczeń i tam zauważyli siedzącego na łóżku starszego mężczyznę. Z niepełnosprawnym seniorem był bardzo utrudniony kontakt, nie był on świadomy tego co się dzieje. Policjanci ostrożnie podnieśli mężczyznę i na rękach wynieśli go z bloku. Funkcjonariusze natychmiast na miejsce wezwali pogotowie, a mężczyźnie udzieli pomocy, stale monitorując jego czynności życiowe, okryli go również kocem ratunkowym.
Przybyła na miejsce załoga karetki pogotowia przetransportowała 78-latka do szpitala. Jego 72-letnia żona nie wymagała hospitalizacji.
BS
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze