Już od tygodnia nie trzeba wzywać policji, jeśli doszło do kolizji. Wystarczy oświadczenie spisane przez uczestników zdarzenia. Funkcjonariusze odetchnęli z ulgą, chociaż tak samo jak kierowcy i ubezpieczyciele są zaskoczeni błyskawicznymi zmianami dokonanymi przez parlament.
Wprowadzenie obowiązku wzywania patrolu policji do każdej stłuczki na drodze było szokiem dla wszystkich. Ubezpieczyciele nie potrafili jednoznacznie wyjaśnić, czy notatka policyjna jest wymagana przy usuwaniu szkody stwierdzając jedynie, że ważny jest dla nich zapis w ustawie.
- Średnio mieliśmy zgłaszanych około 10 kolizji dziennie, najczarniejszy był dzień, kiedy takich zdarzeń było 17. Ludzie dzwonili do nas, a później się denerwowali w oczekiwaniu na patrol. Policjanci ruchu drogowego nie mieli czasu na nic innego, jeździli tylko od kolizji do kolizji – powiedział podkom. Karol Dmochowski, oficer prasowy komendanta miejskiego policji w Płocku.
- Przez pierwsze dwa miesiące tego roku odnotowaliśmy 601 kolizji. Dla porównania od stycznia do końca kwietnia 2003 roku takich zdarzeń odnotowaliśmy 653, ale trzeba zaznaczyć, że nie było wtedy obowiązku powiadamiania policji o kolizjach – uzupełnia zastępca komendanta miejskiego policji w Płocku podinsp. Jacek Olejnik.
Znowelizowane przepisy o ubezpieczeniach obowiązkowych, Ubezpieczeniowym Funduszu Gwarancyjnym i Polskim Biurze Ubezpieczycieli Komunikacyjnych wracają praktycznie do starych przepisów.
- Zmienione przepisy określają, że policję wzywamy tylko wtedy, gdy w wypadku są ofiary w ludziach, uczestnicy kolizji nie mogą się porozumieć kto jest sprawcą zdarzenia lub też zostało popełnione przestępstwo, na przykład kierujący jest pod wpływem alkoholu. W pozostałych przypadkach nie trzeba wzywać policji, a żeby uzyskać odszkodowanie wystarczy na miejscu stłuczki spisać oświadczenie – tłumaczy komendant powiatowy policji w Gostyninie podinsp. Jarosław Brach.
(jac)
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze