W tegorocznej edycji Ligi Mistrzów piłki ręcznej mężczyzn zostały rozegrane już cztery kolejki. Patrząc na tabelę, wyraźnie widać, że w grupie B wszystko jest jeszcze możliwe. Różnice punktowe między czterema zespołami zajmującymi miejsca do I do IV są niewielkie, więc – przynajmniej teoretycznie – walka będzie się toczyła do końca rozgrywek.
Po czterech kolejkach Orlen Wisła zajmuje IV miejsce w tabeli, z 4 pkt. na koncie, ale to wcale nie oznacza, że zespołu nie stać na więcej. Wprost przeciwnie, płocczanie pokazali, że są groźni i absolutnie nie można ich lekceważyć.
Przed zespołem Manolo Cadenasa jest jeszcze jeden mecz w I rundzie, z KIF Kolding w Płocku, a zwycięstwo, o które na pewno łatwo nie będzie, może dać nawet awans w tabeli. Pojedynek został zaplanowany na 13 listopada, początek wyznaczono na godz. 18.45.
Przed rozpoczęciem tegorocznej edycji Ligi Mistrzów przewidywano, że w nazwanej grupą śmierci grupie B pierwsze skrzypce grać będą Barcelona oraz Flensburg Handewitt. Orlen Wisła miała walczyć o III pozycję z KIF Kolding. Od początku wiadomo było też, że debiutujący w rozgrywkach szwedzki Alingsas i turecki Besiktas mogą zagrozić którejś z wyżej notowanych czterech drużyn. Jak się okazało, obawy okazały się słuszne, bo w meczach rozgrywanych w Płocku z tymi zespołami Orlen Wisła wcale tak łatwo nie wygrała. Obie drużyny w pewnym momencie miały możliwość pokonania gospodarza i próbowały wykorzystać swoje szanse. Na szczęście w odpowiednim momencie płocczanie pokazali, kto zasługuje na komplet punktów.
Ostatecznie nasi zawodnicy wygrali dwa mecze i w czterech kolejkach zdobyli 4 pkt., co daje im IV miejsce w tabeli najtrudniejszej grupy Ligi Mistrzów. Do końca I rundy pozostał im tylko mecz z Duńczykami z KIF Kolding, którzy sprawili ogromną niespodziankę, dzieląc prowadzenie w tabeli z wielką Barceloną, od której mają różnicę bramek większą o dwa gole.
Teoretycznie Orlen Wisła ma zapewnione IV miejsce w tabeli, premiowane awansem do Top 16, ale trzeba pamiętać, że grupa B to grupa śmierci, w której o awans jest najtrudniej. Najsłabsze zespoły mogą być u siebie bardzo silne i ciężko będzie grającej nierówno płockiej drużynie osiągnąć sukces i zdobyć komplet punktów. Bardzo trudno będzie także pokonać rywali w Orlen Arenie.
Najbliższy z nich, KIF Kolding Kobenvavn, to zespół, z którym Orlen Wisła w swojej historii jeszcze nie wygrała. Drużyna powstała przed dwoma laty. Kiedy AG Kobenhavn bankrutował, część zawodników i sponsorów przeszła do KIF Kolding, tworząc, jak się okazało, wybuchową mieszkankę.
Drużyna jest na rynku od dwóch lat, ale sam klub znacznie dłużej lideruje duńskiej piłce ręcznej. W obecnym składzie Orlen Wisła spotkała się z KIF Kolding w poprzedniej edycji rozgrywek. Pierwszy mecz, rozegrany 20 października na wyjeździe, płocczanie przegrali 22:23, tracąc gola tuż przed końcowym gwizdkiem sędziów. W pojedynku rewanżowym goście wysoko prowadzili. Płocczanie gonili wynik, ale zabrakło czasu i ostatecznie ponownie przegrali, tym razem 25:26.
Czy w tej edycji podopieczni Manolo Cadenasa mogą pokonać rywala? Jak widać po dotychczasowych wynikach duńskiej drużyny, będzie niezmiernie trudno. Rywale, po znakomitym pierwszym meczu, w którym wygrali ze zwycięzcą poprzedniej edycji Ligi Mistrzów Flensburg Handewitt 35:21, stali się faworytami grupy. Późniejszy remis z Barceloną dał zespołowi prowadzenie w tabeli, ale obydwa najtrudniejsze spotkania KIF rozegrał na swoim terenie (zaś Orlen Wisła na wyjeździe). Mamy nadzieję, że Duńczycy na parkiecie przeciwnika są mniej groźni.
Bardzo trudno ocenić jest szanse Orlen Wisły w tym meczu, bo płocka ekipa nie ma ustabilizowanej formy: gra lepiej, by później oddać pole gry rywalom. Wiele zależy od zmęczenia zawodników, w końcu będzie to trzeci mecz płockiej drużyny w ciągu ośmiu dni.
Listopad to najtrudniejszy miesiąc w rozgrywkach tego sezonu. Orlen Wisła musi rozegrać w sumie osiem spotkań, to z Duńczykami będzie trzecie. Taki maraton wymaga niesamowitej kondycji i mocnej psychiki, bo jeśli nie wyjdzie jedno spotkanie, trzeba się szybko podnieść, gdyż celem jest wyjście z grupy i to najlepiej z miejsca wyższego niż IV.
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze