Zawodnicy z Gostynina oraz szachiści z Niemiec, Anglii, Włoch, Hiszpanii i Belgii, w ciągu tych samych dwóch dni, o ustalonej godzinie zasiedli przed swymi komputerami, aby za pośrednictwem łączy internetowych rozegrać między sobą partie szachów. Tego typu pojedynki szachowe prowadzone są już od kilku lat. Z inicjatywą wyszli przedstawiciele partnerskiego miasta Langenfeld. W szachy grają ze sobą dzieci (ale czasem i dorośli) ze wszystkich miast partnerskich niemieckiego Langenfeldu. Gra jest tym ciekawsza, że prowadzona przez uczniów szkół podstawowych. Gostynin reprezentowali uczniowie Szkoły Podstawowej nr 1, wspierani merytorycznie przez nauczyciela Marka Stompora – opiekuna szkolnego koła szachowego oraz germanistkę Annę Pakulską. W szachach młodzi gostynianie są bardzo dobrzy, ale pewna bariera językowa jest nieunikniona: – Najmłodszym dzieciom najłatwiej porozumiewać się z rówieśnikami z Europy w języku angielskim, niemiecki wciąż znają mniej – mówi Elżbieta Szubska-Bieroń, naczelnik wydziału promocji Urzędu Miasta Gostynina. – Na szczęście na grze w szachy się nie kończy – dzieci kontaktują się później ze sobą drogą e-mailową. Miłośnicy gry w szachy z kilku krajów europejskich podtrzymują znajomość także po dorocznym turnieju. W turnieju szachowym nie ma przegranych i wygranych, nie ma nagród, ale jest możliwość skonfrontowania swoich umiejętności z rówieśnikami zza granicy. Dla dzieci to dobra zabawa, rozrywka i nauka w jednym. Rozgrywki bacznym okiem obserwują dorośli, czasami również biorąc udział w turnieju. Gostynińsko-międzynarodowy turniej szachowy ma charakter integracyjny. Dlatego chętnych do udziału w nim nie brakuje, także wśród najmłodszych dzieci. W tym roku najmłodszym uczestnikiem był Filip Bieroń z klasy II w SP nr 1. Kto wie, może w przyszłości rozegra z jakimś kolegą z Niemiec pojedynek na miarę mistrzów Karpowa i Kasparowa? (eg)
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze