W dwóch ostatnich kolejkach IV ligi Wisła II musiała wywalczyć 1 punkt, by spokojnie się utrzymać. Mało kto liczył, że już w pierwszym meczu, na gorącym terenie w Siedlcach uda się wykonać ten plan. Przeciwnik zajmuje wyższe miejsce w tabeli, ma stabilny skład i raczej mało było prawdopodobne, żeby stracił punkty.
Cel dla zespołu Wisły był jasny - zdobyć już ten jeden brakujący punkt w Siedlcach, by spokojnie rozegrać ostatnią kolejkę, po której można będzie cieszyć się z kibicami z utrzymania w lidze. Drużyna Jana Błaszczyka wystąpiła w niezłym składzie, wzmocniona zawodnikami, którzy już mogliby odpoczywać po zakończonym sezonie I ligi. Pojechali na mecz i udało im się wywalczyć 1 punkt.
- Nie da się ukryć, że przeciwnik panował na boisku, ale my graliśmy z kontry - tłumaczy trener drużyny Jan Błaszczyk. - W I połowie wypracowaliśmy dwie dogodne sytuacje i raz zostaliśmy skrzywdzeni przez sędziego, który nie podyktował ewidentnego rzutu karnego. Z kolei przeciwnicy stworzyli dwie 100% sytuacje, które fenomenalnie obronił Krakowiak. Na II połowę zmobilizowaliśmy się jeszcze bardziej, bo mieliśmy świadomość, że połowa naszego planu jest już zrealizowana. Mimo tego graliśmy ofensywnie. Najgroźniejszą sytuację stworzył Matusiak, a dwa razy bramce Krakowiaka zagrozili goście. Raz obronił strzał płocki bramkarz, a raz piłka trafiła w poprzeczkę. W końcówce meczu najpierw Matusiak, a potem Ząbecki strzelali tuż obok słupka. Wynik mógł się zmienić na naszą korzyść w 90 min. Wtedy to ewidentnie na polu karnym został sfaulowany Ząbecki, ale sędzia nie podyktował rzutu karnego. Być może, nie chciał się narażać gospodarzom, a być może uznał, że my i tak osiągnęliśmy cel i nie warto podburzać kibiców. Dlatego nawet nie protestowaliśmy.
Trener Błaszczyk chciał za naszym pośrednictwem osobiście zrobi to po meczu z Nadnarwianką w Płocku, podziękować zawodnikom, którzy zagrali niezłe spotkanie i utrzymali się w IV lidze. Bo drużyna nie jest zła piłkarsko, powinna zajmować miejsce w pierwszej piątce zespołów, ale ogromne trudności były ze składem zespołu. Zawodnicy musieli grać stale na innej pozycji, nie było zajęć taktycznych. Najważniejsze jednak, że cel został osiągnięty.
Wisła II: Krakowiak - Pesta, Budnicki, Kokosiński, Lemanowicz, Jakubowski, Figacz, Winnicki, Baranowski, Matusiak, Ząbecki.
Jol.
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze