Ks. Bogdan i Monika Kołodziejscy to rodzeństwo, które tworzy kanał na You Tube „Podobni od zawsze”. Chcą poprzez niego szukać młodych ludzi w internecie, ewangelizować ich i pokazywać, że życie chrześcijanina pełne jest radości i wdzięczności. Czy jest to trudne? Jaka jest ta dzisiejsza młodzież? O tym – choć nie tylko – z twórcami kanału rozmawia Joanna Biała.
Skąd wziął się pomysł założenia kanału na You Tube o takiej tematyce?
Pochodzimy z wierzącej rodziny i wiara dla nas była od zawsze nie tylko odmawianiem pacierzy czy obowiązkiem chodzenia do Kościoła, ale relacją z Bogiem. Każdy z nas zawsze osobiście z Nim rozmawiał, pytał, spędzał z Nim czas. Z czasem automatycznie zrodziła się w nas potrzeba przekazywania tego dalej. To chyba dość oczywiste, że gdy czujesz się szczęśliwym, spełnionym człowiekiem i wiesz, że czujesz się temu konkretnemu stylu życia, to chcesz się nim dzielić z innymi. Naszym stylem życia jest chrześcijaństwo i chcemy zaprosić do niego innych ludzi.
Pewnego dnia w głowie pojawiło się pytanie - gdzie dzisiaj trzeba iść z Jezusem? Kiedyś apostołowie wyruszali w wielkie podróże do sąsiednich miast, państw, kontynentów, gdzie jeszcze o Jezusie nie słyszeli. A dziś... Gdzie ja mam iść? Takim współczesnym kontynentem potrzebującym Jezusa jest internet i całe mnóstwo ludzi, którzy przebywają tam na co dzień. Stąd wziął się pomysł na kanał na You Tube.
A co w takim razie znajdziemy na kanale „Podobni od zawsze”?
Co do treści, które tam umieszczamy, to trochę inna historia. Nie ma co mydlić oczu. W internecie i bez nas jest dużo treści o Jezusie - konferencje, kazania, rekolekcje, katechezy itd. Zauważyliśmy jednak, że wszystkie te treści są bardzo poważne, głębokie, przez to wartościowe - z czego oczywiście bardzo się cieszymy, bo sami z nich korzystamy - jednak stwierdziliśmy, że brakuje w tej przestrzeni czegoś mniej podniosłego, czegoś bliżej ludzi. O co chodzi? Gdy ktoś wchodzi do internetu, żeby szukać Jezusa, to bez problemu Go tam znajdzie. Ale co z ludźmi, którzy Go nie szukają i nawet nie zdają sobie sprawy z tego, jak bardzo Go potrzebują? Przecież apostołowie nie szli do ludzi na zaproszenie, tylko łowili błądzących. Chcieliśmy stworzyć kanał, który będzie opowiadał o codzienności chrześcijanina, ukazywał księdza czy osobę wierzącą jako radosnego człowieka, z dystansem do siebie i innych, z ciągłym uśmiechem na ustach i czasem głupimi pomysłami - bo my właśnie tacy jesteśmy. Oczywiście w każdym materiale znajdują się odniesienia do Boga, Kościoła i wiary, ale jest to kanał bardziej rozrywkowy, z taką chrześcijańską rozrywką.
Do kogo kierujecie swój przekaz? Z jakim przesłaniem chcecie trafiać do ludzi?
Nasz kanał początkowo kierowaliśmy do ludzi młodych, do młodzieży licealnej, ale bardzo szybko okazało się, że ten rodzaj ewangelizacji w sieci trafia także do osób dorosłych. Ku wielkiemu zdziwieniu dziś nasze filmiki oglądają ludzie z każdego przedziału wiekowego. Wiemy to ze statystyk, ale także z codziennych spotkań. Na przykład, gdy swoją opinią na temat kanału dzieli się z nami 7 letni chłopiec, czekający na nowy odcinek. Albo też bardziej już dojrzała kobieta, która mogłaby być jego babcią, a „puszcza nam oko”, kiedy podczas rozmowy mówi żart, który my użyliśmy w jednym z odcinków. To bardzo miłe i motywujące.
Przekaz jest chyba dość oczywisty. Chcemy pokazać światu, że chrześcijaństwo to nie grupa obłąkanych nudziarzy, ale wspólnota radosnych ludzi, którzy potrafią żyć pełnią życia nie zapominając o Bogu. Życie właściwie polega na szukaniu Go w naszej codzienności, w zwykłych prozaicznych czynnościach. Im częściej będziemy Go tam znajdować i naśladować, tym bardziej stajemy się do Niego podobni, a to daje poczucie sensu i szczęścia. Stąd też nazwa kanału - nie chodzi tylko o to, że jako rodzeństwo jesteśmy do siebie podobni.
Cała rozmowa ukaże się w kolejnym wydaniu Tygodnika Płockiego. Link do kanału "Podobni od zawsze": tutaj
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze