Kibice doskonale pamiętają, że drużyna piłki nożnej Wisły Płock zmuszona była przełożyć wszystkie swoje spotkania z początku marca tego roku. Boisko w Płocku nie nadawało się do tego, by grać na nim mecze. Ale to już historia. Więcej takiego przekładania pojedynków nie będzie. 11 maja rozpoczyna się bowiem kompleksowa przebudowa boiska.Ostatni mecz ligowy w Płocku zostanie rozegrany 10 maja. Wisła podejmować będzie Cracovię. Następnego dnia boisko zamieni się w plac budowy. Najważniejszym zadaniem dla wykonawcy będzie założenie systemu do podgrzewania płyty.
– Fachowcy orzekli, że najlepszy będzie system glikolowo – wodny – wyjaśnia Szczepan Targowski, wiceprezes klubu. – Polega on na tym, że przy obniżeniu temperatury, system sam będzie się włączał automatycznie i nagrzewał rurki z wodą i glikolem, by nie dopuścić do zamrożenia płyty.
Wykonawca będzie musiał najpierw zdjąć wierzchnią warstwę, założyć nowy system odwadniania, a dopiero potem zamontować automatyczny system nawadniania i podgrzewania. Kolejny etap prac to przykrycie całego systemu i posianie trawy.
Zgodnie z planem, system ma zostać zamontowany do 29 maja. Po ułożeniu nawierzchni, zostanie posiana trawa. Żeby dobrze wzeszła, potrzeba około 12 tygodni. Zgodnie więc z harmonogramem, około 15 sierpnia powinno być wszystko gotowe.
– My wystąpiliśmy do PZPN z prośbą o wyznaczenie pierwszych spotkań następnego sezonu na boiskach rywali, ale na razie nie wiemy, jak do tego się ustosunkują – dodaje Sz. Targowski. – Wszystko jednak wskazuje na to, że boisko będzie gotowe na inaugurację rozgrywek. Wykonawca twierdzi, że od 20 sierpnia piłkarze mogą tam spokojnie trenować i rozgrywać mecze. Czas 16 tygodni jest wystarczający na wegetację trawy.
Pieniądze na założenie podgrzewanej płyty dał właściciel obiektu, czyli PKN ORLEN. W sumie inwestycja pochłonie około 2,5 mln zł. Wykonawca daję gwarancję na system techniczny na 20 lat i na 10 lat na nawierzchnię. W skali roku na boisku będzie można przebywać około 500 godzin. Oczywiście konieczna jest odpowiednia pielęgnacja nawierzchni. Wraz z systemem klub zostanie zaopatrzony we wszystkie potrzebne urządzenia do pielęgnacji i nawadniania.
Jak działać będzie zamontowany system? – Najważniejsza jego część to czujniki, które będą sygnalizować spadek temperatury – odpowiada Sz. Targowski. – Chodzi o to, by nie dopuścić do zamarznięcia urządzeń. System działa całą zimę, przy spadku temperatury nagrzewanie włącza się automatycznie i nie dopuszcza do tego, by na nawierzchni gromadził się śnieg, a urządzenia mogły zamarznąć.
Jol.
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze