Ławice ryb pływają tuż pod powierzchnią w kanale portowym na Radziwiu. Ryby trzymają się brzegu. Według wędkarzy pod wodą zabrakło powietrza, trudno jednak powiedzieć dlaczego. Taka sytuacja trwa od środy, 29 listopada. Na razie trudno powiedzieć, co spowodowało taką sytuację. Być może do kanału portowego dostały się trujące substancje. Według innej wersji poruszone zostało to, co spoczywało na dnie. – W środę do Włocławka wypływały trzy lodołamacze. Pierwszy i trzeci przepłynęły spokojnie, ale kiedy płynął drugi wszystko zostało poruszone. Od tamtego momentu ryby pływają bardzo blisko powierzchni i przy brzegu, gdzie jest najwięcej powietrza. Jeśli przyjdzie mróz, to może się okazać, że kilkadziesiąt ton ryb się zmarnuje – komentowali w poniedziałek, 4 grudnia, wędkarze. – Przez tyle dni nikt się tą sprawą nie zajął, a jeszcze wczoraj na środku kanału była wielka, tłusta plama. Przy brzegach ryby pływają tak, że można je wyjmować ręką. Całe ławice próbują walczyć o życie. – Nikt nas oficjalnie nie poinformował. Wcześniej pobralibyśmy próbki i byłoby wiadomo, dlaczego ryby pływają ławicami tuż pod powierzchnią. Oczywiście, zajmiemy się sprawą – powiedział dyrektor płockiego oddziału Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska Andrzej Hasa. (jac)
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze