O tym, ?e noc andrzejkowa ma magiczn? moc, wie chyba ka?dy. Z tej okazji jednak uczestnicy andrzejkowej zabawy w „Crazy” spodziewaliby si? pr?dzej wizyty Davida Coperfilda, ni? samego Michaela Jacksona. Tym czasem, co prawda tylko na chwil?, jednak bardzo niespodziewanie wielki artysta si? pojawi?.Zacznijmy od pocz?tku. Wybi?a godzina 20.00. Rozpocz??a si? wielka andrzejkowa dyskoteka. Zorganizowali j? wsp?lnie Samorz?d Studencki Szko?y Wy?szej im. Paw?a W?odkowica w P?ocku i lokal „Crazy”. Prezydent Samorz?du - Kamila Sowa w ogromnej czarnej pelerynie wysadzanej cekinami kr??y?a po sali, roztaczaj?c tajemnicz?, wr?cz nieziemsk? atmosfer?. I cho? muzyka dochodz?ca z g?o?nik?w by?a typow?, dla odbywaj?cych si? co tydzie? w dyskotece imprez, to jednak w powietrzu unosi? si? niesamowity nastr?j. Wnikliwy obserwator szybko dostrzeg? siedz?c? na scenie wr??k? Ewelin?. W k?ciku przy migocz?cym p?omyku ?wiecy wszystkim ch?tnym odkrywa?a z kart ich przysz?o??. Godzina 22.00 na parkiecie nie ma wolnych miejsc. Przyjechali tu chyba ludzie z ca?ego P?ocka. DJ Adi zapowiada? coraz to gor?tsze przeboje. Nie pozostawa?o to bez wp?ywu na rozta?czony faluj?cy t?um. Wida? by?o coraz wi?cej zainteresowanych sob? par i coraz wi?cej rozmarzonych oczu. By?o grubo po p??nocy. Wszyscy czekali na najwi?ksz? atrakcj? wieczoru. Wreszcie pojawi? si?, a na powitanie zia? i plu? ogniem, na przemian. Potem wyci?gn?? z otaczaj?cego go t?umu grup? os?b. To hipnotyzer, kt?ry tego wieczoru mia? wskaza? spo?r?d zebranych najbardziej medialnych ludzi. Po chwili dzia?y si? rzeczy niesamowite. Hipnotyzer wm?wi? pierwszemu ochotnikowi, ?e jest cz?owiekiem ze stali. Po?o?y? go na rozstawionych krzes?ach i chodzi? po nim. Za chwil? przekonywa? ludzi, ?e jad? samochodem i maj? st?uczk?. Z ust zahipnotyzowanych ludzi pada?y bardzo niecenzurowane s?owa. Wtem rozlega si? muzyka. A ochotnikom wydawa?o si?, ?e graj? na instrumentach muzycznych. Jeden nawet ta?czy? break dance. Hipnotyzer zapyta? go kim jest. Pad?a odpowied? - Jestem Jackson, Michael Jackson”. Nagle pstryk i zahipnotyzowana grupa si? obudzi?a. Nie pami?ta?a, co robi?a przed chwil?. Nie by?o te? ?ladu po Jacksonie. Ludzie d?ugo bili brawa. Hipnotyzer znikn?? za kulisami. Ale to jeszcze nie by? koniec magicznej nocy. Szcz??liwcom trafi?y si? jeszcze w specjalnych losowaniach nie byle jakie nagrody. By?y m.in. romantyczne kolacje we dwoje w lokalu „Lo?a”, czy karnety na bardzo ekscytuj?ce internetowe surfowanie w „Wirtualnej Barbarze”. I chyba warto by?o wykorzysta? t? noc w „Crazy”, co do ostatniej minuty, bo nast?pna taka, zdarzy si? dopiero za rok. Blanka Stanuszkiewicz Fot. Dariusz Ossowski
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze