Reklama

Pod batutą Macieja Niesiołowskiego

01/04/2004 17:45
Na piątkowym koncercie (26 marca) Płockiej Orkiestry Symfonicznej był nadkomplet publiczności. Melomanów zainspirował zarówno liryczny repertuar, utalentowany młody solista Kuba Jakowicz i znany z telewizyjnego ekranu (Z batutą i humorem) dyrygent Maciej Niesiołowski, który poprowadził Płocką Orkiestrę Symfoniczną.

W składzie orkiestry dostrzec można było kilku muzyków dotąd nieobecnych (z Płocka), ale tak jak za poprzedniej dyrekcji – większość symfoników zaangażowano z Warszawy. Taka jest bowiem specyfika POS i władze samorządowe, jeśli zechcą zachować zespół w składzie symfonicznym nie kameralnym, muszą liczyć się z konsekwencjami finansowymi. Czy będzie to orkiestra grająca z długimi przerwami od koncertu do koncertu, czy zaistnieje w pejzażu miasta – odpowiedź dadzą nowy dyrektor i dyrygent.
Po tej dygresji wróćmy do udanego i przyjętego owacyjnie koncertu. Maciej Niesiołowski, który tego wieczoru poprowadził płocką orkiestrę, nie ryzykował. Wybrał sprawdzony, melodyjny i klarowny w brzmieniu repertuar.

Pierwsza część należała do Kuby Jakowicza. Utalentowany, młody skrzypek znakomicie zagrał Symfonię hiszpańską na skrzypce i orkiestrę Eduarda Lalo (1832 – 92), francuskiego kompozytora rodem z Hiszpanii, jednego z prekursorów impresjonizmu w muzyce. Niesiołowski, który wystąpił w podwójnej roli dyrygenta i komentatora zapowiedział ten pięcioczęściowy koncert jako “świetny utwór do grania i do słuchania”. Często wybierany jest przez młodych skrzypków, także podczas międzynarodowych konkursów (w wieku siedmiu lat grał go genialny Yehudi Menuhin). Kuba Jakowicz osiągnął w tej partii i techniczną wirtuozerię i klarowność brzmienia. Mocny dźwięk skrzypiec przebił się przez orkiestrę, która pod batutą Macieja Niesiołowskiego zabrzmiała stonowanie, udatnie dialogując z solistą.

Kuba Jakowicz (1981) koncertuje od 11 roku życia. W 2001 roku zadebiutował z wielkim sukcesem, grając kolejno: z Filharmonią Monachijską, Orquesta National de Espana w Madrycie oraz Orchestre Nationale w Montpellier (Francja). Kontynuuje rodzinne tradycje. Gry na skrzypcach uczył się w Akademii Muzycznej w Warszawie u swojego ojca prof. Krzysztofa Jakowicza, wybitnego skrzypka i pedagoga. Był także ostatnim uczniem prof. Tadeusza Wrońskiego, uznawanego za twórcę polskiej szkoły skrzypcowej.
W drugiej części koncertu usłyszeliśmy znane i lubiane tematy muzyczne z baletu Piotra Czajkowskiego Jezioro Łabędzie. Maciej Niesiołowski przywołał przed oczami słuchaczy baśń o dziewczynie zaklętej w ptaka, przeplatając swoją opowieść fragmentami muzycznymi. Gawęda była tak sugestywna, że widownia nie tylko słuchała muzyki, oczami wyobraźni ujrzała białe i kolorowe akty Jeziora łabędziego, taniec czterech łabędzi Pas de guatre, finałową łódź unoszącą parę kochanków. Nie zabrakło humorystycznych dygresji: “Pietia, gdybyś ty chociaż raz zatańczył na pointach, skończyłbyś balet na trzecim akcie”, skarżyły się podobno solistki, które jeszcze w kolejnym akcie muszą wykonać trudne kroki taneczne na czubkach palców.
Z muzycznych partii baletu Płocka Orkiestra Symfoniczna pod batutą Macieja Niesiołowskiego wykonała również tańce narodowe – taniec hiszpański, neapolitański i czardasza. Widownia nagrodziła oklaskami introdukcję do aktu II, w której usłyszeliśmy piękną partię oboju z harfą, kontynuowaną później w znanym walcu.
Lena Szatkowska
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości