Reklama

Początek końca?

19/01/2005 14:06
Zespół seniorów piłki ręcznej Wisły Płock walczy o najwyższe trofea. Ma na swoim koncie tytuły Mistrza Polski, medale srebrne i brązowe oraz Puchary Polski. Ich zdobycie nie byłoby możliwe, gdyby nie zawodnicy wychowankowie klubu.Jeszcze do niedawna Wisła Płock była jedynym klubem w Polsce, gdzie zawodnicy z zewnątrz byli rzadkością. Przede wszystkim drużyna grała piłkarzami, którzy w płockich szkołach stawiali swoje pierwsze kroki w tej dyscyplinie. Istniała nawet tak zwana Płocka Szkoła Piłki Ręcznej, na którą z zazdrością patrzyli trenerzy z innych miast. Bo zawodnicy występujący w barwach płockiego klubu we wszystkich kategoriach wiekowych zdobywali medale na najważniejszych imprezach krajowych.
Bywały takie lata, że wygrywali wszystkie turnieje jakie odbywały się w kraju, a na dodatek każda drużyna stawała na podium Mistrzostw Polski. Sekcja Piłki Ręcznej Wisły Płock była najlepszą w kraju, gromadziła najwięcej punktów we wszelkich klasyfikacjach. A zespoły były postrachem rywali.
Mijały kolejne lata i dla młodzieży nadchodziły coraz trudniejsze czasy. Co prawda tak szybko nie da się wyeliminować tego, co przez lata było wypracowywane, więc nadal są drużyny, które brylują w Polsce. Nadal Wisła Płock widoczna jest na podium Mistrzostw Polski. Niestety, coraz mniej wychowanków trafia do drużyny seniorów Wisły.
Nie znaczy to wcale, że wychowankowie rezygnują z uprawiania piłki ręcznej. Przynajmniej nie zawsze tak jest. Trafiają do innych klubów, także I-ligowych, gdzie mogą zdobywać doświadczenia, ogrywać się. Być może wrócą do Płocka, a być może znajdą sobie miejsce w innym klubie.
W Płocku od kilku lat zespół jest wzmacniany zawodnikami z zewnątrz. Trudno wyrokować, czy to z tego powodu nie ma pieniędzy na młodzież, ale faktem jest, że w drużynach młodszych źle się dzieje. – Moim zdaniem to wszystko działa już tylko z rozpędu, ale zmierza do końca – mówi nam rozżalony ojciec jednego z zawodników. – Choćby taki przykład. Do klubu jest kupowany Michał Matysik, który właściwie nie zagrał żadnego meczu w sezonie, płaci mu się pensję, odstepne dla klubu, a dzieciaki, dla których Wisła Płock i piłka ręczna jest ogromną miłością, nie mają sprzętu, pieniędzy na zgrupowania, a o wyjazdach na turnieje nawet nie ma co wspominać. Jak młodzi mają walczyć o Mistrzostwo Polski, jeśli w ciągu sezonu grają tylko z lokalnymi rywalami, a nie wyjeżdżają na żaden turniej organizowany w Polsce. Nikt nie zna rywali, oni nie są ograni, jak tu marzyć o sukcesach.
W Płocku są wypracowane metody, są ludzie, gotowi poświęcić cały swój czas tej dyscyplinie i jest młodzież, która marzy o sukcesach jakie są i były udziałem płockich zawodników. Czy będą, na to pytanie nikt nie potrafi odpowiedzieć. No chyba, że całkowicie klub postawi na zawodników z zewnątrz, a tu zlikwiduje młodzieżowe drużyny. Pieniądze przydadzą się na zakup nowych ludzi z innych klubów.
– Jeszcze niektórzy mają nadzieję, że młodzież też będzie ważna – mówi nasz czytelnik. – Proszę mi jednak wytłumaczyć, jak ja mam zachęcić syna by szedł na trening, jeśli jego koledzy wychowani w klubie, by grać, muszą wyjechać z Płocka, a tu „wzmacnia się” zespół Matysikiem. Jaki to aspekt wychowawczy, kiedy dla obcego jest, a dla swojego nie ma?
Konkurują z Ciechanowem i Warszawą
Mimo ogromnych problemów, Sekcja działa i odnosi sukcesy. Przynajmniej w swoich ligach. Drugi zespół piłki ręcznej Wisły jest prowadzony przez trenera Olgierda Sęka i występuje w rozgrywkach II ligi. W drużynie grają juniorzy z rocznika 1986, a w tabeli zajmują VII – IX miejsce, praktycznie bez szans na awans do I ligi. Ale i nikt nawet nie stawiał przed zespołem takich zadań, by awansowali.
W drużynach II ligi grają przede wszystkim seniorzy. Jest jeszcze jedna młoda drużyna, Warszawianka, która zajmuje miejsce w sąsiedztwie Wisły II. Obydwa zespoły spotkają się 29 lub 30 stycznia na początku rundy rewanżowej w meczu w Warszawie.
Ci sami zawodnicy, rocznik 1986 występują w wojewódzkiej lidze juniorów. Ponieważ do ligi zgłoszone zostały tylko trzy drużyny, odbywa się ona systemem turniejowym. Dwa rozegrano już w Ciechanowie i w Warszawie. Teraz 22 stycznia od godz. 10.00 rozpocznie się trzeci turniej w Płocku.
Najgroźniejszym rywalem do wyjścia z grupy jest tu także Warszawianka, która ma ogromną szansę na zdobycie tytułu Mistrza Polski juniorów. To doskonały zespół, który ma już na swoim koncie tytuł mistrza Polski młodzików, wicemistrza Polski juniorów młodszych i brązowy medal MP juniorów w poprzednim sezonie.
Wisła z Warszawianką dwukrotnie zremisowała w turniejach, bo płocki zespół jest także utytułowany i może walczyć o medal MP. W ubiegłym sezonie drużyna wywalczyła srebro w MP rocznika 1985 i 86. Trzon tej drużyny został, więc może uda się też powtórzyć sukces.
Utytułowany jest także zespół Bogdana Janiszewskiego, juniorzy młodsi z rocznika 1988. Piłkarze mają na swoim koncie tytuł MP młodzików i są aktualnymi wicemistrzami Polski juniorów młodszych. Teraz grają w wojewódzkiej lidze juniorów młodszych, gdzie rywalizują w gronie ośmiu zespołów. Po I rundzie rozgrywek zajmują I miejsce w tabeli, po wygraniu wszystkich spotkań. Na dodatek zwycięstwa były bardzo wysokie. Najmniejsza różnica to 17 goli.
Piłkarze rozpoczęli rundę rewanżową meczem na wyjeździe z Jurandem Ciechanów. 23 stycznia spotkają się z Trójką Ostrołęka, z którą w I rundzie wygrali 55: 11. Wszystko więc wskazuje na to, że wejdą do 1/4 finału Ogólnopolskiej Olimpiady Młodzieży, a potem będą grać o medale. Odpowiedź na to, czy mają szansę na arenie krajowej, da turniej piłki ręcznej ORLEN Ekspres, który odbędzie się pod koniec lutego w Płocku. To jedyna poważniejsza konfrontacja z zespołami z kraju, która czeka płockich piłkarzy w tym sezonie.
W klubie są także dwa zespoły młodzików. Starszy, rocznika 1990 prowadzi Michał Skórski, a młodszy, rocznika 1991 – Michał Królikowski. Obydwie drużyny występują w wojewódzkiej lidze młodzików. II miejsce w tabeli za Jurandem Ciechanów zajmuje starsza drużyna, zaś obu depcze po piętach Wola Warszawa. Kto awansuje do ćwierćfinału w tej kategorii wiekowej, na razie trudno przewidzieć. Rozgrywki już się zaczęły, a zakończą się w maju.
II zespół młodzików zajmuje miejsce w dole tabeli, ale oni się dopiero uczą i za rok powinni walczyć o zwycięstwo w lidze. Będzie trudno, bo wielu zawodników rezygnuje z uprawiania sportu i odchodzi. Czy uda się stworzyć zespół, zobaczymy. W Ciechanowie do rozgrywek zgłoszone zostały cztery drużyny, oni będą mieli z czego wybierać.
Teoretycznie wcale nie wygląda na to, że młodzieżowa piłka ręczna jest w „dołku”. Co prawda przygotowywali się do rundy rewanżowej na miejscu, nie było mowy o zgrupowaniach, ale to wystarcza, by prawdopodobnie awansować do dalszych rozgrywek. Pozostaje pytanie, czy to ostatni sezon działania drużyn młodzieżowych w klubie, czy może agonia będzie się przedłużać. Bo o tym, że jest źle, piszemy od kilku sezonów, poprawy nie widać, jest coraz gorzej.
Jola Marciniak

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości